Stellantis również wstrzymuje produkcję. Powód ten sam co u konkurencji

Fabryki należące do PSA, Opla i Fiata stanęły. Wszystko z powodu problemów z dostępnością półprzewodników. To globalny problem, który stopniowo dotyka kolejnych producentów. Co gorsza, na razie nie widać prognoz na poprawę sytuacji.

Taki widok obecnie jest rzadkością w wielu fabrykach Stellantis.Taki widok obecnie jest rzadkością w wielu fabrykach Stellantis.
Źródło zdjęć: © mat. prasowe / FCA
Aleksander Ruciński

Kolejny tydzień i kolejne przestoje w fabrykach. W ostatnim czasie to smutna codzienność, która w przyszłości z pewnością odbije się na motoryzacyjnym rynku. Już dziś wielu klientów ma problem z zakupem nowego auta, a ci, którzy zdecydują się czekać, nie mają żadnej pewności co do ustalonych terminów.

Wszystkiemu winne są półprzewodniki, a właściwie ich brak. Małe mikroczipy, kluczowe do uruchomienia i właściwego działania większości współczesnych pojazdów, zaburzyły produkcję w większości światowych fabryk. W niektórych przypadkach podjęto nawet decyzje o czasowym wstrzymaniu działalności.

Przykładem może być koncern Stellantis, który zamknął kilka europejskich fabryk. Stoją m.in. zakłady PSA we francuskim Rennes, a także fabryka użytkowych modeli Fiata SevelSud we Włoszech. Wcześniej podobne decyzje zapadły w sprawie niemieckiego Eisenach, gdzie powstają ople i francuskiego Sochaux wytwarzającego peugeoty.

Przedstawiciele koncernu nie są w stanie powiedzieć, kiedy sytuacja wróci do normy. Trudno im się dziwić. Jedno jest pewne - po chwilowym odbiciu nastały trudne czasy dla światowej motoryzacji. Jeśli sytuacja się utrzyma, wielu producentów może zakończyć ten rok ze stratą.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