Do setki w 2,2 sekundy. Volkswagen otwiera oczy niedowiarkom

Do setki w 2,2 sekundy. Volkswagen otwiera oczy niedowiarkom (fot. Mateusz Lubczański)

Wyścig do chmur zaczyna się znacznie wcześniej. Obejrzeliśmy Volkswagena I.D. R z bliska

156 zakrętów, elektryczny samochód z Wolfsburga i tylko jedno podejście. Volkswagen już wcześniej próbował swoich sił na Pikes Peak, nigdy jednak jego technologia nie była tak zaawansowana. Mieliśmy okazję przyjrzeć się jej bliżej jako jedna z dwóch redakcji z Polski.

Nic nie napędza rozwoju technologii jak rywalizacja. Właśnie dlatego Volkswagen, stawiający kolejne kroki w rozwoju elektrycznej (i zapewne niedługo autonomicznej) rodziny I.D., postawił przed sobą niezwykle ambitny cel. Ekipa z Wolfsburga chce pobić rekord podczas wyścigu do chmur – Pikes Peak. 20 km w mniej niż 9 minut brzmi banalnie. Prawda jest jednak zupełnie inna.

By zdobyć szczyt w Kolorado, Volkswagen przygotował coś, co najprawdopodobniej zostało wystylizowane przez siedmiolatka z ogromną fantazją. Na pierwszy rzut oka to auto wprost z Le Mans, jednak wystarczy przyjrzeć się aerodynamice, by uznać, że takie auto nie spełniłoby regulacji serii WEC. I.D. R jest w pełni elektryczny, ma dwa silniki o łącznej mocy 680 KM i momencie obrotowym na poziomie 650 Nm. Waży mniej niż 1100 kg i jeszcze rok temu był zaledwie luźnym pomysłem inżynierów.

Wbrew początkowym wątpliwościom, auto porusza się o własnych siłach. Gdy opuściliśmy obiekt, zaczęły się testy.

Jednak dzięki ekstremalnemu tempu pracy mogę zerknąć do środka. I.D. R – jak inżynierowie przyznają sami – nie jest typowym samochodem wyścigowym. Choć szybszy niż bolidy Formuły 1 czy elektrycznej serii E, jest on w pewnym stopniu… wynikiem kompromisu. Ma on za zadanie dojechać jak najszybciej do mety położonej na wysokości 4302 m n.p.m. Nie liczy się więc zasięg, a maksymalna wydajność ogniw litowo-jonowych przez około 9 minut.

Podczas gdy pierwszy wjazd na szczyt Pikes Peak dokonany pojazdem parowym trwał około 9 godzin, już pod koniec lat 80-tych Ari Vatanen wspinał się do mety w Peugeocie 405 Turbo 16 w zaledwie 10 minut 47 sekund. Dla porównania, fabryczna i w pełni elektryczna Tesla S jest w stanie przejechać mierzący niemal 20 km (i 156 zakrętów) odcinek zaledwie minutę (!) wolniej.

Podczas premiery Volkswagen nie zapomniał o początkach Pikes Peak

Tyle tylko, że bijąc rekord Volkswagen staje przed całym szeregiem problemów. Oczywiście, nie dotyka go ten najważniejszy, czyli mniej tlenu (więc mniej mocy w silniku spalinowym) z każdym metrem w górę. Inżynierowie muszą jednak zadbać o infrastrukturę ładowania, jak i temperaturę baterii, która musi nie tylko błyskawicznie oddawać energię, ale również ją przyjmować – przecież aż 20 proc. zostanie odzyskane podczas hamowania. Nie zapomnijmy też o oponach, które u podnóża Pikes Peak będą rozgrzane, a na szczycie, czyli decydujących zakrętach, mają pracować w temperaturze około 0 stopni Celsjusza.

Volkswagen zamierza pojawić się w tym roku na starcie tego emocjonującego wyścigu, jednak nie będzie to pierwszy raz, kiedy auto ze znaczkiem VW zawita w Kolorado. Już w 1985 i 1986 Volkswagen wystawił do rywalizacji… Golfa z Jochi Kleintem za kierownicą. Nie był to jednak zwykły hatchback, jakim wasz sąsiad dojeżdża do pracy. Pojazd rzeczywiście przypominał drugą generację z zewnątrz, napędzany był jednak przez dwa mocno zmodyfikowane silniki – na początku z Polo, później z Golfa GTI z turbodoładowaniem.

