Używany SUV premium zamiast nowego "chińczyka". Co da się znaleźć na OTOMOTO?
Nowy SUV z Chin czy kilkuletni, ale bardziej luksusowy model segmentu premium? To dylemat, przed którym staje wielu klientów mających do dyspozycji 100 tys. zł. Sprawdziliśmy, co da się kupić w tej kwocie.
Zakup auta używanego zawsze wiąże się z ryzykiem. By je ograniczyć, skorzystaliśmy z serwisu otomoto.pl, który nie tylko dysponuje największą liczbą ogłoszeń, ale i pozwala dokładnie odfiltrować niechciane pojazdy.
W kryteriach ustawiliśmy Polskę jako kraj pochodzenia pojazdu i zaznaczyliśmy opcję "bezwypadkowe". Ustawiliśmy też maksymalny przebieg na 100 tys. km, a jako graniczny rocznik wybraliśmy 2021, tak, by w wyszukiwarce pojawiały się nam w miarę świeże egzemplarze z pewną historią. Co udało się znaleźć?
Audi - króluje Q3, ale są też niespodzianki
Przy uwzględnieniu wymienionych wyżej kryteriów od razu natrafiamy na Audi Q3. Dominują egzemplarze z roczników 2021 i 2022 z przebiegami od 50 do 100 tys. km. Jeśli chodzi o napęd, są to głównie benzynowe 1.5 o mocy 150 KM, sprzężone z automatyczną skrzynią DSG.
To auta pochodzące od prywatnych klientów lub wystawiane przez salony (często autoryzowane) i objęte gwarancją, jak np. egzemplarz od wrocławskiego dealera za 98 900 zł.
Ci, którzy szukają Audi w nieco młodszym roczniku, mogą wybrać mniejsze Q2, w przypadku którego da się trafić na 2-, 3-letni egzemplarz z przebiegiem poniżej 50 tys. km. Napęd zazwyczaj jest taki sam jak w Q3, choć zdarzają się też egzemplarze z benzynowym, 116-konnym 1.0.
Rzadką alternatywę dla tych dwóch modeli może stanowić elektryczne Q4 e-tron. W ogłoszeniach trafiają się sztuki z rocznika 2021 w cenie bliskiej 100 tys. zł. 204 KM mocy i 466 km deklarowanego zasięgu to wartości, które powinny zadowolić wielu kierowców. Podobnie jak bogate wyposażenie standardowe dostępne w tym modelu.
BMW X1 i X2
Było Audi, więc muszą być konkurenci spod znaku BMW. W wybranych kryteriach znajdziemy przede wszystkim SUV-a X1 i crossovera X2. Przeważają egzemplarze ze 136-konnym silnikiem 1.5 i automatem, ale zdarzają się też 220-konne hybrydy plug-in - szczególnie w przypadku X2.
Zaletą takiego napędu jest możliwość ładowania z zewnętrznego gniazdka i jazdy na samym prądzie. Trudno będzie znaleźć nowego "chińczyka", który zaoferuje podobne rozwiązanie w cenie do 100 tys. zł.
Alfa Romeo Tonale
Alternatywą dla niemieckich propozycji może być włoski SUV, który nie cieszy się może zbyt wielką popularnością na rynku pierwotnym, ale biorąc pod uwagę przyjęte kryteria, może być ciekawą opcją jako pojazd używany. W cenie poniżej 100 tys. zł da się kupić auto z bardzo niskim przebiegiem i 130-konną, miękką hybrydą 1.5.
Zaletą Tonale, poza przystępnymi cenami i intrygującym designem, jest również 5-letnia gwarancja producenta, co oznacza, że wiele aut dostępnych w ogłoszeniach wciąż jest objętych fabryczną ochroną.
Volvo XC40
Najmniejszy SUV Volvo, tak jak propozycje Audi i BMW, jest popularny w Polsce, co skutkuje sporą podażą na rynku aut używanych. Co ciekawe, tu w przeciwieństwie do salonów przeważają sprzedawcy prywatni. Wybór w tym budżecie ogranicza się do wersji z silnikiem 1.5. Zdarzają się nawet sztuki z manualną skrzynią biegów, tak jak prezentowany egzemplarz z przebiegiem 71 tys. km wystawiony w Kutnie.
A może DS lub Jaguar?
Poza modelami wymienionymi powyżej sporadycznie można trafić również na pojedyncze ogłoszenia bardziej niszowych marek. Pierwszym przykładem jest francuski DS Automobiles, a konkretnie crossover DS4. W Warszawie wystawiono egzemplarz z 2023 r. ze znikomym przebiegiem 30 tys. km za 91 900 zł. Auto z pewnością pozwoli się wyróżnić, ale 130-konny silnik o pojemności 1,2 litra nie zachęci każdego.
Wyszukiwarka OTOMOTO podrzuciła nam też inny unikat - Jaguara E-Pace ze 160-konną miękką hybrydą. Auto z 2021 r., z przebiegiem 93 100 km zostało wycenione na 88 800 zł. Dealer, który wystawił pojazd, podkreśla, że oferuje go z gwarancją.
"Chińczyk" czy używane premium?
Sądząc po ogłoszeniach, da się znaleźć sensowny, młody i świeży samochód marki premium w cenie do 100 tys. zł, który będzie alternatywą dla nowego auta z Chin. Pytanie tylko, jakie są zalety i wady takiego wyboru. Na to pytanie odpowiemy już niebawem, w kolejnym artykule.