Dacia Duster 1,5 dCi: ja tu jestem, żeby pracować

Nie ma zaawansowanych asystentów jazdy, hybrydowego napędu, czy mnóstwa ekranów zastępujących wskaźniki i przyciski. Mimo to nowa Dacia Duster powtórzyła sukces poprzednika i wysoko plasuje się w rankingach sprzedaży w Polsce. Sprawdziłem, skąd bierze się fenomen tego auta.

Fot. Mateusz Lubczański

Ten artykuł ma 2 strony:

Dacia Duster 1,5 dCi (2018) - test

Polacy pokochali Dacię Duster. Co do tego nie ma wątpliwości i nie trzeba tutaj nawet przyciągać jakichkolwiek danych statystycznych. Wystarczy wyjść na ulicę i poczekać chwilę. Odnoszę wrażenie, że nieważne gdzie się jest, w polu widzenia znajdzie się przynajmniej jeden egzemplarz rumuńskiego SUV-a. Czy może powinienem napisać „francuskiego”, bo przecież sporo technologii pochodzi z Renault. Ba, na niektórych rynkach auto ma nawet charakterystyczny romb na grillu.

Nieważne. Liczy się, że rok w rok Duster przyciąga do siebie coraz większe grono klientów. Recepta na sukces była bardzo prosta. Stworzyć przestronnego, kompaktowego SUV-a, czyli najmodniejsze auto ostatnich lat i oferować je w niskiej cenie. Koszty były cięte tam, gdzie się dało. Przetestowany przez Euro NCAP w 2011 roku Duster pierwszej generacji zdobył zaledwie trzy gwiazdki w testach zderzeniowych. W cennikach próżno było szukać mocnych silników czy luksusowego wyposażenia. Klientom na tym nie zależało.

Przy czym w tym modelu nie chodziło tylko o podążanie za modą. Oferowany w wersji z opcjonalnym napędem na cztery koła Duster szybko udowodnił, że jest jednym z najlepszych modeli, gdy trzeba było zjechać z utwardzonej drogi. Dacia trafiła absolutnie w dziesiątkę, co oznaczało problem. Jak przygotować drugą generację, żeby nie zabić kury znoszącej złote jajka? Odpowiedź trafiła do salonów w tym roku. I tak, na pierwszy rzut oka wydaje się, że Duster przeszedł jedynie lifting.

Nowa generacja

Idę o zakład, że jeśli zamienicie poprzedniego Dustera na nowy model to większość sąsiadów nie zauważy różnicy i taki był zamysł. Co prawda Dacia na nowo opracowała każdy element nadwozia, przez co samochód wygląda doroślej i agresywniej, ale zmiany nie są duże. Reflektory zostały wkomponowane w wyraźniej narysowany grill, nadkola urosły, przednia szyba opada dużo łagodniej, a światła z tyłu zapatrzyły się na te z Jeepa Renegade’a. To ewolucja, a nie rewolucja, czyli idealnie wpisuje się w zamysł inżynierów projektujących nowe auto.

Wymiary nie zmieniły się znacząco, ponieważ płyta podłogowa została przejęta z poprzednika. Wsiadając do środka miejsca jest tyle, co wcześniej, a więc samochód jest przestronny. Natomiast wszyscy, którzy znają Dustera od razu zwrócą uwagę na szczegóły, dzięki którym wewnątrz jest nowocześniej. Dla przykładu, ekran systemu multimedialnego został przesunięty w górę o 7 cm, dzięki czemu łatwiej się z niego korzysta. Wielu spodoba się, że wbrew obowiązującym trendom jest wkomponowany w kokpit i nie przypomina tabletu przymocowanego do konsoli centralnej.

Zobacz również: Ford Edge 2.0 TDCI Biturbo Sport (2016) - test

Poprawie uległa jakość materiałów we wnętrzu, choć ciągle jest to auto budżetowe. Na uwagę zasługują poprawione fotele. Są teraz większe, znacznie wygodniejsze oraz łatwiej jest znaleźć poprawną pozycję za kierownicą. Tym samym projektanci odhaczyli jedną z rzeczy, które mogły irytować w pierwszej generacji auta. Po raz kolejny – ewolucja.

Z Dusterem żyje się bezstresowo

W moje ręce trafił egzemplarz w nietypowej – jak na samochód prasowy – specyfikacji. Rzadko bowiem zdała się, by takie auta nie miały zaznaczone wszystkich opcji w konfiguratorze. Tymczasem biały Duster z 1,5-litrowym dieslem o mocy 90 KM* pod maską miał stalowe felgi, manualną klimatyzację i czarne klamki. Zabrakło takich nowości, jak wprowadzony w nowej generacji system bezkluczykowego dostępu (karta jest żywcem przejęta z Renault) czy kamer 360 stopni (nie było nawet czujników parkowania). Była to więc konfiguracja, jaką faktycznie wybierają klienci. Wiecie co? Taki samochód jest absolutnie fantastyczny.

Spartański Duster od razu pokazuje, że jest autem, które tu przyjechało, by pracować. Nieważne, czy chodzi o pojechanie po zakupy do supermarketu, wycieczkę za miasto, czy może wielką przeprawę przez las. Hit Dacii poradzi sobie w każdych warunkach i pod tym względem jestem gotów zaryzykować, że jest dużo bardziej uniwersalny niż większość crossoverowych konkurentów.

