Kierowcy tankują i żałują. Mechanicy ostrzegają przed skutkami

Paliwa "sportowe" i uszlachetnione kuszą obietnicami lepszych osiągów, ale w praktyce mogą nie być dobrym wyborem dla starszych aut z dużym przebiegiem. Mechanicy zwracają uwagę, że zamiast przedłużyć życie silnika, takie tankowanie może realnie zaszkodzić.

Mechaników jest coraz mniej, a młodzi nie są przygotowani do zawoduMasz stare auto, lej zwykłe paliwo. Szkoda pieniędzy na premium, a możesz nawet zaszkodzić silnikowi.
Źródło zdjęć: © Autokult | Filip Blank
Filip Buliński

Warsztaty nie zawsze podzielają entuzjazm koncernów paliwowych co do paliw premium i ich bezwarunkowo korzystnego wpływu na pracę silnika. Z jednej strony niezależne testy ADAC wskazują, że zużycie paliwa przy wariantach premium może spaść o 1–5 proc., z drugiej – kierowca zwykle płaci za nie ponad 5 proc. więcej niż za standardowe paliwo. Deklarowany wzrost osiągów w codziennej jeździe pozostaje natomiast głównie teorią, bo rzadko kto wykorzystuje maksymalną moc silnika.

Wątpliwości robią się jeszcze większe, gdy paliwo premium trafia do starszej jednostki z dużym przebiegiem. Adam Lehnort, ekspert sieci ProfiAuto Serwis, zebrał doświadczenia i obserwacje mechaników, którzy zwracają uwagę na możliwe negatywne skutki takich "ulepszonych" mieszanek w wyeksploatowanych silnikach.

– To, co powinno pomóc, może wręcz zaszkodzić samochodom z dużym przebiegiem – mówi Adam Lehnort, ekspert sieci ProfiAuto Serwis. – Dodatki uszlachetniające i myjące obecne w paliwach premium mogą wypłukiwać nagromadzone w silniku zanieczyszczenia, które zmieszają się z olejem w misce olejowej. Mogłoby się wydawać, że to bardzo dobrze, ponieważ mamy czysty silnik, a olej wymieniamy przecież na bieżąco. Jednak wypłukany w ten sposób nagar zmniejszy szczelność tłoka w cylindrze. Tym samym obniży się stopień sprężania, co skutkować będzie zmniejszeniem mocy silnika, a nie jej podwyższeniem. Co więcej, detergenty zastosowane w paliwach premium mogą wypłukiwać zawarte w układzie paliwowym zanieczyszczenia, które z kolei są w stanie uszkodzić wtryskiwacze – dodaje mechanik.

Wyższa liczba oktanowa bez czujnika spalania stukowego? Ryzyko dla mocy

Mechanicy szczególnie odradzają paliwa premium i te o podwyższonej liczbie oktanowej w silnikach, które nie mają czujnika spalania stukowego. Mowa tu o autach z lat 90. i starszych, a przecież takich wciąż nie brakuje na naszych ulicach.

Adam Lehnort wyjaśnia, że w paliwach premium stosuje się tzw. dodatki przeciwstukowe. Ich zadaniem jest ograniczanie ryzyka związanego ze spalaniem stukowym – m.in. wypalania tłoków i zaworów czy nawet uszkodzeń głowicy. Jeżeli jednak silnik nie ma czujnika spalania stukowego, paliwo o wyższej liczbie oktanów może spowolnić spalanie na tyle, że jednostka nie tylko nic nie zyska, ale może stracić swoją pierwotną moc.

Aby paliwo o zwiększonej liczbie oktanowej faktycznie przełożyło się na pozytywny efekt, konieczna byłaby zmiana kąta wyprzedzenia zapłonu – a to oznaczałoby również, że takie paliwo trzeba byłoby tankować już stale.

Chemia zamiast paliwa premium: alternatywa dla starszych aut

Jeśli ktoś chce "profilaktycznie" wlać paliwo premium do starszego samochodu co pewien czas, głównie dla własnego spokoju, mechanicy wskazują inne rozwiązanie: dodatki chemiczne do paliwa, stosowane np. co 5 tys. km. Według warsztatów tego typu preparaty, projektowane z myślą o silnikach, mogą być rozsądnym zamiennikiem dla regularnego tankowania paliw uszlachetnionych.

Wśród przykładów wymieniane są produkty oparte na inżynierii molekularnej z nano- i mikrotechnologią (m.in. z wykorzystaniem grafenu). Mechanicy zwracają uwagę, że ich działanie bywa potwierdzane w warunkach drogowych, w testach długodystansowych, na hamowniach oraz w sporcie wyczynowym. W szerszym rozrachunku ma to być też wariant korzystniejszy cenowo, gdy porówna się ceny takich środków z kosztami stałego tankowania paliw premium.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE