Škodą Kodiaq w błoto: długodystansowy SUV w terenie

Škoda Kodiaq podczas naszych testów długodystansowych dotarła między innymi w Bieszczady. Służyło to głównie sprawdzeniu rzeczywistego spalania między tankowaniami do pełna. Nie mogłem jednak nie skorzystać z okazji i trochę upaprać Kodiaqa w błocie.

Škoda Kodiaq 2.0 TDI 4x4 w terenie

Škoda Kodiaq 2.0 TDI 4x4 w terenie (fot. Mariusz Zmysłowski)

SUV-y wywodzą się z samochodów terenowych, więc jakoś tak się utarło, że same też są samochodami przeznaczonymi w lekki teren. Porównanie z prawdziwie offroadowym wyjadaczem pokroju Jeepa Wranglera Rubicona bardzo szybko obnażyłoby rzeczywistość. Czy to znaczy, że SUV-y się nadają w teren? Niekoniecznie.

Wszystko zależy od tego, czego właściwie od tej pochodnej terenowca oczekujemy. Jeśli szukamy kompromisu, bliższego raczej komfortowi, wygodzie jazdy w trasie, dobremu wyciszeniu i łatwości użytkowania na co dzień, dostaniemy prawdopodobnie coś w okolicach Škody Kodiaq. Podwyższony względem zwykłych rodzinnych aut prześwit, opcjonalnie napęd na cztery koła i systemy wspomagające jazdę po bezdrożach. I to wystarczy. Kodiaq nie jest samochodem do rajdów przeprawowych, tylko uterenowionym transporterem dla aktywnych. I w tej roli jest doskonały.

Zanim dojechałem w teren, pokonałem kilkaset kilometrów w trasie – po zwykłych drogach krajowych i ekspresówkach. Wszystko wygodnie, bez hałasu, bez szarapania się z wysokim samochodem na terenowych "atekach". Bez względu na to, czy chcesz się dostać nad rzekę, żeby popływać na skimboardzie, czy z rowerami w góry – SUV zaspokoi twoje potrzeby terenowe.

Škodę Kodiaq zabrałem w Bieszczady, żeby trochę się nią powspinać po lekkim terenie. Tutaj nie trudno o nieutwardzone dukty, które zaskakująco szybko przechodzą w bezdroża. Już na wstępie wykazać musiał się napęd na cztery koła. 4×4 w Škodzie Kodiaq miało niełatwe zadanie, bo ogumienie w naszym egzemplarzu długodystansowym to opony dobrze spisujące się w trasie, a niekoniecznie w rozjeżdżonym błocie. Skuteczny rozdział mocy był więc decydujący, by nie skończyć podjazdu na zsuwaniu się wstecz.

Napęd dał radę i zaskakująco sprawnie wepchnął pod górę ważącego 1720 kg kodiaqa. Jazdę w terenie nieco ułatwiają dodatkowe wskaźniki, wyświetlane przez komputer: mamy tu między innymi kąt skręcenia kół, kierunek świata, temperaturę płynu chłodzącego czy wysokość nad poziomem morza.

Zobacz również: Mitsubishi L200 - test napędu 4x4

Po przejechaniu szczytu było trochę łatwiej – Hill Descend Control ułatwia zjazd po stromych zboczach. Normalnie, w aucie terenowym z reduktorem włączyłbym niski bieg i dał autu powoli zjechać hamując silnikiem. Tutaj nie ma takiej możliwości, więc HDC dość skutecznie zastępuje to rozwiązanie, odpowiednio wyhamowując koła tak, by całe auto nie zaczęło się po prostu ześlizgiwać.

Jeśli zdecydujecie się na samodzielny zjazd, ułatwi to specyficzne sterowanie ABS-em w trybie Off Road. System zapobiegający blokowaniu kół działa w tym przypadku tak, by przed oponą zbierać małą fałdę z piachu, błota lub śniegu, tym samym ułatwiając zatrzymanie pojazdu w warunkach obniżonej trakcji.

Nasz kodiaq wyposażony jest też w funkcję Hill Hold Control. Dzięki niej, jeśli musimy zatrzymać się na podjeździe, czego oczywiście w terenie należy unikać, będzie nam łatwiej ruszyć. Hamulce delikatnie przytrzymają auto i zwolnią blokadę, gdy tylko dodamy wystarczająco dużo gazu, by ruszyć pod górę.

