Kształt świateł został przeniesiony z większego Tarraco

Kształt świateł został przeniesiony z większego Tarraco (fot. Mateusz Lubczański)

Pierwsza jazda: Seat Leon czwartej generacji - jeszcze więcej (zbędnej) elektroniki

Nowy Seat Leon prowadzi się całkiem nieźle, ma dynamiczny silnik współpracujący z układem miękkiej hybrydy oraz jest atrakcyjny stylistycznie. Szkoda, że obsługuje się go przez dotykowy ekran i niedokładne panele, a niektóre materiały są prostu zbyt tanie jak na segment kompaktowy.

Seat Leon — pierwsza jazda, test

Klimatyzacja, system start-stop, programy jazdy czy praktycznie każdy inny element obsługi nowego Seata Leona znajdziemy w systemie multimedialnym. Gdybym przez przypadek nie zabłądził w cyfrowym świecie hiszpańskiej marki, nawet nie wiedziałbym, że mój egzemplarz ma podgrzewane fotele. Takie rozwiązanie wprowadzone jest w całej rodzinie kompaktowych samochodów grupy VAG – podobnie zrobiono to w nowej Škodzie Octavii jak i Volkswagenie Golfie.

Nowy Volkswagen Golf 8 zaprezentowany. Tutaj to elektronika gra pierwsze skrzypce

W końcu przyszło nam zobaczyć nowego Volkswagena Golfa. W końcu, bo Niemcy przesunęli datę premiery w taki sposób, by pokaz 8 generacji nie kolidował…

Ascetyczne, minimalistyczne – takimi słowami można określić wnętrze Seata Leona. W wersjach z automatyczną przekładnią zamiast klasycznego drążka mamy malutki wybierak, który uniemożliwia szybkie wrzucenie biegu (chyba lepszym słowem określeniem byłoby "kierunku jazdy").

Cierpliwość jest też wymagana przy ustawianiu temperatury czy regulacji głośności radia. Pozbyto się pokręteł (zostały już tylko na kierownicy), a dotykowe płytki są niedokładne, zacinają się i powodują niepotrzebną frustrację. Podobne odczucia miał Filip Buliński, gdy jeździł nowym Volkswagenem Golfem.

Jak zauważyło kilka osób, nowy Leon z tyłu wygląda jak Opel Astra.

Zobacz, jak (nie) działają panele dotykowe w Seacie Leonie:

Muszę też zwrócić uwagę na materiały i wykończenie. Prezentują się całkiem nieźle, ale w moim egzemplarzu boczki drzwi i konsola środkowa niebywale trzeszczały. Podkreślę, że dotyczy to auta na zdjęciach, koledzy z redakcji mieli bowiem kontakt z innym egzemplarzem i nie zwrócili na to szczególnej uwagi. Cóż, urok pierwszych egzemplarzy zjeżdżających z linii montażowej…

Zobacz również: Nowa marka Cupra na Poznań Motor Show 2018

Nie odnieście jednak wrażenia, że nowy Seat Leon jest samochodem złym czy, co gorsza, niedopracowanym. Nowa generacja jest dłuższa, ma też większy rozstaw osi. Byłem zaskoczony, gdy zająłem miejsce na tylnej kanapie, za sobą, i okazało się, że miejsca mam tyle, ile w wyznaczającej pod tym względem Octavii. Bagażnik ma 380 litrów i znajdziemy w nim nawet pełnowymiarowe koło zapasowe.

Na pochwałę zasługuje też 150-konny silnik połączony z układem miękkiej hybrydy, czyli jednego modułu rozrusznika-alternatora. Ma on wspierać jednostkę napędową podczas przyspieszania i trzeba przyznać, że przy niskich prędkościach obrotowych radzi on sobie doskonale. Elastyczność jest niezła, nie ma też (aż tak bardzo irytującego) momentu zawieszenia przy redukcji biegu, jak to miało miejsce np. w niektórych egzemplarzach audi. Co ciekawe, silnik 1.5 l z układem miękkiej hybrydy i automatyczną skrzynią biegów ma taki sam sprint (8,4 s) co "zwykłe" 1.5 z manualną przekładnią.