Jeżdżąc nim po mieście bardzo doceniłem świetną widoczność. Niby w większości aut tego typu siedzi się wysoko, ale Duster pozwala wykorzystać ten aspekt w pełnym stopniu. Wysoki prześwit w połączeniu z prostymi felgami okutymi w opony o pokaźnym profilu sprawiły, że nie bałem się podjeżdżać na żaden z krawężników. Wiedziałem, że rumuński SUV sobie z tym bez problemu poradzi i nie ryzykuję zarysowania któregokolwiek z elementów auta. Z kolei mały diesel pozytywnie zaskakiwał zapotrzebowaniem na olej napędowy. Nie przekraczało ono 6 l/100 km.

Następnie zabrałem Dustera w długą wycieczkę za miasto. Podróżowaliśmy autostradami, drogami szybkiego ruchu i pozamiejskimi, a auto na każdej z nich sprawowało się w porządku. Nowa generacja jest zauważalnie lepiej wyciszona niż poprzednik, ale i tak silnik nie zachęcał do przekraczania prędkości 120 km/h. W trasie najbardziej doskwierał mi brak nowszego systemu multimedialnego. Jestem przyzwyczajony do używania nawigacji z telefonu dzięki Apple CarPlay, lecz tutaj musiałem zadowolić się zwykłym połączeniem Bluetooth. Bardzo spodobało mi się zawieszenie w SUV-ie. Płynnie wybierało nierówności i zachęcało do pokonywania kolejnych kilometrów. Mimo to Duster prowadzi się pewnie.

W czym tkwi siła Dustera?

Przyznam, że po tygodniu z nowym Dusterem bardzo polubiłem ten samochód. Jest cudownym przeciwieństwem tego, co coraz częściej obserwujemy w motoryzacji. Autem szczerym, do bólu praktycznym i gotowym sprostać każdemu wyzwaniu. Zauważyłem, że jeżdżąc nim odczuwa się po prostu spokój. Czy to samo doceniają w nim Polacy, którzy tak chętnie wybierają Dustera? Tego nie wiem.

Nie oznacza to, że terenowa Dacia jest autem bez wad. Ciągle próżno szukać w cenniku adaptacyjnego tempomatu, asystenta pasa ruchu czy ksenonowych reflektorów. Wnętrze jest – co tu dużo mówić – smutne i nie jest to wóz, za którym ogląda się, gdy wracasz do domu. Tylko, czy tego naprawdę oczekujemy od budżetowego samochodu? Moim zdaniem nie i – jak pokazują wyniki sprzedaży Dustera – większość osób się ze mną zgadza.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Uczciwa cena
  • Komfortowe zawieszenie
  • Niskie zapotrzebowanie na paliwa

Minusy:

  • Silnik nie grzeszy dynamiką
  • Przestarzała jednostka multimedialna

Obserwuj nas na Instagramie:

*Silnik 1,5 dCi o mocy 90 KM w gamie Dacii Duster zastąpiła jednostka Blue dCi 95

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowe Audi A4 Avant (B9) 2.0 TDI - polski hit za 10 lat? Peugeot 308 GTI jako hot-hatch poskromiony Pierwsza jazda Porsche 911 Cabrioletem: wersja 992, poprawiona Jeep Compass 2,2 CRD 4WD Limited 70th Anniversary - groźny konkurent z USA [test autokult.pl] Volkswagen Tiguan 1.4 TSI manual Sport & Style R-Line - test, opinia, spalanie, cena Alfa Romeo Giulietta 1,4 TB MultiAir [wideotest autokult.pl cz. 2] ZX Auto Grand Tiger - prawo bytu [test autokult.pl] Škoda Superb Combi 1,8 TSI DSG Elegance - test Toyota Yaris GRMN - nie tego się spodziewałem, ale jestem pod wrażeniem Honda CR-V 2,2 i-DTEC - mój numer 1 [pierwsza jazda autokult.pl] Nowe MINI 3d John Cooper Works - test, opinia, spalanie, cena Golf GTI Clubsport 2017 – godny następca pierwszego GTI

Popularne w tym tygodniu:

Test BMW M5 Competition w warunkach drogowych. Auto imponuje wszechstronnością Test BMW M135i xDrive. Seria 1 straciła napęd na tył, ale to nie jest największym problemem Jeździłem toyotą 2000GT, AE86 i suprą mk IV. Teraz rozumiem korzenie GR supry Test Range Rovera Sport HST. Z nowym silnikiem wysuwa się na prowadzenie Volkswagen California 6.1: sprawdzam, co można robić z kamperem po sezonie Nowe Renault Zoe to miejski elektryk, którym możesz wyjechać daleko za miasto Pasażerowie o elektrycznym BMW i3s. Ten samochód jest po prostu fajny Lexus UX kontra Mini Countryman i Range Rover Evoque: który hybrydowy crossover najlepszy do miasta? Volkswagen Golf GTI TCR: dawka szaleństwa na pożegnanie modelu Toyota Yaris czwartej generacji. Najważniejsza jest hybryda