To jedna z największych zmian dla kierowców w polskim prawie. W kodeksie karnym pojawiły się nowe zapisy, które pozwalają na zabieranie samochodów pijanym kierowcom, którzy mają we krwi 1,5 promila alkoholu.
Zgodnie z nowymi przepisami przepadek pojazdu będzie obowiązkowo orzekać się w następujących sytuacjach:
- gdy kierowca będzie prowadził pojazd, mając we krwi zawartość alkoholu równą lub przekraczającą 1,5 prom.,
- gdy kierowca mający 1,0 prom. alkoholu we krwi lub więcej spowoduje wypadek,
- w przypadku recydywy – ponownej jazdy w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 prom. we krwi) w ciągu dwóch lat od wcześniejszego przyłapania kierowcy przez służby na tym przestępstwie.
Sąd orzeka przepadek, o którym mowa w art. 44b, w razie popełnienia przestępstwa określonego w § 1 lub 4, chyba że zawartość alkoholu w organizmie sprawcy przestępstwa określonego w § 1 była niższa niż 1,5 promila we krwi lub 0,75 mg/dm3 w wydychanym powietrzu albo nie prowadziła do takiego stężenia. Sąd może odstąpić od orzeczenia przepadku, jeżeli zachodzi wyjątkowy wypadek, uzasadniony szczególnymi okolicznościami.
Moje auto jest w leasingu. Czy zostanie zabrane?
Nie. Przepisy mówią: jeżeli orzeczenie przepadku pojazdu mechanicznego z uwagi na jego zbycie, utratę, zniszczenie lub znaczne uszkodzenie jest niemożliwe lub niecelowe, albo jeżeli pojazd w czasie popełnienia przestępstwa nie stanowił wyłącznej własności sprawcy, zamiast przepadku pojazdu mechanicznego orzeka się przepadek równowartości pojazdu. Podobna sytuacja ma miejsce, kiedy pojazd jest częścią wspólnoty małżeńskiej.
– Pomimo, że małżeńska wspólnota majątkowa nie jest klasyczną współwłasnością, to jednak wpisuje się w okoliczności, kiedy pojazd w czasie popełnienia przestępstwa nie był jedyną własnością sprawcy – tłumaczy radca prawny Paweł Tuzinek, Stowarzyszenia Prawników Rynku Motoryzacyjnego.
Prowadziłem auto służbowe lub ciężarówkę. Jaka czeka mnie kara?
Sytuacja wygląda inaczej w przypadku kierowców zawodowych. Koszty pojazdu – np. ciągnika siodłowego – są gigantyczne, dlatego w tym wypadku takiego kierowcę czeka wpłata od 5 tys. do 60 tys. kary na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej.
Co stanie się z moim autem?
Auto zostanie zabezpieczone. Oznacza to, że nawet jeśli w pojeździe będzie inna osoba mogąca jechać (mająca prawo jazdy i trzeźwa), to pojazd i tak zostanie odholowany. Policja przekaże również informację o zdarzeniu kwalifikującym się do przepadku pojazdu prokuraturze, a ta skieruje sprawę do sądu. Następnie kierowcę czekać będzie proces.
– W sprawach o prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu od momentu popełnienia czynu do wydania prawomocnego orzeczenia upływa kilka miesięcy – mówi Autokult.pl adwokat Piotr Gorczyca. Jak dodaje prawnik, nawet jeśli sprawca przyznaje się do winy i nie odwołuje się od werdyktu, często upływa więcej niż cztery miesiące. A czas nie będzie działał na korzyść sprawcy.
"Zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania karnego koszty przechowywania zajętych przedmiotów wchodzą w skład wydatków, które stanowią składową kosztów sądowych. Wydatki te wykłada tymczasowo Skarb Państwa. Z kolei to, kogo tymi wydatkami należy ostatecznie obciążyć, wskazuje wyrok sądu. W przypadku wyroku skazującego kosztami tymi obciąża się, co do zasady, skazanego" – poinformowało redakcję Autokult.pl w styczniu biuro prasowe Ministerstwa Sprawiedliwości.
W Warszawie doba przechowywania odholowanego (np. ze względu na nieprawidłowe parkowanie) pojazdu kosztuje 32 zł.
Później samochód zostanie przekazany urzędowi skarbowemu. Ten sprzeda cztery kółka w drodze licytacji publicznej.