Dlaczego na drogach ginie tylu pieszych? Zwykle to wina kierowców

Piesi stanowią około 40 proc. śmiertelnych ofiar wypadków w Polsce. To jeden z najgorszych wyników w Unii Europejskiej. Statystycznie najgorszy jest grudzień. Dlaczego na naszych drogach jest tak niebezpiecznie?

Potrącenia pieszego to najczęstsza przyczyna śmiertelnych wypadków na drogach

Potrącenia pieszego to najczęstsza przyczyna śmiertelnych wypadków na drogach (fot. East News / Grzegorz Olkowski)

Na początek garść statystyk. Komenda Główna Policji co roku publikuje podsumowania z których wynika, że nasze drogi są jednymi z najniebezpieczniejszych w Europie. W 2016 roku doszło do prawie 8,5 tys. wypadków z udziałem pieszych. Zginęło w nich 868 osób, a 7974 osoby zostały ranne. W 2015 roku ofiar było aż 923, a 8188 odniosło rany.

Dodatkowo w 2015 roku piesi stanowili 31,4 proc. wszystkich ofiar wypadków. W 2016 roku było to aż 38,7 proc. W statystyce ogólnej rok 2016 zakończył się o 1,8 proc. większą liczbą wypadków.
Najczęściej do w takich zdarzeń z udziałem pieszych dochodzi z winy kierowców. Piesi tracą życie w terenie zabudowanym i na przejściach, gdzie teoretycznie piesi powinni być najbezpieczniejsi. W 2016 roku było tak w 66 proc. przypadków. W 2015 roku doszło do 3,5 tys. potrąceń na przejściach dla pieszych; w roku 2016 było to aż 4,1 tys.

Statystycznie do największej liczby wypadków dochodzi w piątki, pomiędzy godziną 17 a 19, a najbardziej niebezpiecznym miesiącem okazał się grudzień. Informacje pojawiające się w tegoroczne święta pokazują, że w roku 2017 sytuacja się nie zmienia.

Winni są także piesi

W 2016 roku doszło do 2449 wypadków spowodowanych przez samych pieszych. Zginęło w nich 399 osób, a 2093 zostały ranne. Najczęściej dochodziło do nieostrożnego wejścia na jezdnię przed nadjeżdżającym samochodem (1274 wypadki), zza pojazdu lub przeszkody (274 wypadki), do przechodzenia przez jezdnię w miejscu niedozwolonym (273 wypadki) oraz wejścia na przejście przy czerwonym świetle (231 wypadków). Najliczniejszą grupę sprawców stanowili piesi powyżej 60. roku życia.

Jak wiadomo, piesi nie mają zbyt wielkich szans na przeżycie w kontakcie z samochodem jadącym z dużą prędkością. Jeśli samochód osobowy porusza się z prędkością 50 km/h, to prawdopodobieństwo przeżycia wypadku wynosi około 50 proc, ale jeśli prędkość jazdy wzrośnie do 80 km/h, to statystycznie pieszy nie ma żadnych szans.

Jakie są obowiązki pieszych?

Pieszy poruszając się po jezdni ma obowiązek ustępowania miejsca najeżdżającemu pojazdowi, natomiast przejście dla pieszych jest miejscem szczególnym i powinno być dla pieszych azylem bezpieczeństwa. Na "zebrze" pierwszeństwo ma pieszy, który zdążył już wejść na przejście. Jednak w realnym ruchu drogowym prawa pieszych nie zawsze są respektowane przez kierowców. Tak więc, zarówno praktyka jak i przepisy wskazują, że piesi zawsze powinni zachować szczególną ostrożność na przejściu. Przede wszystkim po to, by zadbać o własne życie i zdrowie. Na szczególne podkreślenie zasługuje przepis, który zabrania pieszemu wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd. Osoba piesza musi więc ocenić, czy wchodząc na jezdnię da szansę kierowcy na bezpieczne zatrzymanie się.

Aby ta ocena była właściwa, najlepiej przed każdym wejściem na ulicę zatrzymać się i dokładnie rozejrzeć. Zasada szczególnej ostrożności dotyczy także kierujących. Oni również powinni przewidywać czy zdążą zatrzymać pojazd, jeśli pieszy znajdzie się na przejściu.

W Polsce wszystkie przejścia dla pieszych są oznakowane wcześniej, w zależności od dopuszczalnej prędkości na drodze, na której to przejście się znajduje.

Zobacz również: Przystanek Bieszczady - Skodą Karoq odkrywamy polską Alaskę

Piesi decydują o swoim bezpieczeństwie także w innych sytuacjach drogowych, w szczególności kiedy poruszają się po zmroku poza obszarem zabudowanym. W takim przypadku, pieszy widzi światła nadjeżdżającego pojazdu, ale kierowca nie zawsze dostrzega pieszego. Obowiązek używania elementów odblaskowych podczas poruszaniu się po zmroku, po drodze usytuowanej poza obszarem zabudowanym, ma swoje głębokie uzasadnienie, bo nawet mały element odblaskowy może uratować życie pieszego.