Choć nie dojechało do mety w najważniejszym wyścigu, dziś Golf z dwoma silnikami jest w pełni sił.

Takie auto nie tylko brzmi rewelacyjnie – o czym mogliśmy przekonać się o poranku we francuskiej miejscowości Alès – ale i przyspiesza do setki w około 3 s. To jednak nie wystarczyło, bowiem w 1987 roku na jednym z ostatnich zakrętów doznał usterki zawieszenia i nie ukończył wyścigu. Volkswagen nie zapomniał o tej porażce, miażdżąc w międzyczasie konkurencję zarówno na Dakarze, jak i serii WRC.

Dlatego też będąc pewnym kolejnego zwycięstwa, nie zamierza eksperymentować z kierowcą. Miejsce w bolidzie I.D R zajmie Romain Dumas, który ma na koncie dwa zwycięstwa w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, wygrywał też długodystansowe rywalizacje na torze w Spa, torze Daytona czy nawet na Dakarze. Jeśli myślicie, że to trochę dziwne, by w tak ekspresowym wyścigu startował ekspert od Le Mans, cóż… Dumas trzy razy wygrał w Pikes Peak. Wie, że wsiadając do samochodu w Kolorado będzie musiał wziąć na pokład nie butelkę wody, a zapas tlenu, który przyda się na szczycie. Ciekawostką jest fakt, że Dumas urodził się właśnie w Alès, gdzie I.D R ma swoją premierę.

Romain Dumas wygrywał w Le Mans i na Pikes Peak. Mówi, że elektryczne auto to najlepsze rozwiązanie w wyścigu na szczyt.

Jednak miejsce nie zostało wybrane tylko po to by Romain mógł odwiedzić rodzinne strony. Mieści się tutaj również tor o długości zaledwie 2,5 km, który stanowi idealne miejsce na przygotowanie auta do rywalizacji. Testy na samym Pikes Peak odbywają się w wyznaczonych sektorach i są ograniczone czasowo. Mały tor na południu Francji okazuje się genialnym rozwiązaniem, a każda setna sekundy zdobyta tutaj przekłada się na intratne zyski w Kolorado. Testy ruszają od razu po opuszczeniu przez nas obiektu.

Zobacz również: Volkswagen Polo GTI - test

Jest jedna rzecz, na którą Volkswagen nie ma wpływu. Do pobicia rekordu samochodów elektrycznych potrzeba idealnej pogody. 24 czerwca 2018 Wolfsburg będzie miał tylko jedną szansę do wykorzystania i 156 zakrętów przed sobą.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Relacje:

Filozofia duńskich mistrzów dźwięku w Fordzie Focusie, czyli o komforcie i braku kompromisów XV Rallye Monte-Carlo Historique - początek podróży w Warszawie [fotorelacja autokult.pl] Trzy kroki, by Aston Martin znowu błyszczał. Andy Palmer zdradza nam plany na przyszłość Goodwood Festival of Speed 2019. Eklektycznie znaczy dobrze Volkswagen pokazał nowego Caddy. 5 powodów dlaczego moim zdaniem odniesie sukces Toyota GR Yaris to samochód sportowy nawiązujący do dawnej Grupy B Nowość targów w Genewie, która skradła nasze serca to szwedzkie kombi - Volvo V60 Poznań Motor Show 2012 [relacja autokult.pl] I runda Drift Open w Toruniu [relacja autokult.pl] Nowy Rolls-Royce Ghost już w Warszawie. Luksusowy, a skromny Rozwiązania z wyższych sfer dla wszystkich - Škoda Fabia po liftingu debiutuje w Genewie Statek kosmiczny na drogę

Popularne w tym tygodniu:

Nissan Ariya na chwilę wjechał do Polski. Widziałem go i wiem, że warto czekać Nissan Ariya i 5 rzeczy, które warto o nim wiedzieć. Nie, cen jeszcze nie znamy