Test: Mercedes Klasy C - to są właśnie mieszane uczucia

Dawno nie jeździłem samochodem tak plastikowym, przypominającym w środku dyskotekę, naszpikowanym elektroniką. Z drugiej strony dawno nie jeździłem autem, które byłoby tak relaksujące, oszczędne i naprawdę zasługujące na nazwę "mercedes". Oto nowa Klasa C!

Mercedes Klasy C może się podobać - uwagę zwracają m.in aerodynamiczne felgi

Mercedes Klasy C może się podobać - uwagę zwracają m.in aerodynamiczne felgi (fot. Mateusz Lubczański)

Mercedes Klasy C — test, opinia

Mercedes Klasy C jest niezwykle istotnym modelem w gamie niemieckiego producenta, nawet jeśli w Polsce nie jest szczególnie popularny. Dlatego też do nowej odmiany tego modelu trafiły elementy, które jeszcze niedawno można było zobaczyć w topowej Klasie S. Najważniejsze co musicie wiedzieć to fakt, że Klasa C ma nieco większy rozstaw osi, pod maską znajdziemy tylko 4-cylindrowe jednostki (nawet w wydaniu AMG), a "polskie" egzemplarze zawsze będą wyposażone w ekrany.

Tak prezentuje się wnętrze nowej Klasy C

No właśnie – to one robią największe wrażenie po zajęciu miejsca. Są dokładnie takie, jak podejrzewacie – widać na nich kurz i odciski palców. Na początku onieśmielają. Później okazuje się, że obsługa multimediów jest całkiem prosta, głównie dzięki dużym ikonom, w które łatwo pacnąć palcem. Gorzej jest z ekranem prezentującym zegary, którego obsługa wymaga zabawy panelami dotykowymi na kierownicy. Nic nie zmieniło się od zeszłorocznej premiery Klasy E po liftingupłytki są niewygodne, często nie działają i łapią pot z opuszków. W pewnym momencie stwierdziłem, że cała ta zabawa nie ma sensu i zostawiłem ustawienia takimi, jakimi są.

Zapomnijcie o klasycznym, prostym wystroju z dawnych mercedesów. Kabina zdominowana jest nie tylko przez prawie 12-calowy ekran, ale i charakterystyczne oświetlenie (kolor do wyboru). Wypalający oczy róż? Zgniła zieleń? Magenta z Need For Speed? Proszę bardzo – buduarowy klimat kabiny można przenieść na nowy poziom kiczu. Co ważne można, ale ale nie trzeba.

Tu widać dyskusyjne wykończenie tunelu środkowego

Robiące wrażenie wnętrze nie jest jednak w stanie ukryć cięć, na które trzeba było się zdecydować. Dźwigienka od zmiany trybu jazdy (przy kierownicy) jest leciutka i sprawia wrażenie, jakby miała za chwilę odpaść. Obramowanie ekranu to wyginający się plastik. Tworzywo na tunelu środkowym woła o pomstę do nieba (warto dopłacić chociażby do tego imitujące włókno węglowe). "Góra" bagażnika nie jest niczym wykończona niczym w Jaguarze XE. Gdzieś z tyłu pojawiły się trzaski gdy tylko najechałem na próg zwalniający. Takie rzeczy w mercedesie? No naprawdę…

Tyle tylko, że bardzo szybko przymknąłem na to wszystko oko. Przyłapałem się na tym, że tuż po pracy (z domu) wymykałem się na zakupy, najlepiej w jak najbardziej oddalonym sklepie. Nawet stojąc w korku w nowym Mercedesie Klasy C po prostu się wypoczywa. Nie zmieni tego agresywne oświetlenie, blask ekranów, dotykowe panele z chińskiej zabawki.

Nowa Klasa C ma większy rozstaw osi, ale jest też szersza.

Klasa C oferuje coś, czego na próżno szukać w większości modeli – nie sili się na sportowe doznania, wycisza doskonale hałas z zewnątrz, nie katuje dźwiękiem silnika z (świetnego!) systemu audio, prowadzi się bez żadnego wysiłku ze strony kierowcy. Zawieszenie mocno tłumi nierówności i nie zaburza tego stosunkowo niski profil opony. Mercedes po prostu otula, przez co można spędzić weekend za kółkiem i po prostu odpocząć – i tego właśnie oczekiwałem od samochodu z gwiazdą na grillu ("celownik" już przecież dawno zniknął z maski).

Zobacz również: Ford Transit Custom Nugget Plus - przez weekend byłem królem kempingu

Wrażenie robi też silnik wysokoprężny, który nie tylko ma doskonałą kulturę pracy, ale i jest wyjątkowo oszczędny. Dwulitrowa jednostka ma układ miękkiej hybrydy, czyli odzyskuje energię z hamowania i dzięki "rozrusznikoalternatorowi" (słowo samego producenta!) wykorzystuje ją do pomocy przy np. wyprzedzaniu. To oczywiście kropla w morzu potrzeb, ale zawsze zaoszczędzona będzie jakaś kropla oleju napędowego.

Klasa sama w sobie

Dodatkowo silnik ma nowy wał korbowy (zwiększono skok tłoka), powiększono też ciśnienie wtrysku (z 2500 do 2700 barów), podwójne turbiny są chłodzone cieczą i mają zmienną geometrię, a stalowe tłoki mają kanały chłodzące wypełnione sodem. Poważnie podchodzi się też do oczyszczania spalin – przy silniku jest katalizator magazynujący tlenki azotu, za nim znajdziemy DPF, a później dwa katalizatory SCR z wtryskiem AdBlue.

