Mazdą CX-60 po górach i pustyniach Maroka. Po 1100 km musiałem się przeprosić z autem
To nie był wyjazd, jakich wiele. Choć trasa była przygotowana, a przed wyruszeniem otrzymaliśmy szereg porad dotyczących zachowania w podbramkowych sytuacjach, w wielu momentach byliśmy zdani na siebie. Przez 1100 km Maroko zachwycało, ale i skłaniało do refleksji, a nawet przygnębiało. A mazda? Cóż, po ponad dobie spędzonej w samochodzie, musiałem zweryfikować kilka dotychczasowych odczuć. Potwierdziło się także, że nie ma to jak "stary" dobry diesel.