Test: Ssangyong Tivoli Grand - walczy ze stereotypami i idzie mu całkiem nieźle

Tivoli Grand nie jest pod żadnym względem rewolucyjny, ale jeśli postawicie na suche porównanie z nieliczną konkurencją, okazuje się bardzo interesującą propozycją. Ekipa z Ssangyonga słucha i uczy się bardzo szybko, co potwierdza chociażby tym modelem.

Ssangyong Tivoli Grand

Ssangyong Tivoli Grand (fot. Mateusz Lubczański)

Ssangyong Tivoli Grand — opinia, test

Ssangyong cały czas ma pod górę. To nie jest, wbrew często głoszonej opinii, samochód chiński (bo marka jest koreańska), nie jest też wyrobem "samochodopodobnym", nie jest też konkurentem Dacii. Ssangyong cały czas musi udowadniać, że może konkurować z uznanymi markami jak równy z równym – i idzie mu to całkiem nieźle. Rexton G4 jest świetnie wykonaną terenówką na ramie, a Korando może mieć swój rynkowy kawałek segmentu kompaktowych SUV-ów.

Nieco nieproporcjonalny, ale nie jest źle

No i jest też Tivoli Grand. Przedłużony o 245 mm za tylną osią nie dostanie nagrody Red Dot za wygląd, ale w tej odmianie postawiono na jedno: przestrzeń. Zamiast 423 l pojemności bagażnika mamy 720 l, a to już prawie 2 kufry przeciętnego samochodu kompaktowego (choć próg załadunku jest wysoki). W ofercie nie ma wersji 7-osobowej, bowiem i tak nikt mający więcej niż 5 lat by się z tyłu nie zmieścił. Tivoli zgarnia też dodatkowy punkt za miejsce nad głową.

W ramach ostatniego liftingu przemodelowano deskę rozdzielczą. Teraz to niemal podręcznikowy projekt – ergonomia jest sprawdzona, a każda funkcja jest dokładnie tam, gdzie powinna być. Pod względem materiałów i spasowania naprawdę nie ma się do czego przyczepić, a każdy kto myśli o porównaniu z Dacią, po prostu się myli. Oczywiście – Koreańczycy słuchają swoich klientów, którzy najwyraźniej zakochali się w świecącym, tanio wyglądającym plastiku. Jest go tu chyba nieco za dużo. Dyskusyjne jest też wygłuszenie, zwłaszcza w trasie.

Ssangyong Tivoli Gra d

Ciekawie prezentują się multimedia wyświetlane na 9-calowym ekranie, choć i mniejszy jest propozycją wartą rozważenia, gdyż ma chociażby fizyczne przyciski. Sam system jest… osobliwy, nieco skomplikowany, ale ma mapy TomToma z listą fotoradarów, a i w ramach Android Auto (lub też Apple CarPlay) "po kablu" jest w stanie prezentować aplikacje zamiast zegarów, tuż przed kierowcą. Port USB jest jeden i nie jest to wersja C.

Ssangyong Tivoli Grand kuleje jednak w przypadku oferty jednostek napędowych. Wyboru praktycznie nie ma – albo bierzemy auto z benzynowym silnikiem 1,5 l, albo możemy szukać oferty w innym salonie. Nie ma też opcji 4×4, więc wybieramy jedynie pomiędzy skrzynią automatyczną a manualną. Co ciekawe, napęd na dwie osie jest dostępny w "krótkim" Tivoli.

Ssangyong Tivoli Grand - wnętrze

Jednostka napędowa ma 163 KM przy 5000 obr./min w i generuje 280 Nm (w automacie: 260 Nm) już przy 1500 obr./min. To oznacza, że samochód jest "wystarczająco" szybki. Producent nie podaje czasu sprintu do setki ("na oko" to mniej więcej 9 sekund), ale ani w mieście, ani w trasie nie brakowało mocy do sprawnego przemieszczania się. Sytuacja może się jednak zmienić, jeśli zamierzamy podróżować całą rodziną.

Zobacz również: Gwiazdy na premierze BMW iX

Niestety silnik nie jest specjalnie ekonomiczny. Jeździłem również większym Korando z takim silnikiem i w tamtym przypadku wyniki spalania były niemal kosmicznie wysokie. W przypadku Tivoli Grand z manualną przekładnią są "tylko" wysokie. W mieście udało mi się zbić spalanie do 8,5 l na sto kilometrów, na trasie ekspresowej było to 7,4–7,8 l, a pod miastem – 6,1–6,4 l.

Za dużo tu "fortepianowego" plastiku

Konfiguracja zawieszenia nie jest zaskoczeniem – to niezły kompromis pomiędzy tłumieniem nierówności, a utrzymaniem na drodze. Tivoli Grand nie przechyla się nadmiernie w zakrętach, dzielnie pokonuje nierówności, ale nie przepada za szybszą jazdą. Problemem jest chociażby układ kierowniczy, który jest za mocno wspomagany, średnio dokładny oraz wybitnie niechętny w przekazywaniu informacji kierowcy.

Mamy więc przed sobą obraz samochodu dużego, dobrego, ale niewyróżniającego się na tle konkurencji. Warto jednak przyjrzeć się cenom i wyposażeniu. Na koniec 2021 roku (co jest warte podkreślenia, bo ceny rosną jak szalone) bazową wersję Crystal wyceniano na 77 990 zł. Takie auto będzie miało klimatyzację czy światła do jazdy dziennej w technologii LED, ale już żeby mieć chociażby regulację kierownicy w dwóch płaszczyznach, trzeba dokupić pakiet comfort – niby to tylko 3500 zł, ale zawsze.

Ssangyong Tivoli Grand - bagażnik

Za ok. 90 tys. zł mamy wersję Quartz – i tu już robi się ciekawie. Na liście wyposażenia są m.in. relingi, przyciemniane tylne szyby, kamera cofania, dwustrefowa klimatyzacja, 8-calowy wyświetlacz multimediów. Ogrzewane fotele są dostępne w pakiecie (6500 zł), ale zawarte są w nim też 18-calowe felgi, kierunkowskazy LED w lusterkach czy podgrzewana kierownica (czyli mówiąc wprost: warto). Za łącznie 105 tys. zł dostajemy jeszcze ładowarkę indukcyjną, system bezkluczykowy, ekran zamiast klasycznych zegarów czy w pełni LED-owe światła.

Na pewno mocnym konkurentem Tivoli Grand będzie – przynajmniej jeśli chodzi o przestrzeń- nadchodząca Dacia Jogger. Sam Duster jest zdecydowanie krótszy, choć ma większy rozstaw osi. Obecnie trudno znaleźć konkurenta, który łączyłby tak niską cenę z taką przestrzenią i wyposażeniem. Mitsubishi ASX zniknęło z rynku, w podobnej cenie możemy kupić Suzuki Vitarę czy SX-4 S-Cross, choć oferują one mniejsze bagażniki.

Mateusz Lubczański

Moja opinia o Ssangyongu Tivoli Grand

Dobrze wyposażony i rozsądnie wyceniony samochód, co dziś jest rzadkością. Nie skrada serca, ale bez problemu sprawdzi się w transporcie z punktu A do B. Choć jeszcze nie widać go na drogach, polski importer nie narzeka na liczbę zamówień od klientów prywatnych i rozwija punkty serwisowe, których dziś jest ok. 30 w całej Polsce.

Ogólna ocena7z 10

Plusy:

  • Przestrzeń!
  • Niezłe wyposażenie
  • Dobry stosunek cena/jakość

Minusy:

  • Brak wyboru jednostek napędowych
  • Duże spalanie
  • Charakterystyczny wygląd
  • Postrzeganie marki mocno wpływa na utratę wartości
SsangYong Tivoli Grand 2WD 1.5 T-GDI 163 KM 
Pojemność silnika 1497 cm³  
Rodzaj paliwa Benzyna  
Skrzynia biegów manualna, 6-biegowa  
Moc maksymalna: 163 KM przy 5000–5500 rpm  
Moment maksymalny: 280 Nm przy 1500 rpm  
Pojemność bagażnika: 720 l  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: b.d. ok. 9,8 s
Prędkość maksymalna: 181 km/h -
Zużycie paliwa (miasto): --- l/100 km 8,4 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): --- l/100 km 7,4 — 7,8 l/100 km
Zużycie paliwa (autostrada): b.d. 8,9 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 7,2 l/100 km 8,4 l/100 km
Ceny:
  Katalogowa  
Model od: 77 990 zł  
Cena egzemplarza: 104 990 zł  

Zobacz więcej danych technicznych na AutoCentrum.pl

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Test: Nissan Juke 1.0 DIG-T 117 KM - trendsetter wtapia się w tłum Škoda Rapid 1,2 TSI Elegance - podejście do Octavii [test autokult.pl] Nissan Qashqai z bazowym silnikiem 1.3 l. To jednostka z Dustera i Klasy A Volkswagen Caddy TGI na gaz ziemny: sprawdzamy, czy CNG to dobry wybór Skoda Superb 2,0 TDI 4x4 DSG Elegance – rozmiar ma znaczenie [test autokult.pl] Nowe Audi RS4 kontra RS6 - test, opinia, spalanie, cena Mini Cooper S Cabrio - ile wyrzeczeń wymaga idealna frajda z jazdy? Nowa Škoda Fabia: jeździ jak wcześniej, prezentuje się lepiej Chevrolet Aveo 4d 1,3 Diesel LTZ - więcej, niż myślisz [test autokult.pl] Hyundai i30 N Performance: sprawdziłem go jako auto na co dzień Powolny objazd miasta Lexusem RX 450hL - my prowadzimy, wy piszecie, gdzie mamy jechać Citroën Berlingo M 1.5 BlueHDI: francuski kombivan na nowo. Teraz jeszcze bardziej osobowy

Popularne w tym tygodniu:

Test: BMW X5 xDrive 30d - z tym dieslem mógłbym jechać i na koniec świata Test: Peugeot 308 - pokochasz i znienawidzisz Test: Aston Martin DBX to historyczny sukces marki. Brytyjczycy wreszcie mają auto lepsze od Porsche Test: Kia e-Niro - mów o niej: normalny samochód Test: Volkswagen Caddy PanAmericana – kombivan na pokaz Test: Audi Q4 e-tron - zobacz, dokąd zmierza motoryzacja Test: Hyundai Ioniq 5 kontra Tesla Model 3, czyli podróż elektrykiem na dwa sposoby Test: Mercedes-AMG G63 - gdyby absurd miał koła Porównanie: Lamborghini Urus kontra Porsche Cayenne Turbo GT – rodzinne porachunki Test: Mercedes-Benz E 300e po liftingu - dobrze, że w ofercie jest alternatywna hybryda plug-in Test: nowy Peugeot 308 Hybrid 225 - Francuzi wreszcie odrobili lekcje. Przynajmniej w dużej części Test: Nowe Suzuki SX4 S-Cross – dwa punkty widzenia