Za co i kiedy mandaty płacą piesi?

Za wchodzenie bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd grozi mandat 50 zł, jeśli wykroczenie popełniono na przejściu dla pieszych albo 100 zł, jeśli pieszy wtargnie pod pojazd poza wyznaczonym przejściem. Wykroczeniem jest też wchodzenie na jezdnię spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi, jak i przechodzenie w miejscach o ograniczonej widoczności drogi. Tu kara wynosi 100 zł.

Każdy wie, że wykroczeniem będzie wejście na przejście dla pieszych przy czerwonym świetle (100 zł), ale nie każdy już jest świadomy, że mandat można otrzymać również za przebieganie przez jezdnię bądź też zwalnianie kroku lub zatrzymywanie się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię (50 zł). Taką samą kwotę można również zapłacić za chodzenie ścieżką rowerową. Zazwyczaj stuzłotowy mandat otrzymują piesi, którzy po zmroku poza terenem zabudowanym poruszają się poboczem drogi bez elementu odblaskowego. Policjant ma w tym wypadku jednak dowolność i może wymierzyć karę od 50 do 500 zł.

Podziel się:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Aktualności:

"Top Gear" powraca! Krótka zapowiedź jednego z nowych odcinków Mercedes Brabus W140 7.3 S V12 z Rosji wystawiony na sprzedaż. Karabin AK-47 gratis Prawie 500 koni mechanicznych i 4 sekundy do setki. Wiemy czym jeździ Popek Przerwa od karpia. 5 konfiguratorów, które umilą czas przy świątecznym stole Nowe BMW X2 zadebiutowało na rynku. Znamy ceny Policja rozpoczyna świąteczną akcję na drogach. Mają pomagać i karać Pasmo zwycięstw Tesli wreszcie przerwane. Wiekowy Hummer H2 pokonał Model X R8 bez następcy i hybryda w modelach RS. Plany Audi na najbliższe lata Nowy Hyundai Veloster zrzuca kamuflaż. Póki co nieoficjalnie Cola zamiast benzyny. "Naukowy" eksperyment na wideo Facebook usunął Złomnika. Dziękujemy tym, którzy się do tego przyczynili Jon Olsson ścina dach w swoim Mercedesie G500 4x4². Nie mieścił się na parkingach Zapomniany polski samochód elektryczny ELV001 przejeżdżał 100 km za 4 zł w 2013 roku. Co się z nim stało? Tymi samochodami jeździł Robert Lewandowski. Zaczynał skromnie Replika Volkswagena Golfa W12 napędzana mocą TDI. Szalony pomysł Brytyjczyka Audi pokazało film z nowym A6. Co wiemy o tej limuzynie? Ekologia nie musi wykluczać stylu. Morgan EV3 na drogach w 2018 roku Jeździsz innym "na zderzaku"? To nie dziw się, że wszędzie są korki Kierowcy drogich aut częściej łamią przepisy? Amerykańscy naukowcy to sprawdzili Toyota Supra Top Secret trafi na sprzedaż. Nietypowy silnik pod maską to tylko początek Volkswagen ma prototyp mocniejszego Arteona R. Wkrótce może trafić do produkcji Nissan 350Z z "Szybkich i wściekłych" może być twój. Wystarczy przepastny portfel Elektryczny "Maluch" z Bielska-Białej. Powstał w garażu pasjonata Sprzedał lewe jądro, by kupić Nissana 370Z. Wszystko w imię nauki

Popularne w tym tygodniu:

Tankowanie auta podczas ośmiogodzinnego driftu. BMW sięgnęło po rozwiązania z samolotu Zrobili z "malucha" potwora na kołach. Ma silnik Hayabusy o mocy 190 KM Polska policja zawstydziła spotterów. W 3 godziny odnaleźli astona martina i rolls-royce'a Ponad 370 km przejechane bokiem. BMW odzyskało dawny rekord Prezydent Turkmenistanu nie zwalnia z absurdami. Teraz zakazał kobietom prowadzić auta Gorąca woda i zmrożona szyba nie idą w parze. Nie popełnij tego błędu BMW pewnie nie chce, byśmy oglądali te zdjęcia. Tak wygląda nowa seria 8 25 lat jak jeden dzień. Oto samochody, które kwalifikują się do żółtych tablic! Amerykanie w Oregonie wreszcie mogą sami tankować samochód. I są tym faktem przerażeni Nowe policyjne BMW już na drogach. Wiemy, gdzie stacjonują Oświetlenie przyszłości? Tysiące diod, a każda z nich żyje własnym życiem Koniec dominacji Volvo? Volkswagen najbezpieczniejszy w trzech klasach na sześć!