Alfa Romeo Stelvio

Alfa Romeo Stelvio (fot. Marcin Łobodziński)

Alfa Romeo Stelvio: test najważniejszego auta w historii marki

Śmiem twierdzić, że Alfa Romeo Stelvio to jeden z najważniejszych modeli w historii tej marki, a z pewnością najważniejszy obecnie. Powód jest prosty – to SUV. I dlatego ma szansę rozpędzić włoską firmę słynącą głównie ze stagnacji.

Ten artykuł ma 2 strony:

Alfa Romeo Stelvio 2.0 Turbo Benzyna Q4 — test, opinia

Alfa Romeo to marka, która raz na kilka lat wprowadza nowy model. Nie zawsze specjalnie udany. Takie pojawiają się przeciętnie co 10 lat. Gdybym miał wybrać rewolucyjną, ostatnią Alfę, byłby to model 156. Potem zadebiutowały pomocnicze 147 i GT, ale nie miały takiego wpływu na markę jak 156. Nawet następca 159, choć warto zapisać go na liście ważnych modeli, nie był tak istotny jak poprzednik.

Znów musiało minąć 10-lecie, by Alfa zaprezentowała coś naprawdę nowego, ważnego i swojegoGiulię. Natomiast SUV-a Stelvio, bazującego na rozwiązaniach technicznych Giulii można by znów uznać za samochód pomocniczy, ale uważam, że jest jeszcze ważniejszy.

Alfa Romeo Stelvio

Gdy emocje już opadną: czy Alfa Romeo Giulia zachowuje swój urok z silnikiem diesla?

Giulia chwyta za serce swoją urodą, włoskim rodowodem i wrzeszczącymi silnikami benzynowymi. Na koniec dnia jej sukces zależy jednak od przyziemnej…

Dziś nawet marki premium są dumne z tego, że mają w ofercie SUV-y i to głównie one napędzają sprzedaż, czyli przynoszą realne zyski. Jeżeli uważacie, że Alfa Romeo posunęła się zbyt daleko, to co powiecie o Maserati, Jaguarze czy niebawem Lamborghini? Ferrari też prędzej czy później pokaże SUV-a, skoro takie auto szykuje Rolls-Royce. Dlaczego ktoś miałby znów powiedzieć, że Alfa jest z tyłu? W gruncie rzeczy i tak jest, ale przynajmniej nie ostatnia.

To tyle na obronę koncepcji SUV-a Alfy Romeo, zwłaszcza dla tych, którzy uważają, że nie powinno go być. Teraz przejdźmy do konkretów. Będzie o tyle łatwo, że Stelvio potrafi się obronić sama.

Duże łopatki do zmiany biegów i sportowa kierownica budują odpowiedni klimat we wnętrzu

Tak jak wspomniałem, Alfa Stelvio jest modelem opartym na Giulii, co oznacza, że ma płytę podłogową o dużej sztywności, a konstrukcję lekką jak piórko w porównaniu z konkurencją. Lżejsza o 100–200 kg od podobnych SUV-ów marek premium, co zresztą czuć na każdym kroku.

Zobacz również: Nowe Volvo XC90 T8 Excellence (2016) - test

Ponadto, układ napędowy samochodu też odpowiada Giulii, zatem Stelvio ma wzdłużnie umieszczony silnik, cofnięty dla lepszego wyważania w kierunku kabiny. Napęd na cztery koła ze wzdłużnie umieszczoną skrzynią biegów też wpływa na lepszy rozkład mas, który w tym modelu wynosi 50:50. W podstawowych wersjach napęd jest przekazywany wyłącznie na tylną oś, ale pomińmy ten fakt i skupmy się na tym, co mamy.

Sportowy SUV? Tak

Do testu dostałem wersję benzynową 2.0 Turbo o mocy 280 KM z automatyczną skrzynia biegów i napędem Q4, czyli na obie osie. Od razu zaznaczę, że jeździłem najmocniejszym dieslem (210 KM) i zdecydowanie polecam benzynę. Jest co prawda droższa o niecałe 10 tys. zł, ale znacznie lepsza i lepiej pasuje do charakteru samochodu.

Przyjemny, dobrze wykonany kokpit i świetna pozycja za kierownicą

Charakter Stelvio jest taki, jakiego można oczekiwać – iście sportowy. Prowadzi się lekko i błyskawicznie reaguje na ruchy kierownicą, na dodanie gazu czy wciśnięcie hamulca. To naprawdę jeden z tych SUV-ów, w których tylko wysoka pozycja siedzenia zdradza do jakiego segmentu należą. Nawet Porsche Macan jest nieco bardziej ociężały, choć Alfa w porównaniu z nim nie daje takiego poczucia pewności i zwartości.

