Firmowe auta zmieniają się szybciej niż myślisz. Jednak transformacja ma jeden poważny hamulec

Firmowe auta w Polsce są młodsze niż kiedykolwiek, a decyzje zakupowe coraz bardziej przypominają chłodną analizę danych niż emocjonalne wybory.

Źródło zdjęć: © Adobe Stock

Z najnowszego raportu DKV Mobility wynika jednak coś jeszcze. Mimo rosnącego zainteresowania elektrykami, rynek flot osobowych wciąż nie wykonał kluczowego kroku. I nie chodzi tylko o pieniądze.

Stabilność zamiast rewolucji. Jak dziś wygląda flota firmowa?

Jeśli ktoś spodziewał się gwałtownych zmian w firmowych garażach, może być zaskoczony. Segment flot osobowych w Polsce jest dziś najbardziej przewidywalną częścią rynku motoryzacyjnego. Aż 78% pojazdów ma mniej niż 5 lat, a dominującym modelem zarządzania jest regularna, planowa wymiana samochodów. To nie przypadek, lecz efekt świadomego podejścia do kosztów, amortyzacji i wartości rezydualnej.

Firmy nie działają impulsywnie. Aż 72,5% przedsiębiorstw nie planuje zmiany wielkości floty w najbliższym czasie, co jasno pokazuje, że rynek wszedł w fazę stabilizacji. To nie stagnacja, ale raczej dojrzałość. Decyzje są przemyślane, a inwestycje dopasowane do realnych potrzeb operacyjnych. W praktyce oznacza to jedno: mniej eksperymentów, więcej strategii.

© materiały partnera

Jak podkreśla Michał Wadowski Team Manager Fleet: "Segment flot osobowych jest dziś najbardziej stabilnym i przewidywalnym obszarem rynku. Firmy realizują regularny cykl wymiany pojazdów i podejmują decyzje inwestycyjne w oparciu o długofalowe planowanie finansowe."

Benzyna rządzi, ale elektryki już pukają do drzwi

W codziennej eksploatacji nadal wygrywają klasyczne rozwiązania. Benzyna odpowiada za 55% flot, a diesel za kolejne 40,4%. To pokazuje, że mimo globalnych trendów, rzeczywistość biznesowa wciąż opiera się na sprawdzonych technologiach.

Jednocześnie coś zaczyna się zmieniać. Aż 45% firm deklaruje, że w perspektywie 10 lat chce przejść na samochody elektryczne. To najwyższy wynik spośród wszystkich segmentów rynku flotowego. Co istotne, zmiana ta nie wynika wyłącznie z presji regulacyjnej czy ESG, ale coraz częściej z kalkulacji kosztowej i operacyjnej.

© materiały partnera

To jednak wciąż deklaracje, nie masowe wdrożenia. 37,6% firm nie planuje zmiany napędu w ogóle, co pokazuje, że rynek jest podzielony. Elektryfikacja jest realnym scenariuszem, ale niekoniecznie natychmiastowym.

Infrastruktura - największy hamulec zmian

Gdy zapytać firmy, dlaczego nie przechodzą szybciej na elektryki, odpowiedź jest niemal zawsze taka sama. Brakuje infrastruktury. Aż 34,1% przedsiębiorstw wskazuje niedostateczną sieć ładowania w Polsce jako główną barierę .

To ciekawy paradoks. Z jednej strony aż 72,5% firm pozytywnie ocenia rozwój infrastruktury drogowej w kraju. Z drugiej strony natomiast, infrastruktura energetyczna nie nadąża za ambicjami rynku. W efekcie firmy wybierają bezpieczeństwo operacyjne zamiast ryzyka technologicznego.

Problemem nie jest tylko liczba stacji, ale też ich dostępność, czas ładowania i integracja z codzienną logistyką. W flotach, gdzie liczy się przewidywalność i czas, każda niepewność staje się realnym kosztem.

Koszty nadal rządzą wszystkim

Choć mówi się dużo o ekologii, to w praktyce decyzje flotowe pozostają brutalnie racjonalne. Aż 57,8% firm wskazuje czynniki ekonomiczne jako kluczowe przy wyborze napędu. Najważniejsze są koszty paliwa, serwisu i całkowitego użytkowania pojazdu.

Nie zmieniło się też to, co najbardziej boli zarządzających flotami. Na pierwszym miejscu znajdują się koszty zakupu i finansowania pojazdów (23,7%), zaraz za nimi serwis i utrzymanie (21,6%). To pokazuje, że nawet najbardziej zaawansowana technologia musi najpierw obronić się ekonomicznie.

Dlatego elektryfikacja nie będzie rewolucją z dnia na dzień. Będzie procesem, który wydarzy się wtedy, gdy liczby zaczną się zgadzać.

Cyfryzacja, to cichy bohater flotowej transformacji

Jednym z mniej oczywistych, ale kluczowych trendów jest rosnąca rola narzędzi cyfrowych. Już dziś 67,5% firm korzysta z kart flotowych, a kolejne wdrażają systemy monitoringu i analizy kosztów.

To właśnie cyfryzacja pozwala firmom lepiej kontrolować wydatki i podejmować decyzje oparte na danych. W praktyce oznacza to optymalizację tras, zużycia paliwa i całkowitych kosztów posiadania pojazdu. To również fundament pod przyszłe wdrożenia, w tym elektromobilność.

Jak zauważa Michał Wadowski: "Rosnąca rola narzędzi cyfrowych wspiera kontrolę wydatków i przejrzystość zarządzania flotą." To właśnie w tym obszarze dzieje się dziś najwięcej, choć nie zawsze jest to widoczne na pierwszy rzut oka.

Michał Wadowski, DKV Mobility Polska © materiały partnera

Kierunek jest jasny, tempo już nie

Floty osobowe w Polsce nie stoją w miejscu. One ewoluują, co prawda powoli, ale konsekwentnie. Firmy nie rzucają się na nowinki, ale testują je, analizują i wdrażają wtedy, gdy mają sens biznesowy.

Elektryfikacja nadejdzie, ale nie dlatego, że jest modna. Tylko dlatego, że stanie się opłacalna i operacyjnie bezpieczna. Do tego czasu rynek pozostanie tym, czym jest dziś: racjonalny, zdyscyplinowany kosztowo i coraz bardziej świadomy swoich wyborów.

Materiał sponsorowany przez DKV Mobility Polska
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Autokult
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE