Mini Clubman Cooper S - test, opinia, spalanie, cena

Mini wprowadziło na rynek nowy model. Nosi nazwę Clubman. Małe właśnie stało się wielkie, ale czy pozostało Mini? Właśnie to sprawdziłem na premierowych jazdach tym modelem.

fot. Mariusz Zmysłowski

Ten artykuł ma 2 strony:

Mini Clubman Cooper S — pierwsza jazda

Myślę, że gdy do produkcji w 1959 roku wchodziło oryginalne Mini, nikomu nie przyszłoby do głowy, że ten samochód kiedyś doczeka się wariantu 5-drzwiowego. Tymczasem teraz do salonów wjechał Clubman, którego rozstaw osi jest większy niż w u Forda Focusa. To już nie jest segment A, ani B. Mini Clubman jest pełnoprawnym kompaktem, na dodatek z sylwetką kombi.

Drzwi bagażnika można otworzyć i zamknąć tylko w jednej kolejności. Lewe drzwi zawsze są połówką wewnętrzną.

To jednak nieważne co ten samochód przypomina, od czego jest większy – z wyglądu to wciąż Mini. Z przodu nadal mamy okrągłe światła i zadziorny pakiet aerodynamiczny typowy dla wersji Cooper S. Za frontowymi kołami pojawiły się bojowo wyglądające skrzela. Z tyłu z kolei klapę bagażnika zastąpiono dwuskrzydłowymi drzwiami, które znamy dobrze już z poprzedniego Clubmana, który to nie był jeszcze aż tak duży. Miał za to nietypowy układ drzwi – jedne od strony kierowcy i podwójne z prawej strony.

Wróćmy do bagażnika. Ma on 360 litrów pojemności, które można rozszerzyć do 1250 litrów. To tylko 3 l mniej przestrzeni bazowej niż Ford Focus z nadwoziem hatchback. Co więcej – te 1250 litrów to nie jest tylko nieustawna pojemność. Oparcia foteli składają się na płask i to bez konieczności przesuwania przednich siedzeń do przodu. Zaskoczeni? Kufer tego stylowego malca jest większy, niż można przypuszczać.

Tylna kanapa jest zaskakująco przestronna. Dużo miejsca jest szczególnie nad głowami.

Zaskakująco dużo miejsca jest też na tylnej kanapie. Nie zabraknie ani przestrzeni na nogi, ani nad głowami – to w końcu kompaktowe kombi, więc dach nie opada od słupka B. Z punktu widzenia pasażera kanapy stylowym dodatkiem są obszycia zagłówków przednich foteli, przedstawiające brytyjską flagę. To za takie drobiazgi kochamy Mini. Te szybkie piguły dają coś więcej niż tylko frajdę z jazdy – dzięki dużej liczbie dodatków, które można dostosować do siebie, stają się manifestem tego, kim czuje się właściciel. A to nie tylko kwestia konfiguracji – nie zapominajmy, że sam zakup pojazdu tej marki już jest pewnym wyrażeniem siebie i własnych upodobań do stylowych gadżetów. Dlatego z Mini dostajemy coś ekstra, czego nie zmierzymy w milimetrach, koniach mechanicznych, sekundach, ani w złotówkach.

Naturalnie, wygląd, styl i dodatki to nie wszystko. Mini to styl życia, ale też doskonałe właściwości jezdne. Samochody tej marki zawdzięczają swojej zwartości i doskonałym zawieszeniom opinię wyrośniętych gokartów. Z resztą Mini korzysta z tego w działaniach marketingowych i trudno się temu dziwić, bo nie jest to tylko czcze gadanie powtarzane przez ślepo zapatrzonych w markę miłośników. Mini jak na samochody przednionapędowe naprawdę prowadzą się fenomenalnie.

Zobacz również: Hot B War - test

Gokart? Rakieta? To dobre synonimy dla nazwy Cooper S.

I tu pojawia się problem. Wspomniałem, że wynika to między innymi z poczucia zwartości pojazdu. Czy tak duże auto wciąż jest zwarte? Mini Clubman jest jak na samochód tej marki, najzwyczajniej w świecie duży. Te wątpliwości bardzo szybko rozwiał krótki, kręty odcinek świeżego asfaltu. Mini Clubman Cooper S naciąga uśmiech na twarz za każdym razem gdy pozwolimy chęci pobawienia się tym wozem wziąć górę nad rozsądkiem. Owszem, da się odczuć, że przednia oś ciągnie za sobą trochę większy tył niż w trzydrzwiowej wersji, ale wciąż jest to bardzo szybki wóz.

Jak szybki? Pod maską pracuje 2-litrowy doładowany motor, który rozwija 192 KM i 280 Nm. Silnik ten rozpędza Clubmana Cooper S do 100 km/h w 7,1 s i z pomocą wydechu robi przy tym sporo bardzo przyjemnego hałasu, strzelając raz po raz jak z rewolweru.

W moim egzemplarzu pracowała automatyczna skrzynia biegów, która doskonale radziła sobie z dynamiczną jazdą. W trybie sport wbijała kolejne przełożenia bardzo szybko, żywo redukowała na wyrażoną kopnięciem w gaz prośbę o redukcję, a jednocześnie w zielonym trybie eco bardzo gładko przechodziła między biegami. Takiej gładkości brakowało trochę zawieszeniu. Cooper S jest bardzo szybki, ale na rzecz sztywności musimy poświęcić nieco komfortu.

Drugą drobną wadą tej rakiety ze stajni Mini jest cena. Cooper S startuje od 114 900 zł. Z jednej strony to dużo jak na kompaktowy samochód. Pamiętajmy jednak, że to nie jest zwykły przedstawiciel segmentu C. To Mini – samochód, który pozwala wyróżnić się wyglądem, a w wersji Cooper S jest bardzo szybki, bo prowadzi się jak na auto tej marki przystało. Nie wypada więc porównywać go ze zwykłymi kompaktami. Lepszym punktem odniesienia będzie Ford Focus ST, który zaczyna się od… 116 tys. zł. Owszem, Mini jest tu wozem wyraźnie słabszym, mniej zadziornie wyglądającym, ale przynajmniej minimalnie tańszym. Nie są to bezpośredni konkurenci, bo nawet potencjalni klienci to inne grupy, ale wirtualne postawienie tych maszyn obok siebie pokazuje, że kompaktowy Clubman Cooper S nie jest wcale przesadnie wycenioną fanaberią.

PLUSY:

Przestronne wnętrze
Duży bagażnik
Dynamiczny silnik
Dobra automatyczna skrzynia biegów
Bardzo dobre prowadzenie
Jakość wykonania wnętrza na dobrym poziomie

MINUSY:

Niski komfort resorowania sztywnego zawieszenia

Ogólna ocena samochodu:

9/10

Mini Clubman Cooper S — zdjęcia

Pięciodrzwiowe Mini Cooper S — test, opinia, spalanie, cena

Odkąd BMW zaopiekowało się marką Mini jej rozwój postępuje w zawrotnym tempie. Po znacznym rozszerzeniu gamy w ostatnich latach rozwój modeli…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowe BMW X4 xDrive 28i - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Polo GTI - test [wideo] Nowy Volkswagen Touran (2015) 1.4 TSI DSG - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Scirocco R (2015) - test, opinia, spalanie, cena Jaguar XF 2.0D Auto - test, opinia, spalanie, cena Renault Mégane Grandtour GT220 - test, opinia, spalanie, cena Honda Jazz 1.3 i-VTEC i Honda HR-V 1.6 i-DTEC - test, opinie, spalanie, cena Nissan Juke Nismo RS (2015) – test, opinia, spalanie, cena Nowy Opel Astra K 1.6 CDTi - test, opinie, spalanie, cena Nowe Mitsubishi Outlander (2016) 2.2 DID 6AT – test, opinia, spalanie, cena Jaguar XE 2.0 D Auto RWD Prestige - test, opinia, spalanie, cena BMW 640i Coupé i 650i Gran Coupé xDrive - test, opinia, spalanie, cena SsangYong Tivoli 1.6 128 KM Quartz - test, opinia, spalanie, cena Hyundai i30 1.6 CRDi Comfort - test, opinia, spalanie, cena SsangYong Korando 2.0 D AT 4WD Quartz - test, opinia, spalanie, cena Rolls-Royce Phantom Series II - test, opinia, spalanie, cena Renault Mégane Grandtour 1.6 dCi 130 Limited - test, opinia, spalanie, cena Nowy Volkswagen Sharan (2015) 2.0 TDI DSG - test, opinia, spalanie, cena Land Rover Discovery Sport 2.0 Si4 HSE - test, opinia, spalanie, cena Nowa Mazda MX-5 ND (2015) 2.0 Sky-G - test, opinia, spalanie, cena Nowy Hyundai i20 1.2 MPI – test, opinia, spalanie, cena Audi A3 Sportback e-tron - test, opinia, spalanie, cena Volvo XC70 D4 Drive-E Summum Inscription - test, opinia, spalanie, cena Lexus NX200t - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Ford Kuga czy Seat Ateca: którym z kompaktowych SUV-ów jeździ się przyjemniej? Škoda Fabia Combi w wersji Drive: czy zachęca do jazdy?