Audi Q5 po Szwajcarii: w górach

Za nami kolejny dzień testów Audi Q5 na szwajcarskiej trasie Grand Tour. Ten kraj to prawdziwe wyzwanie dla samochodów.

Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
Tomasz Budzik

To kolejny dzień naszej przygody po "zaliczeniu" Jeziora Bodeńskiego i zwiedzeniu fabryki czekolady. Z St. Gallen udaliśmy się do podnóża góry Santis, gdzie zwiedziliśmy lokalną fabrykę. W ramach funkcjonującej tu współpracy rolnicy oddają do niej mleko, by wytwarzać ser. Dziennie przerabia się tu 1,2 tysięcy litrów surowca.

Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
© wp.pl

Następnie, jadąc przez Liechtenstein i Davos, odwiedziliśmy przełęcz Fluela, położoną na wysokości 2383 m n.p.m. Tam przywitała nas typowo górska pogoda z deszczem, mgłą i silnymi porywami wiatru. Warto jednak wybrać się tą drogą. Jadąc nią, pokonujemy wiele serpentyn. To przyjemność, której nie potrafi odmówić sobie wielu właścicieli sportowych samochodów i motocykli. Dzień zakończyliśmy w St. Moritz – mekce narciarzy.

Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
© wp.pl

Trasa Grand Tour prowadzi nas po lokalnych drogach Szwajcarii. Wbrew temu, co można byłoby sądzić, w tym kraju wciąż napotykamy roboty drogowe. Buduje się nowe trasy i poprawia już istniejące. Gdy musimy zjechać na remontowany odcinek, przydatna okazuje się funkcja drive select. Możemy wybrać spomiędzy siedmiu trybów pracy zawieszenia, silnika, skrzyni biegów i wspomagania kierownicy. Opcja lift/offroad zwiększa prześwit, zabezpieczając nasze auto przed uszkodzeniem przez kamienie i nierówności.

Następnego dnia czeka nas wyprawa do kantonu Ticino, który jest najbardziej zaskakującą częścią Szwajcarii.

Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
© wp.pl
Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
© wp.pl
Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
© wp.pl
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY