Charakterystyczne elementy Juke'a zostały na swoim miejscu, ale to zupełnie nowy samochód.

Charakterystyczne elementy Juke'a zostały na swoim miejscu, ale to zupełnie nowy samochód. (fot. Mateusz Lubczański)

Test: Nissan Juke 1.0 DIG-T 117 KM - trendsetter wtapia się w tłum

Nissan Juke drugiej generacji stał się o wiele dojrzalszy i może odbierać klientów nawet większemu Qashqaiowi. Nie każdego zadowoli jednak litrowy silnik czy dyskusyjna praca dwusprzęgłowej przekładni. W segmencie małych SUV-ów konkurencja stała się tak zacięta, że charakterystyczny styl to po prostu za mało.

Nissan Juke 1.0 DIG-T 117 KM N-Design — test, opinia

Był mały w środku, niektórzy odwracali się na jego widok, ale rozbudził do życia klasę małych SUV-ów i utrzymał się na rynku przez 10 lat, co w świecie motoryzacji jest wiecznością. Pierwszy Nissan Juke był takim samym strzałem w dziesiątkę jak Qashqai. Ekipa z Nissana została postawiona przed wyjątkowo trudnym zadaniem – utrzymać klimat poprzednika, ale i unowocześnić auto, tak by dalej sprzedawało się doskonale. Japończycy muszą powtórzyć sukces, zwłaszcza w Europie.

Nissan Juke drugiej generacji

Dlatego też druga generacja Juke’a ma trafiać do wszystkich. Kształt jest dalej rozpoznawalny bez trudu, ale to zupełnie inne auto – niższe, szersze, dłuższe i z większym rozstawem osi. Na tę ostatnią wartość warto zwrócić uwagę, jest ona bowiem tylko o centymetr mniejsza niż w przypadku Qashqaia. Podobnie jest w przypadku bagażnika, mającego 422 l pojemności, czyli będącego porównywalnym z przestrzenią dostępną u większego brata. Szkoda, że próg załadunku jest taki wysoki.

Całe to rozciąganie oznacza, że w kabinie jest więcej miejsca i to nawet na tylnej kanapie, gdzie –realistycznie – zmieszczą się dwie osoby. Za 2700 zł Nissan oferuje coś, co nazywa się "spersonalizowane wnętrze premium", co oznacza dodatkowe połacie Alcantary w kokpicie. Ten, choć wykonany solidnie, nieco trąci myszką. Gorsze partie plastiku znajdziemy w dolnej części deski, na jej szczycie z kolei mamy 8-calowy ekran multimediów, które były już stare w momencie premiery. Na szczęście na pokładzie jest łączność z telefonem (Android Auto/Apple CarPlay), więc można salwować się widokiem nawigacji z Google. Interesującym dodatkiem są głośniki w zagłówkach (część pakietu Bose za prawie 5 tys. zł), które wzmacniają efekt stereo.

Pod względem wyboru jednostek napędowych… cóż, nie ma wyboru. Producent przewidział tylko trzycylindrowy (!), litrowy (!!) motor benzynowy, który generuje 117 KM i rozpędza auto do setki w (teoretycznie) 11,1 s. Osiągi sportowe specjalnie nie są, dostępna moc jest rozsądnie dobrana do możliwości Juke’a, trzeba tylko się nie bać i wciskać gaz do podłogi w przypadku wyprzedzania. Przy codziennej jeździe fakt 3 cylindrów można przełknąć. Trudniej jednak dogadać się z przekładnią.

Nissan Juke - wnętrze

Dwusprzęgłowa skrzynia ma 7 biegów i przekazuje moc wyłącznie na przednie koła. Producent nie przewidział w ogóle napędu na obie osie. Skrzynia, choć zazwyczaj szybka, idealna nie jest. Czasami miałem wrażenie, że jadę autem prowadzonym przez osobę, która dopiero uczy się obsługi sprzęgła. Nissan często szarpie przy ruszaniu, zdarza się też mu "przymulić", zmienia niepotrzebnie biegi. O wiele lepiej zdecydować się na manualną skrzynię. Spalanie specjalnie niskie nie jest, ale nie jest tragicznie — 6 l w mieście, 7,5 l/100 km na autostradzie.

Zobacz również: Nissan X-Trail DIG-T 160 Tekna - test

Oparty na francuskiej platformie Juke (którą współdzieli z Renault Capturem) jest samochodem sztywno zestrojonym, a efekt jest jeszcze spotęgowany przez 19-calowe koła. Wyglądają efektownie, ale pogarszają resorowanie. Przy szwankującej skrzyni i litrowym silniku trudno mówić o jakichkolwiek emocjach, samemu producentowi też raczej na nich nie zależało, ale jest potencjał na coś o wiele szybszego. Wykorzystanie koncernowego silnika 1,3 l (jest przecież nawet w mercedesach!) o mocy 160 KM byłoby bardzo ciekawym zabiegiem.

Nissan Juke - silnik

Jeśli podejdziemy do tematu realistycznie, Nissan Juke wyceniony jest na minimum 78 130 zł (cena bazowej wersji Visia to po prostu wabik). Warto jednak dorzucić 6 tys. zł na wersję N-Connect, dostaniemy wówczas automatyczną klimatyzację, duży ekran komputera pokładowego (7 cali), tylne czujniki parkowania, podłokietnik, stylowe podświetlenie wnętrza czy chociażby hamulce tarczowe z tyłu. Zamiast wydawać 8 tys. na dyskusyjną skrzynię automatyczną lepiej wybrać dwukolorowe nadwozie, podgrzewane fotele czy chociażby 19-calowe felgi. Jak szaleć, to szaleć!