Stelvio można zapamiętać jako SUV-a, którym z przyjemnością jeździ się zarówno w trasie, po autostradzie jak i po krętych drogach. Jedyne, czego jej brakuje to wyłącznik systemu ESP. Szkoda, bo nawet pod kontrolą elektroniki nie wykazuje prawie żadnej podsterowności, natomiast chętnie, choć delikatnie zarzuca tylną osią.

Wejście w zakręt i dodanie gazu na wyjściu kończy się delikatnym uślizgiem, bez efektu hamowania. Na dobrą sprawę nie trzeba nawet specjalnie kontrować, bo dołączenie napędu przedniej osi prostuje samochód. Choć słyszałem różne opinie – w tym negatywne – osobiście uważam Stelvio za najprzyjemniej prowadzącego się SUV-a w tym segmencie. Na początku może przeszkadzać niezwykle czuły i szybki układ kierowniczy.

Fotelom trochę brakuje podparcia bocznego

Niestety nie mogę się wypowiadać o aucie w samych superlatywach, a szkoda, bo silnik 2.0 Turbo to mieszanka wspaniałych doznań i małych rozczarowań. Na przykład dźwięki – na wolnych obrotach pracuje jak diesel, ale przy pełnym obciążeniu brzmi sportowo. Szkoda tylko, że sportowy nie jest układ wydechowy, bo tego brakuje.

Kolejna rzecz to moc. 280 KM i 400 Nm w połączeniu z 8-biegowym automatem obiecują wiele i muszę przyznać, że osiągi są w porządku. Ale brakuje mi kropki nad i. Czuć, że przyspieszenie jest właściwe, ale nie można uznać Stelvio za samochód bardzo dynamiczny. I tu jest problem, bo kolejny etap to dopiero 510-konne Quadrifoglio, więc brakuje wersji pośredniej. Takiej, która by w pełni zadowalała, a kosztowała niewiele więcej od 280-konnej.

Kolejna rzecz to skrzynia biegów. W ustawieniu ekonomicznym nie jest przyjemna, szarpie, zwłaszcza gdy przechodzi z trybu żeglowania w normalny napęd. Szarpnięcia zdarzają się także przy redukcjach na niskie biegi podczas hamowania, również w zwykłym ustawieniu.

Przełącznik dna najlepiej ustawić w tryb d, czyli dynamiczny

Za to w trybie dynamicznym jest wspaniała. Zmienia przełożenia błyskawicznie z wyraźnym akcentem w postaci delikatnego uderzenia, które jest pożądane. Jeszcze lepiej spisuje się w trybie manualnym, gdy duże manetki natychmiast przełączają biegi, a elektronika nigdy nie zmienia ich sama na wyższe. Tak jak rzadko używam manualnej zmiany w automacie, tak w Stelvio nie mogłem przestać.

Z zużyciem paliwa też jest dobrze i nie dobrze. W trasie zachowuje rozsądne 7,5 l/100 km, ale na drodze krajowej. Na autostradzie potrzebuje już 12 l/100 km, a to tylko 0,3 l mniej niż 440-konny Porsche Macan Turbo. W sumie to Porsche wykazało się tu ogromną powściągliwością, więc można ten wynik uznać za dobry. Niestety Alfa, również w mieście spali 12 l/100 km, a to zbyt wiele.

Alfa dla każdego

Faktem jest, że do tej pory klienci mieli prosty wybór odnośnie Alfy Romeo. Mogli zostać zauroczeni i kupić auto tej marki, ale musieli się wyrzec przestrzeni i funkcjonalności. Mogli wybrać to drugie, ale wówczas nie Alfę.

Raczej dla dzieci niż dorosłych. Przestrzeń z tyłu jest w porządku, ale wysoka osoba się nie zmieści.

Stelvio przynosi nową ofertę – piękną, sportową, dynamiczną Alfę Romeo z duszą, a także wystarczającą funkcjonalność by nie rozglądać się za innymi markami.

Stelvio wciąż odstaje od konkurencji pod pewnymi względami, ale tylko nieznacznie. Z tyłu miejsca wystarczy dla dzieci czy niższych osób dorosłych. Nie ma jednak co narzekać, bo na pewno celem nie było przygotowanie przestrzeni dla mężczyzny o wzroście 180 cm. Taka osoba pojedzie w miarę wygodnie, ale wygodniej będzie mu w samochodach konkurencji.

Bagażnik nie imponuje litrażem - 525 litrów – ale ma bardzo dobry kształt, sporą wysokość do rolety i nisko umieszczony próg załadunku.

Bagażnik może nie jest rekordowo duży, ale za to wzorowo zaprojektowany.

