Do 2022 r. włoskie przepisy w praktyce ograniczały długoterminowe wykorzystywanie aut wyłącznie do tych zarejestrowanych na miejscu. Sytuację zmienił wyrok TSUE, po którym Włochy musiały dopuścić możliwość korzystania także z aut na zagranicznych numerach. Kluczowym warunkiem stało się jednak posiadanie podstawy prawnej do używania pojazdu – na przykład umowy użyczenia albo najmu.
Włoski sposób na tańsze OC: polskie tablice i umowa użyczenia
Jak wskazuje CUK Ubezpieczenia, dla części włoskich kierowców nowe realia okazały się wygodnym sposobem na obejście wysokich kosztów polis OC. We Włoszech szkodowość jest bardzo duża, więc ubezpieczyciele odpowiednio podnoszą ceny. W efekcie pojawił się pomysł, by "pożyczać" samochody z Polski, a tak naprawdę – korzystać z nich stale na miejscu, ale z ubezpieczeniem kupionym w Polsce.
30 LAT ŠKODY OCTAVIA. IKONA POD LUPĄ: Akta Wszechstronności
Auto na Polaka, a pojazd nie rusza się z Włoch
Pod względem formalnym mechanizm wygląda poprawnie: Włoch "sprzedaje" samochód Polakowi, a ten rejestruje pojazd na siebie w Polsce. Następnie auto jest "wypożyczane" z powrotem włoskiemu użytkownikowi na podstawie umowy użyczenia. W praktyce pojazd nie opuszcza terytorium Włoch, a OC wykupywane jest w Polsce. Emilia Dałek, radca prawny w Dziale Prawnym i Compliance CUK Ubezpieczenia, zwraca uwagę, że konsekwencje mogą być poważne.
Największy kłopot polega na tym, że ubezpieczycielom nie przedstawia się prawdziwego celu użytkowania auta – czyli długoterminowego najmu i eksploatacji na terenie Włoch. W takim przypadku składka OC powinna być kalkulowana według włoskich realiów i uwzględniać wyższe ryzyko szkody. W praktyce może to oznaczać, że w razie zdarzenia ochrona z polisy OC nie zadziała tak, jak oczekuje użytkownik i formalny właściciel.
Straty rosną, a wraz z nimi wartość odszkodowań
Problem z roku na rok staje się coraz poważniejszy. Jak informuje "RMF FM", w ciągu zaledwie ośmiu miesięcy tego roku ubezpieczyciele wypłacili łącznie 35 mln zł odszkodowań za szkody spowodowane przez pojazdy z polskimi tablicami rejestracyjnymi użytkowane we Włoszech. To niemal dwa razy więcej niż w całym 2025 r., kiedy suma wypłat wyniosła 18 mln zł. Jeszcze rok wcześniej było to niespełna 7 mln zł. Wyższe wydatki polskich ubezpieczycieli to wyższe ceny polis, co odbija się na nas wszystkich.
Służby w Polsce i we Włoszech zaostrzają kontrole
Rosnąca skala problemu przyciągnęła uwagę służb po obu stronach granicy. W marcu warszawscy policjanci zatrzymali siedem osób podejrzanych o fałszowanie dokumentów rejestracyjnych dla ponad 1,5 tys. samochodów. Wszystkie te pojazdy na stałe znajdowały się we Włoszech i nigdy nie były użytkowane w Polsce.
Kontrole samochodów z zagranicznymi tablicami zaostrzyła również policja w Neapolu. Z kolei włoski rząd pracuje nad nowymi zasadami dotyczącymi obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego, które mają objąć także samochody zarejestrowane poza Włochami.