Test: Ssangyong Korando - znikając w tłumie

"Korando nie jest niczyim naśladowcą" – czytam w katalogu modelu. Doskonale wiemy, że nie jest to prawda. Ssangyong, by w ogóle liczyć się w Europie, musiał mieć w ofercie kompaktowego SUV-a, czyli Korando. W tym licznym gronie auto po prostu niknie w tłumie.

Ssangyong Korando

Ssangyong Korando (fot. Mateusz Lubczański)

Ssangyong Korando — test, opinia

Nie zrozumcie mnie źle. Obecnie segment kompaktowych SUV-ów jest tak obstawiony, że wybierać możemy z masy rozmaitych propozycji, z dachem podciętym lub zwykłym, mniej lub bardziej sportowym charakterem. Taka rywalizacja sprawiła, że poziom tych samochodów jest wysoki, ale jednocześnie – bardzo wyrównany.

Ssangyong Korando

Tak więc Ssangyong znów ma pod górkę i by przebić się do masowej świadomości musi mieć coś, co po prostu zauroczy klientów i zmiecie konkurencję. Korando tego czegoś nie ma, ale nie oznacza to, że nie warto się nim zainteresować.

Tak jak testowany przeze mnie wcześniej Tivoli Grand, tak i Korando został zaprojektowany jako samochód z dużą przestrzenią w środku. Wystarczy spojrzeć do piętrowego bagażnika który ma 551 l (ale głównie "na głębokość"). To wymusiło jednak wysoki próg załadunku. W drugim rzędzie też miejsca nie brakuje, a sama podłoga jest — w miarę — płaska, więc pasażer siedzący na środku kanapy nie będzie siedział okrakiem. Dzieli się ona w proporcji 60:40, a np. w konkurencyjnej Škodzie Karoq oparcie można podzielić na trzy części.

Bagażnik niby największy w klasie, ale to przez jego głębokość

Deskę rozdzielczą zaprojektowano w podręcznikowy sposób. Multimedia, pod nimi klasyczny panel klimatyzacji, a pod nim – grzanie foteli, przycisk od uruchamiania silnika oraz półeczka. Wszystko spasowano solidnie, ale troszkę przesadzono z ciemnym plastikiem. To właśnie pod nim umieszczono diody, które dają efekt 3D. Wygląda to całkiem nieźle. Nie można też narzekać na wyciszenie.

Jeszcze słówko o multimediach. Mamy tylko jedno wyjście USB (i nie jest to wersja C), a 9-calowy, czyli największy ekran – dostaniemy już na drugim poziomie wyposażenia. Sam system jest niepotrzebnie skomplikowany, ale ma dobrej jakości mapy TomTom. Ciekawostką jest możliwość wyświetlenia Android Auto/Apple Car Play na wyświetlaczu zastępującym zegary.

Ssangyong Korando - wnętrze

Wybór jednostek napędowych nie jest duży. Możemy dobrać bazowy silnik benzynowy o pojemności 1,5 l i mocy 163 KM, lub zdecydować się na motor Diesla o mocy 136 KM. Jednostka benzynowa zużywa bardzo dużo paliwa, co potwierdziła też w teście Tivoli Grand. Przy 120 km/h musimy liczyć się ze zużyciem na poziomie 8 litrów, podobnie będzie też w mieście. Przyspieszenie do 140 km/h to już 9 l bezołowiowej na 100 km. Na pewno jest to zasługa automatycznej przekładni Aisin, ale i opon mających rozmiar 235/50R19.

Zobacz również: Ford Transit Custom Nugget Plus - przez weekend byłem królem kempingu

Żeby jeszcze ten silnik oferował jakąś ponadprzeciętną dynamikę! Jednostka generuje 280 Nm od 1500 obrotów. To przekłada się na niezbyt rewelacyjny sprint wynoszący ok. 10 sekund. Do zwykłej, codziennej jazdy wystarczy, ale nie ma co liczyć na wciskanie w fotel. Warto zauważyć, że można zdecydować się na napęd 4×4 za 9 tys. zł, a auta z silnikiem Diesla mogą pociągnąć nawet 2-tonową przyczepę!

Efekt 3D na plus, ale na tych plastikach znać każdą cząstkę kurzu

Pod względem prowadzenia ssangyong nie wyróżnia się na tle konkurencji. Nastawy zawieszenia są ewidentnie przygotowane do komfortowej jazdy, a jeśli zaszalejesz w zakręcie, samochód bardzo szybko da ci do zrozumienia, że nie lubi takich zachowań. Tak jak i w mniejszym ssangyongu i tutaj kierownica w pozycji zero ma spory luz, ale na szczęście nie trzeba robić ciągłych korekt na autostradzie. Samo tłumienie jest niezłe, ale na pewno nie pomagają w tym opony przypominające walce.

