Heidfeld to naprawdę klawy gość
Nigdy jakoś nie lubiłem Nicka Heidfelda. Może to dlatego, że gdy Kubicy co jakiś czas coś nie wychodziło (problemy z autem, powtarzające się kłopoty z mechanikami), to wówczas sobie wmawiałem, że zespół BMW faworyzuje Nicka, choć w głębi duszy wiedziałem, że tak nie jest.
M. Gajewski