Miał niegroźną kolizję, drugie auto się złamało. Sprawa może trafić do sądu
Z pozoru niegroźna kolizja może skończyć się w sądzie. Internauta donosi, że w jego škodzie wystrzeliły poduszki, a drugie auto złamało się w pół. I choć to on był sprawcą stłuczki, winę za dopuszczenie wraku do ruchu ponosi ktoś inny.
Źródło zdjęć: © fot. Sławomir Jakubowski