No dobrze, w takim razie dlaczego miałbyś zainteresować się Ssangyongiem Korando? Mówiąc wprost: ze względu na cenę. Na koniec 2021 roku (co ważne, gdyż ceny rosną z dnia na dzień), benzynowe Korando wyceniano w widełkach 89 990 – 122 990 zł. Škoda Karoq startuje z poziomu ok. 100 tys. zł, choć nowa oferta jest w przygotowaniu. Nissan Qashqai w najbardziej podstawowej wersji to 101 600 zł, ale dobranie czegoś lepszego sprawia, że od razu musimy płacić ok. 120 tys. zł. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku Renault Kadjara (który ma nieco mniejszy rozstaw osi!). Sensownym konkurentem cenowym jest za to Suzuki Vitara.

Mateusz Lubczański

Moja opinia o Ssangyongu Korando

Jest w miarę komfortowy, przestronny i idealnie wtapia się w tłum. W obliczu zalewu rynku przez kompaktowe SUV-y, Koreańczykom trudno jest się przebić. Nie jest to samochód zły (może oprócz paliwożernego silnika), ale nie widzę żadnego miażdżącego powodu dla którego ktoś miałby go kupić.

Ogólna ocena7z 10

Plusy:

  • Sporo przestrzeni w środku
  • Niezłe wykonanie
  • Stosunek cena/jakość

Minusy:

  • Paliwożerny silnik benzynowy
  • Niknie w tłumie
  • Niektóre materiały w kabinie (plastik) zdradzają budżetowy charakter
Ssangong Korando 2WD 1.5 T-GDI 163 KM 
Pojemność silnika 1497 cm³  
Rodzaj paliwa Benzyna  
Skrzynia biegów automatyczna, 6-biegowa  
Moc maksymalna: 163 KM przy 5000–5500 rpm  
Moment maksymalny: 280 Nm przy 1500 rpm  
Pojemność bagażnika: 551 l  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: b.d. ok. 10 s
Prędkość maksymalna: 193 km/h -
Zużycie paliwa (miasto): --- l/100 km 8,5 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): --- l/100 km 8,2 l/100 km
Zużycie paliwa (autostrada): --- l/100 km 9,2 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 7,1 l/100 km 8,7 l/100 km
Ceny:
  Katalogowa  
Model od: 89 990 zł  
Cena egzemplarza: 134 990 zł  

Zobacz więcej danych technicznych na AutoCentrum.pl

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowa Škoda Superb 2.0 TDI (2015) - test, opinia, spalanie, cena Citroën C4 Picasso 1,6 THP Exclusive - test Pojedynek Mitsubishi L200 z Fordem Rangerem: jak Dawid z Goliatem Ford Mustang GT 5.0 V8 : znalazłem swoje następne auto Jaguar F-Pace SVR: kiedy marzy ci się F-Type, ale potrzebujesz kanapy Test: Škoda Octavia iV - królowa flot zelektryfikowana Audi S8 z 2006 i 2021 roku. Sprawdzam, jak zmieniła się superlimuzyna z silnikiem z lambo Volkswagen T-Roc R przejmuje pozycję lidera, ale nie zaskakuje przy pierwszym kontakcie Opel Astra Sports Tourer 1.6 CDTI: kombi z dieslem to również ścisła czołówka segmentu C Test Audi Q7 e-tron: do zakupu nawet ponad 80 tysięcy zł w prezencie Test: BMW 640i GT - najdziwniejsze, ale i najlepsze, jeśli je poznasz Pierwsza jazda nowym Audi Q3: kompaktowy SUV chce być jak większe modele marki

Popularne w tym tygodniu:

Test: BMW X5 xDrive 30d - z tym dieslem mógłbym jechać i na koniec świata Test: Peugeot 308 - pokochasz i znienawidzisz Test: Aston Martin DBX to historyczny sukces marki. Brytyjczycy wreszcie mają auto lepsze od Porsche Test: Kia e-Niro - mów o niej: normalny samochód Test: Volkswagen Caddy PanAmericana – kombivan na pokaz Test: Audi Q4 e-tron - zobacz, dokąd zmierza motoryzacja Test: Hyundai Ioniq 5 kontra Tesla Model 3, czyli podróż elektrykiem na dwa sposoby Test: Mercedes-AMG G63 - gdyby absurd miał koła Porównanie: Lamborghini Urus kontra Porsche Cayenne Turbo GT – rodzinne porachunki Test: Mercedes-Benz E 300e po liftingu - dobrze, że w ofercie jest alternatywna hybryda plug-in Test: nowy Peugeot 308 Hybrid 225 - Francuzi wreszcie odrobili lekcje. Przynajmniej w dużej części Test: Nowe Suzuki SX4 S-Cross – dwa punkty widzenia