Seat Leon - wnętrze

Wzbudza to moje podejrzenia zarówno "na papierze", jak i samej eksploatacji. Tradycyjny silnik bez układu hybrydy (i z manualną przekładnią) katalogowo pali mniej, jak i ma lepsze wyniki emisji dwutlenku węgla. Na drodze miałem jeszcze większe wątpliwości. Pierwszy przejazd przez miasto, przy "normalnej" jeździe, zaowocował spalaniem na poziomie 7,5 litra. Nie mogłem w to uwierzyć i podczas drugiego przejazdu udało mi się zbić wynik do 6 litrów. Skąd taka różnica?

W walce o spalanie i ograniczenie dwutlenku węgla Seat Leon wyłącza silnik i stara się toczyć "na luzie" jak najdłużej. Gdy to zrozumiecie, zmniejszenie spalania jest o wiele łatwiejsze. Właśnie ten moduł miękkiej hybrydy pozwala odpalić jednostkę w mgnieniu oka, przez co kierowca nie ma pojęcia o tym co dzieje się pod maską.

Centrum zarządzania autem

Odnoszę jednak wrażenie, że o wiele popularniejszym widokiem na drogach będzie Leon ze "zwykłym" 1.5 TSI. Głównie dlatego, że "hybrydowy" seat dostępny jest w najwyższych wersjach wyposażenia Xcellence i FR, które przekraczają w cenniku poziom 100 tys. zł. Alternatywą jest wynajem, wówczas rata spada do poziomu ok. 800 zł miesięcznie.

Moja opinia o nowym Seacie Leonie

Mateusz Lubczański

Jeszcze większy, wygodniejszy i… zepsuty przez postępujące rozpowszechnienie elektroniki. Ten opis pasuje do praktycznie każdego kompaktu z Grupy VAG. W pogoni za robiącymi wrażenie systemami zrezygnowano z przyjaznej i logicznej obsługi. Szkoda. Leon jest za to całkiem nieźle wyceniony i może bez problemu stawać w szranki z Golfem i Octavią.

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Porsche Macan po liftingu - to tylko mała kosmetyka Kia Ceed 1.4 T-GDi: trudno o bardziej zwyczajne auto. W tej klasie to komplement Jeep Wrangler JK 2.8 CRD Rubicon: ostatni test legendy Range Rover Sport SVR bierze wszystko: test ekstremalnego SUV-a Ford S-Max 2.0 TDCi PowerShift Titanium - test, opinia, spalanie, cena 3 dni na serpentynach. Dzień pierwszy: Lexus LC500 Audi A3 Ambiente 1,8 TFSI S-Tronic - wskakuj w mundurek! [test autokult.pl] SsangYong Korando 2.0 D AT 4WD Quartz - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Golf Variant 1.4 TSI kontra Peugeot 308 SW 1.2 THP - porównanie kompaktowych kombi Nissan Juke 1,2 DIG-T Acenta - test Hot B War - preludium [test] BMW 430i xDrive Cabrio - test, opinia, cena, spalanie

Popularne w tym tygodniu:

Pierwsza jazda: Ford Mustang Mach-E to nie tesla-killer. To auto dla tych z drugiego obozu Test: Polonez caro kontra VW jetta II - potencjalny dylemat przeciętnego Kowalskiego w latach 90. Vlog: Volkswagen ID.4 już w Polsce. Nawet jego zasięg robi wrażenie Porównanie: 20-letnie Volvo V40 vs. nowe Volvo V60. Naprawdę kiedyś było lepiej? Test: Mazda MX-30 to wszystko, co jest nie tak z elektrykami. I ciągle może mieć sens Pierwsza jazda BMW M3 (i M4 też). Nawet nerki nie przesłonią prawdy o tym aucie! Test wideo: Volvo XC40 P8 Recharge - pierwsze auto nowej ery u Szwedów Vlog: 5 rzeczy o Dacii Spring. To warto wiedzieć o najtańszym elektryku na rynku Test wideo: Ford Mustang Mach-E - to nie fair! Test: Mercedes-Benz A 250 e – hybryda, której nie opłaca się nie kupić Test: Quattro - rodzaje i działanie legendarnego napędu Test: Mitsubishi Outlander PHEV – w Tatrach odkryłem w nim sens i… geny Lancera Evo!