Škoda Kodiaq 2.0 TDI 4x4 w terenie

Kolejny dodatek, który sprawił, że jazda po bezdrożach Škodą Kodiaq była łatwiejsza, to kamery. System Area View, dający widok na każdą stronę samochodu, służy nie tylko do parkowania. W terenie, gdzie istotna jest precyzja prowadzenia, podgląd na przednie koła, na to, co przed maską i to, co za nami, jest bezcenny. Dzięki temu nie trzeba się wychylać do pasa przez okno, by mieć pewność, że kołami się w jakimś miejscu zmieścimy – tego akurat nauczyła mnie przeprawa Toyotą Hilux Arctic Truck po częściowo zniszczonym moście. W kodiaku nie musiałbym nawet drgnąć zza kierownicy, by mieć pewność, że każde z kół idealnie mieści się na przejeździe.

To wszystko drobiazgi, ale tylko z punktu widzenia kogoś, kto już z jazdą terenową w różnych wydaniach miał do czynienia. Trzeba pamiętać, że mały odsetek kierowców jeżdżących po drogach, musiał kiedykolwiek jechać autostopem do pobliskiej wioski po traktor, żeby wyciągnąć zakopane auto. Znakomita większość kierowców ma obawy przed wjazdem w teren i nie czuje się pewnie poza drogami utwardzonymi. Dlatego te pozornie nieduże ułatwienia, dają w praktyce tak wiele. Nie zapewniają poczucia terenowej nieśmiertelności, ale trochę oswajają z tym wszystkim, co można spotkać poza asfaltem.

Škoda Kodiaq — wymiary terenowe
Głębokośc brodzenia 187 mm
Kąt natarcia 15,7 st.
Kąt zejścia 19,7 st.

Škoda Kodiaq 2.0 TDI 4×4 w terenie — galeria zdjęć

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy samochodów:

Ford Edge Vignale 2,0 TDCI 210 KM AT - czy warto być premium? Golf GTI Clubsport 2017 – godny następca pierwszego GTI Samochód, do którego mówisz. Sprawdzamy asystenta w Mercedesie Klasy A Rzeczywistość wyprzedziła moje marzenia: poprowadziłem Porsche 911 Carrerę RS 2.7 na Goodwood Hillclimb Jeep Wrangler JK 2.8 CRD Rubicon: ostatni test legendy Nowa Škoda Fabia: jeździ jak wcześniej, prezentuje się lepiej Porsche Cayenne Turbo: pozwoliło mi zrozumieć magię tej marki. Wcale nie chodzi o silnik z tyłu Nissan Qashqai z systemem ProPilot: autonomia zderza się z rzeczywistością Ford Fiesta ST-Line i Seat Ibiza FR: porównujemy hatchbacki na ciepło Peugeot 5008: sporo udaje, ale w tym wypadku to wielka zaleta Renault Megane R.S. z pakietem Cup: tak należy dziś robić hot hatcha Peugeot 2008 Crossway: solidny kompan na wycieczkę. Gdyby tylko miał więcej polotu Range Rover Sport 3.0 SDV6: trudno o bardziej wszechstronne auto Nowa Honda Jazz – ostatni przedstawiciel starej szkoły Porsche 718 Boxster GTS: największy problem to nie 4 cylindry Nowy Jeep Wrangler: zgodny z etosem Ford Fiesta Vignale to nie jest samochód, który kupujesz z rosądkiem. Tutaj liczą się zachcianki Mercedes-AMG C63 S po liftingu: muscle car nowej ery Volkswagen Multivan PanAmericana: pragmatyczna alternatywa dla wszelkiej maści SUV-ów Peugeot 308 GTi: hot hatch pozbawiony charakteru Znajomi nie zauważą, że to nowa Mazda 6. W środku od razu poczujesz różnicę Nowa Honda CR-V: jak poprzedniczka, ale pod każdym względem lepsza Dzień w Monako, wieczór na alpejskich przełęczach: nasza podróż BMW M760Li V12 na Lazurowe Wybrzeże Dwa żywioły: Mini Countryman JCW w porównaniu z Volvo XC40 T5

Popularne w tym tygodniu:

Jedyny taki pick-up na świecie. Škoda Mountiaq to dzieło studentów, które pozostanie unikatem Nowa Toyota Supra z bliska. Jeden z najważniejszych powrotów ostatnich lat Peugeot 508 zadomawia się na rynku. Sprawdzam, co warto do niego zamówić Mitsubishi ASX po liftingu niedługo na drogach. Mocniejszy silnik, ogólny przepis bez zmian Mercedes GLC po liftingu ma więcej gadżetów, ale zachowuje to, za co docenili go klienci Ostatni test 991: za kierownicą Porsche 911 Carrery T Kia Proceed 1.4 T-GDI: gran turismo za rozsądną cenę