Ogólnie z wnętrza można być zadowolonym. Pozycja za kierownicą jest bardzo dobra, choć fotelom trochę brakuje podparcia bocznego. Kabina ma za to sportowy i luksusowy charakter, a obsługa samochodu jest prosta. Nie ma tu przeładowania przyciskami, choć pokręteł jest sporo. Duży jest też ekran multimedialny, lecz po włączeniu okazuje się znacznie mniejszy -nieproporcjonalnie szeroki i niski. Szkoda, że cięto koszty na przykład w kamerze cofania, która nie dość że jest marnej jakości, to jeszcze wyświetla obraz w malutkim okienku ekranu, stanowiącym 1/3 jego wielkości.

Moim zdaniem dobre są także materiały i spasowanie elementów samochodu. Gdybym miał się przyczepić, wolałbym ładniejszy panel klimatyzacji i ekran komputera pokładowego, który nie został zapożyczony z Fiata. Oba te elementy świetne pod względem funkcji trochę nie pasują do prestiżu marki.

Szkoda, że Alfa nie ma bardziej wyszukanych wskaźników.

Trochę czasu mi zajęło zanim przyzwyczaiłem się do przycisku uruchamiania silnika na kierownicy, co okazuje się dobrym rozwiązaniem. Natomiast nie mogłem się przyzwyczaić do wiecznie zrywającego łączność systemu Bluetooth czy okazjonalnie działających, elektrycznie składanych lusterek.

Cena jak u konkurencji?

Pod warunkiem, że zaliczycie do konkurencji marki premium, a moim zdaniem obecnie Alfa Romeo na to zasługuje. Za bazowe 2.0 Turbo o mocy 280 KM zapłacicie 205 900 zł. Odpowiednik w Porsche kosztuje ponad 30 tys. zł więcej. Audi Q5 z 252-konnym silnikiem benzynowym wyceniono na niecałe 200 tys. zł, a BMW X3 na blisko 220 tys. zł. i też ma 252 KM mocy. Jaguar F-Pace jest jeszcze droższy.

Alfa Romeo Stelvio

Zatem szukając SUV-a dobrej klasy z dobrymi osiągami, który ma pewne niedociągnięcia, ale też dzięki temu jest prawdziwą, oryginalną i pełnowartościową Alfą Romeo, Stelvio może być strzałem w dziesiątkę. Może być też pierwszym samochodem tej marki, który kupicie, bo wreszcie oferuje coś więcej niż tylko styl i dobre prowadzenie. Brakuje dopracowania w 100 procentach, bo Stelvio na to zasługuje. No i do kolejnej tak ważnej premiery mamy jeszcze 10 lat.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Praktyczne auto w pięknej formie
  • Świetna pozycja za kierownicą
  • Czytelny i łatwy w obsłudze kokpit
  • Dobrze zaprojektowany bagażnik
  • Znakomite właściwości jezdne
  • Osiągi i praca układu napędowego w trybie dynamicznym
  • Dobra cena

Minusy:

  • Silnik i układ wydechowy mogłyby mieć więcej charakteru
  • Skrzynia biegów szarpie przy redukcjach i w trybie ekonomicznym
  • Fatalna jakość obrazu z kamery cofania

Porsche Macan Turbo Performance: najlepsze Porsche w historii

Porsche Macan to jeden z tych modeli, które niektóry uznają za nie do końca prawdziwe Porsche. Miałem okazję się przekonać, jak bardzo można się…

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nissan Micra N-Sport: usportowiony hatchback dla tych, którzy nie lubią szybko jeździć Ford Transit Nugget dołącza do grona kompaktowych kamperów. To świetne auto do zwiedzania Nowe Audi A4 Avant (B9) 2.0 TDI - polski hit za 10 lat? Nowy Ford Mustang Fastback GT V8 5.0 - test, opinia, spalanie, cena Mazda CX-5 2.5 Skyactiv-G: SUV z dużym silnikiem na przekór modzie BMW 320d Gran Turismo Modern (3 GT) - test Nissan Juke w miejskiej dżungli [wideotest autokult.pl] Isuzu D-Max 3,0 TD LS - plan B [test autokult.pl] SsangYong Korando 2.0 D AT 4WD Quartz - test, opinia, spalanie, cena Nowy Opel Corsa OPC 1.6 Turbo - test, opinia, spalanie, cena Jaguar I-Pace kontra Audi e-tron. Porównanie elektrycznych crossoverów Fiat Tipo Hatchback 1.4 T-Jet: tak wiele za tak niewiele

Popularne w tym tygodniu:

Toyota Yaris czwartej generacji. Najważniejsza jest hybryda Jeździłem toyotą 2000GT, AE86 i suprą mk IV. Teraz rozumiem korzenie GR supry Test Range Rovera Sport HST. Z nowym silnikiem wysuwa się na prowadzenie Volkswagen California 6.1: sprawdzam, co można robić z kamperem po sezonie Jeździłem nowym Peugeotem 208. Oto 7 rzeczy, które musisz o nim wiedzieć Lexus UX kontra Mini Countryman i Range Rover Evoque: który hybrydowy crossover najlepszy do miasta?