Paryski salon bywa miejscem, gdzie producenci pokazują koncepcje, stanowiące wielkie obietnice, które później nie znajdują odzwierciedlenia w katalogach. Hyundai poszedł w inną stronę. Na stoisku stanęły modele mające realnie napędzać sprzedaż marki w Europie: całkowicie nowy Tucson i równie świeży Bayon. Obok nich pojawiły się też elektryczna Staria Cargo i IONIQ 3, który właśnie wchodzi do salonów.
Tucson - nowa generacja, nie kosmetyka
Tucson to dla Hyundaia samochód strategiczny. Od debiutu pierwszej generacji w 2004 roku sprzedano w Europie (także pod nazwą ix35) ponad dwa miliony egzemplarzy, a poprzednia generacja była najlepiej sprzedającym się prywatnym SUV-em segmentu C na Starym Kontynencie w 2025 roku. W takiej sytuacji można było pójść na łatwiznę i odświeżyć przód, zmienić felgi, dodać ekran i nazwać to "nową erą". Koreańczycy stwierdzili jednak, że nie tędy droga.
Odświeżenie ikony nigdy nie jest łatwe. Mogliśmy obrać bezpieczną drogę i po prostu rozwinąć sprawdzony model. To jednak nie jest styl Hyundaia. Postawiliśmy sobie za cel udoskonalenie Tucsona we wszystkich obszarach, które mają znaczenie dla klientów – od designu i komfortu po technologie i efektywność. Efektem nie jest po prostu kolejna generacja Tucsona. To najlepszy Tucson, jakiego kiedykolwiek stworzyliśmy.
Język stylistyczny, którym Hyundai narysował nowego Tucsona nazywa się Art of Steel. Subtelności zostawia on na przeciwnym biegunie. Nowy SUV wygląda monumentalnie. Posągowy front kreślony jest przez poziomą blendę i dwie, krótsze, pionowe krawędzie świetlne zamykające optycznie front.
Od boku widać przetłoczenia, które nawiązują na swój sposób do poprzednika, ale są one dalekie od organicznych kształtów, jakie znaliśmy wcześniej z Tucsona. Sylwetka nowego SUV-a z Korei składa się z dwóch monolitów – górnego, tworzonego przez duże przeszklenie, oraz dolnego, który obejmuje całą resztę, zawieszoną wysoko nad ziemią, jak na auto tej klasy przystało.
W środku wszystko zgadza się z tym, co obiecuje nadwozie. Nad przestronną kabiną dominuje konsola środkowa.
Łączymy ekran z fizycznymi przyciskami, dzięki czemu obsługa jest bardzo intuicyjna, co sprzyja komfortowej i bezpiecznej jeździe.
Podkreślone przez stylistę wydobycie części kluczowych funkcji z systemu multimedialnego do fizycznych przycisków to w ostatnich latach cecha charakterystyczna samochodów, które celują raczej w okolice premium. Komfort używania przycisków nagle stał się luksusem. W Hyundaiu – jest standardem.
Nie znaczy to wcale, że Koreańczycy poszli na skróty z multimediami. Przeciwnie, Tucson jest nowocześniejszy, niż kiedykolwiek wcześniej. Hyundai wprowadza system pokładowy Pleos Connect, oparty na Android Automotive OS, z centralnym ekranem dostępnym w rozmiarach 12,9 lub aż 17 cali oraz 9,9-calowym zestawem wskaźników przed kierowcą. Do tego kierowcę wspierać będzie asystent głosowy Gleo AI.
Hyundai celuje naprawdę wysoko, bo Tucson będzie oferował także fotele z masażem, elektrycznie regulowaną kierownicę, panoramiczny szklany dach, a także nagłośnienie z wyższej półki. Audio Bang & Olufsen ma grać w nowym SUV-ie 12 głośnikami. Rodzice docenią fakt, że Hyundai zwiększył kąt otwarcia tylnych drzwi z 73 do 83 stopni. Nie bez znaczenia jest też bagażnik, którego pojemność wynosi 695 l.
Nowy Tucson dostanie dobrze znany silnik 1.6 T-GDI o mocy 150 KM oraz hybrydę rozwijającą 245 KM. Na szczycie wersji napędowych będzie PHEV rozwijający systemowo 292 KM. Na samym prądzie Tucson z plug-inem pokona do 81 km.
