Po stłuczce się "dogadały". Szok po piśmie od ubezpieczyciela
Pani Anna jechała parkingową alejką, gdy w jej samochód uderzyło subaru wyjeżdżające z miejsca postojowego. Sprawę załatwiono spisaniem wspólnego oświadczenia, ale to jeszcze nie był koniec. Osiem miesięcy później właściciel subaru zgłosił tę samą szkodę, ale jako sprawcę podał panią Annę. Teraz wraz z mężem ma ona zwrócić odszkodowanie.