Wyścigi bez ograniczeń: Isle of Man TT

Brytyjska wyspa Man znana jest z organizowanych tam wyścigów ulicznych Tourist Trophy. Co rok rywalizację na wyspie, na której nie obowiązują ograniczenia prędkości, śledzą setki tysięcy widzów. Wiele osób zastanawia się, jak to możliwe i dlaczego na linii startu tak bardzo niebezpiecznych rozgrywek stają każdego roku nowi zawodnicy.

fot. motographite.com

Wydawałoby się, że pokonywanie wąskich uliczek i ciasnych zakrętów z prędkością dużo większą niż 200 km/h jest niemożliwe, tymczasem dla wielu zawodników przygotowujących się do Tourist Trophy na wyspie Man takie zajęcia w sezonie są niemal codziennością. Wszyscy, którzy sądzą, że poruszają się dosyć szybko po drogach publicznych, powinni dowiedzieć się więcej o rozgrywkach na wyspie Man i spróbować się z nimi porównać. Wnioski mogą być zaskakujące.

Wszystko zaczęło się w 1904 roku. Wówczas Automobilklub Wielkiej Brytanii zdecydował, że właśnie na wyspie Man rozegra się walka o puchar Gordona Bennetta. Wydzielono wtedy specjalny tor o długości 51 mil, a wszystkie ulice zostały na tę okazję zamknięte. Najpierw na trasie ścigały się jedynie samochody, ale już trzy lata później również motocykle mogły stanąć na linii startu. Poza niekwestionowanym widowiskiem zorganizowanie wyścigów dla jednośladów miało również na celu ich promocję jako atrakcyjnego środka transportu.

Na linii startu pierwszego wyścigu motocyklistów stawiło się 25 motocyklistów, którzy mieli do pokonania 10 okrążeń – każde o długości 15 mil. Nie było podziału na klasy, pierwsza rozgrywka miała charakter eksperymentalny. Dopiero później stworzono klasy: Junior i Senior. Juniorzy mieli do pokonania 150 mil, a seniorzy 189 mil.

Przerwy w wyścigach TT zarządzano tylko trzy razy w całej ich historii. Pierwsza miała miejsce w 1914 roku i trwała do zakończenia pierwszej wojny światowej, druga przypadła na kolejny okres wojenny od 1939 roku, a trzecia… podczas epidemii choroby szalonych krów w 2001 roku.

W 1957 roku zawodnik Bob McIntyre jako pierwszy przekroczył prędkość 160 km/h. Od tego momentu wraz z rozwojem technologicznym motocykli prędkości tylko wzrastały…

Jak to wygląda teraz?

Dziś odcinek, który motocykliści mają do pokonania, nazywa się Mountain Circuit i mierzy niewiele ponad 60 km. Ze względów bezpieczeństwa zawodnicy nie startują wszyscy razem, wyścig ma formę tzw. czasówki, czyli indywidualnych startów zawodników, których wyniki są później porównywane. Poziom trudności jest bardzo duży – trzeba wiedzieć, że na czas wyścigu nie ma możliwości usunięcia latarni, drzew czy krawężników, bo właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Każdy zawodnik musi wykazać się niewyobrażalną odwagą i to dzięki temu tak wielu fanów pojawia się corocznie na wyspie Man.

Zobacz również: Goodyear - konferencja

Średnie prędkości czołowych zawodników bliskie 200 km/h połączone z warunkami ulicznymi to także ogromne ryzyko śmierci. To jednak nie stanowi dla żadnego z zawodników problemu. W czerwcu każdego roku liczy się tylko jedno: przejechać trasę jeszcze szybciej.

Warto zdementować plotki, że brak ograniczeń prędkości obejmuje całą wyspę, nie tylko podczas wyścigów. Ograniczeń nie ma, ale jedynie w wyznaczonych miejscach, a jest ich niewiele. Poza tym codzienny ruch na wyspie odbywa się według określonych przepisów, w tym z zadanymi ograniczeniami prędkości.

Podczas wyścigu na Wyspie Man może zdarzyć się wszystko

Rekordy

Aktualny rekord średniej prędkości należy do Johna McGuinnessa (klasa Outright) i wynosi 131,671 mph, czyli w przybliżeniu 210 km/h. Rekordzista pokonał odcinek o długości 60 km w 17 min 11 s.

Podsumowując: mimo że poziom niebezpieczeństwa w tym wyścigu jest bardzo wysoki, na TT stale przybywa zarówno zawodników, jak i fanów. Tourist Trophy na wyspie Man to wspaniałe widowisko i pokaz odwagi wszystkich jego uczestników.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Motocykle:

Futurystyczny J Concept - propozycja Kawasaki [aktualizacja] Jazda na bogato: BMW K1600 GTL Exclusive 2014 [aktualizacja] Dwanaście generacji prędkości Hondy: historia modelu CBR900RR Podaruj Kilometr - charytatywna wyprawa do Mongolii Amatorska reklama Ducati, która robi wrażenie BMW R 1200RT: turysta z Niemiec Stylowy cafe racer: Yamaha Bolt Niesamowita historia Ducati z II wojny światowej "Wszystko podporządkowane jest motorsportowi" - wywiad z Jakubem Przygońskim Yamaha PES-1 - elektryczny wstrząs na rynku? "Maluch" Yamahy: R25 na 2014 rok Naga, ale z klasą: Honda Gold Wing F6C Ze stuntem za pan brat - wywiad z Ewą Pieniakowską Suzuki GSR 250S na 2014 rok Polskie wyścigi motocyklowe wcale nie są nudne Taddy Błażusiak zwycięża w Liverpoolu Pobudzające motocyklowe wideo na poniedziałkowy poranek Najpopularniejsze sposoby zabezpieczania motocykla przed kradzieżą [poradnik] Najlepsze momenty MotoGP Walencji w slow-motion Skutery BMW C Evolution w wersji policyjnej Treści reklamowe w felgach motocykla– kicz czy nowa fala? Suzuki Inazuma 250 [test] Im więcej motocykli, tym bezpieczniej na drogach? Absurdy przepisów prawa jazdy kat. A i A2