Jeśli ciągle wam mało, Hyundai zadba o wasz komfort w stresujących sytuacjach. Jeżeli wjedziecie w ciasną alejkę parkingową lub wąską ślepą uliczkę, wycofanie nie będzie problemem. Auto samodzielnie pokona tyłem ostatnie 50 metrów, jeśli wcześniej nie jechaliście szybciej niż 30 km/h.
Bayon – cichy kandydat na wielki hit
Tucson próbował scenę na stoisku Hyundaia zdominować swoimi posągowymi rozmiarami. Nie było to jednak proste zadanie, bo obok niego debiutował samochód, który ma potencjał stać się dla Koreańczyków lokomotywą napędzającą wolumen w Europie – Bayon.
Ten SUV segmentu B to również nowa generacja. Napisana jest tym samym językiem stylistycznym, co Tucson – i to widać. Chociaż Bayon ma miejskie gabaryty (4,2 m długości przy rozstawie osi 2,6 m), wygląda potężnie. Nowa generacja tego modelu to pretendent do tytułu najbardziej charakternego auta w swoim segmencie. Nadkola są muskularne, a dolna linia okien bardzo stylowo została zadarta w górę w okolicy słupka C. W wersji N Line, prezentowanej na scenie, wygląda wręcz agresywnie.
Na pokładzie Bayona mamy bezprzewodowe systemy Android Auto i Apple CarPlay, podwójne, 12,3-calowe ekrany, podgrzewane i wentylowane fotele i panoramiczny dach. Przypominam, że mówimy cały czas o SUV-ie segmentu B.
Sterowanie klimatyzacją zostało wyciągnięte z dużego, dotykowego ekranu i jest zawsze na wierzchu. Fizycznym pokrętłem reguluje się głośność, a skróty klawiszowe do kluczowych funkcji infotainmentu są w postaci szeregu przycisków pod ekranem.
Co ważne, pod maską pojawiła się hybryda i to bazująca na 4-cylindrowym silniku, co zapewni dobrą kulturę pracy. HEV rozwija tutaj 138 KM. W ofercie będzie też jednostka litrowa w wariantach 90- i 115-konnym. Bayon trafi do Polski na przełomie stycznia i lutego. Co ważne, Hyundai spodziewa się krótkich czasów oczekiwania ze względu na produkcję odbywającą się w niedawno zmodernizowanych zakładach w Turcji.
Hyundai Staria Cargo i futurystyczny IONIQ 3
Obok gorących nowości koreańskiego producenta, na salonie samochodowym w Paryżu pojawiła się także elektryczna Staria Cargo. Egzemplarz pokazowy dostał kompletne wyposażenie warsztatowe. Samochód o zasięgu do 450 km wg WLTP pokazuje, że auta na prąd, mimo swojego futurystycznego wyglądu – jak w przypadku Starii – mogą wykonywać bardzo przyziemne, ale potrzebne zadania. Staria Cargo otwiera się szeroko na potrzeby biznesu każdego rodzaju i każdych rozmiarów.
W Paryżu mogliśmy zobaczyć także Hyundaia IONIQ 3. Jest to model przygotowany specjalnie na rynek europejski i bazuje na platformie E-GMP. To kolejny przykład doskonałego użycia języka Art of Steel. Jego najbardziej "maratońska" odmiana Long Range ma dysponować zasięgiem blisko 500 km WLTP.
Ceny tej elektrycznej nowości w Polsce zaczynają się od 125 900 zł, a w początkowych promocjach od 119 900 za wersję 147-konną z 42-kilowatogodzinowym akumulatorem trakcyjnym.
Realna odpowiedź na potrzeby
Hyundai pokazał w Paryżu, że rynek europejski traktuje bardzo poważnie i podchodzi do naszych potrzeb ze zrozumieniem. Zaprezentowane nowości oferują więcej i robią to lepiej niż wcześniej – pod względem przestrzeni, napędów i infotainmentu.
Tucson i Bayon grają w kluczowych segmentach. Rozgrywka toczy się tutaj w bardzo konkurencyjnym środowisku, w którym nie ma miejsca na przeciętność. Patrząc na to, co oferują nowości Hyundaia, do gry właśnie weszli bardzo mocni zawodnicy.