Warto jednak zajrzeć do konkurencji. Całkiem niedawno na rynku pojawił się Ford Puma, który – choć jest autem podniesionym – prowadzi się najlepiej w klasie. Trzeba jednak przyznać, że importer odważnie wycenił swoje małe auto. W wersji ze 125-konnym silnikiem mówimy o kwocie minimum 88 200 zł, ale obowiązuje ona tylko wtedy, gdy diler ma taki pojazd w zapasie. W praktyce jest to już ponad 100 tys. zł.

Nissan Juke - tył

Hyundai Kona oferuje nieco niższy próg wejścia, auta z litrowymi silnikami 1.0 o mocy 120 KM można bowiem kupić już za ok. 75 200 zł (ponownie skreślam podstawową wersję za 69 900 zł). Nie zmienia to faktu, że najlepiej wyposażone hyundaie są bardzo blisko psychologicznej granicy 100 tys. zł. Z kolei Renault dla bazowego silnika w Capturze ma tylko dwie wersje wyposażeniowe: "ekonomiczną" Zen i "wypasioną" Intens. Wyceniono je kolejno na 69 900 i 78 900 zł.

Moja opinia o Nissanie Juke

Mateusz Lubczański

Nowy Juke może być alternatywą dla Qashqaia pod względem wielkości, ale ma podcięte skrzydła przez okrojoną listę jednostek napędowych. Sam styl poprzednika to za mało, by wyróżnić się w klasie, w której prawie każdy producent ma swojego przedstawiciela. Miało być super, jest średnio, ale może pod maską wyląduje np. bardziej sensowny, znany w koncernie silnik 1.3 l.

Ogólna ocena7z 10

Plusy:

  • Zdecydowanie większy niż poprzednik…
  • … no i nie jego wygląd nie powoduje odruchów wymiotnych

Minusy:

  • Wysoki próg załadunku
  • Automatyczna skrzynia jest cały czas zagubiona
  • Tylko jeden silnik w ofercie (i to jeszcze mały, trzycylindrowy)
Nissan Juke 1.0 DIG-T 117 KM 7DCT — dane techniczne
Silnik 999 cm³, 3 cylindry  
Rodzaj paliwa Benzyna  
Moc maksymalna: 117 KM przy 5250 obr./min  
Moment maksymalny:

180 Nm (200 w trybie overboost) w zakresie 1750 — 4000 obr./min

 
Pojemność bagażnika: 422 l  
Waga 1282 — 1333 kg  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 11,1 s -
Prędkość maksymalna: 180 km/h -
Zużycie paliwa (mieszane): 6,1 l — 6,5 l/100 km 6,9 l/100 km

Pełne dane techniczne Nissana Juke znajdziesz na Autocentrum.pl

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy samochodów:

Opel Astra i Insignia z nowymi silnikami. Bardziej cieszy mnie nowy system multimedialny Pojedynek Mitsubishi L200 z Fordem Rangerem: jak Dawid z Goliatem Volkswagen ID.4 - imponuje przestrzenią i technologią, ale w kilku kwestiach rozczarowuje Porsche Cayenne Turbo S E-Hybrid: pierwsza jazda hybrydowym superSUV-em Citroën C5 Tourer 1,6 THP Exclusive vs. Ford Mondeo Kombi 1,6 EcoBoost Titanium - Francja vs. Niemcy [test autokult.pl] Ford Ranger 3,2 TDCi Wildtrak - universal soldier [pierwsza jazda autokult.pl] Porsche Cayenne S (2017) - żegnamy giganta Renault Grand Scenic 1,6 dCi Privilege - wakacyjnie, rodzinnie [test autokult.pl] Seat Tarraco 2.0 EcoTSI: ostudzone emocje Mercedes GLC po liftingu ma więcej gadżetów, ale zachowuje to, za co docenili go klienci Test Lexusa UX 250h AWD. W trasie z Genewy do Mediolanu Test: Ford Transit Custom Nugget Plus - przez weekend byłem królem kempingu

Popularne w tym tygodniu:

Polskie GT. Pojechałem Astonem Martinem DBS Superleggera na Wielką Pętlę Bieszczadzką Test: Mercedes-Benz 280 CE (C123) - przez 38 lat prawie 11 razy okrążył Ziemię. Przynajmniej w teorii Pierwsza jazda nowym BMW Serii 4. Nie patrz na grill. Jak nigdy wcześniej, tu liczy się "wnętrze" Test: Ferrari Roma pokazuje, że prawdziwa motoryzacja nadal istnieje. Ale dla wybranych Test: Mercedes-Benz 240 GD "Wolf" – z duńskiej armii w ręce świeżo upieczonego kierowcy Pierwsza jazda: Rolls-Royce Ghost na ulicach Warszawy. Szary nie musi być skromny Jeździłem nowym BMW M2 CS. To już nie tylko "ten mocniejszy". On jest po prostu opętany Test: Hyundai i30 1.5 DPI – boisz się nowinek? Trudno znaleźć lepszą propozycję Pierwsza jazda: Cupra Formentor i Leon wskazują kierunek na przyszłość Test: McLaren 765LT w akcji. Tak brzmi i wygląda 765 KM w akcji na deszczu Test: Volkswagen ID.3 1st vs Nissan Leaf - pierwsze takie starcie na szczycie Test: Volkswagen e-up! - elektryczny maluch pełen niespodzianek