Efekt jest naprawdę godny uznania – jednostka ma 200 KM i 440 Nm momentu obrotowego (od 1800 do 2800 obr./min), co oznacza, że ma "parę" już od stosunkowo niskich obrotów. Nie brzmi jak diesel, zapomnijcie też o przenoszeniu wibracji. No i to spalanie! Prawie 7 l/100 km w mieście, 5,5 l/100 km na autostradzie, ok. 4 l/100 km pod miastem (udało się nawet zejść do 3,8 l/100 km bez tamowania ruchu). Zaryzykowałbym stwierdzenie, że to najlepszy silnik Diesla, jaki możecie obecnie dostać na rynku w tej klasie.

Mercedes Klasy C

Katalogowo mercedes z takim silnikiem rozpędza się do setki w 7,3 s, ale odnoszę wrażenie, że to dość ostrożna kalkulacja. Doskonale radzi sobie też 9-stopniowa przekładania. Oprócz szybkiej reakcji punktuje też zestopniowaniem przełożeń – przy 140 km/h mamy zaledwie 1500 obr/min. Jedynym minusem jest…obecność miękkiej hybrydy, a raczej odzyskiwania energii podczas hamowania. Pedał hamulca jest tak źle zestopniowany, że nawet po tygodniu łapałem się na tym, że mercedes "nie zwalnia" – po prostu za wszelką cenę chciał się naładować. Wymaga to dłuższego przyzwyczajenia.

Klasa C startuje z poziomu 173 900 zł (z 1,5-litrowym silnikiem benzynowym), ale jest całkiem nieźle wyposażona. Ma automatyczną skrzynię, 17-calowe felgi, aktywnych asystentów utrzymania ruchu, Android Auto i Apple CarPlay, duży ekran multimediów, podgrzewane przednie fotele, kamerę cofania, automatyczną klimatyzację i światła LED. W opcjach znajdziemy takie gadżety jak skrętna tylna oś, wideorejestrator (korzysta z kamery pod szybą), światła digital light z 1,3 mln mikroluster, fotele z masażem czy rozpylacz zapachów.

Mateusz Lubczański

Moja opinia o Mercedesie Klasy C

Tak, BMW Serii 3 prowadzi się lepiej, a Audi A4 ma lepiej wykonane wnętrze. Żaden jednak z konkurentów Mercedesa Klasy C nie zapewnia takiego komfortu, wyciszenia i relaksu. Niemcy przodują też w technologii silników Diesla, mając w ofercie jeden z najlepszych układów napędowych. Jeśli tylko możesz przełknąć średniej jakości plastiki i cyfryzację wnętrza, nawet się nie zastanawiaj!

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Niemal niedościgniony w tej klasie komfort
  • Rewelacyjny, oszczędny i dynamiczny silnik Diesla
  • Wyjście w przyszłość z multimediami…

Minusy:

  • …które w przypadku sterowania z kierownicy potrafią doprowadzić na skraj załamania nerwowego
  • Materiały często nieprzystające legendzie Mercedesa
  • Pomniejsze wpadki jakościowe, które mogą ograniczyć się tylko do tego egzemplarza
Mercedes Klasy C 220d

Silnik i napęd:

Objętość skokowa: 1993 cm³  
Moc maksymalna: 200 KM przy 3600 obr./min  
Moment maksymalny: 440 Nm przy 1800 obr./min  
Skrzynia biegów: 9-biegowa, automatyczna  
Pojemności i masy
Pojemność bagażnika: 455 l  
Masa własna: 1730 kg  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 7,3 s -
Prędkość maksymalna: 245 km/h -
Zużycie paliwa (miasto): 6,9 — 5,9 l/100km 7,0 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 5,2 — 4,5 l/100km 4,3 l/100 km
Zużycie paliwa (autostrada): 4,4 — 3,8 l/100km 5,5 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane):

5.2 — 4.4 l/100km

6,2 l/100 km
Cena:
Model bazowy od: 173 900 zł  
Model C220d od:  196 900 zł  

Zobacz pełne dane techniczne Mercedesa Klasy C 220d w serwisie Autocentrum.pl

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Test wideo: Kia Stonic iMT - z elektromechanicznym sprzęgłem! Lancia Ypsilon S 1,2 Momo Design - test Ford Focus RS: wreszcie godny następca Escorta Coswortha Bez Passata w nazwie - prezentacja Volkswagena CC [pierwsza jazda autokult.pl] Test: Škoda Kodiaq 2.0 TDI vs. Škoda Enyaq iV80 - uprzedzenia na bok! Tu liczy się pragmatyzm Tesla Model X P90D. Łatwo ją znienawidzić, jeszcze łatwiej pokochać Peugeot 308 GTi: hot hatch pozbawiony charakteru Test: Mercedes Citan Tourer – lepszy rydz niż nic, ale czekam na Klasę T Toyota Yaris - 8 rzeczy, które chcieliście o niej wiedzieć Vlog test: Volvo XC40 T5 plug-in - ile zużywa paliwa naprawdę i czy to się opłaca? Nowy Ford Focus ST 2.0 EcoBoost - test, opinia, spalanie, cena Jaguar XF 2.0D Auto - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Test: Mercedes-Benz Klasy S kończy 50 lat. S 580 e pokazuje świetlaną przyszłość modelu Pierwsze jazdy nowym Lexusem RX: hybryda na trzy sposoby Test: Mercedes EQE 350+ – pójście po linii najmniejszego oporu Test: Volkswagen ID.5 Pro Performance - ta słabsza i tańsza wersja Test: Toyota Aygo X – nie jest rewolucyjna, ale i tak budzi nie lada zainteresowanie Test: Dacia Duster 1.5 dCi 4WD - coraz mniej takich aut Volkswagen T-Roc R, 2500 km i cztery osoby na pokładzie. Ta podróż budziła wiele obaw Pierwsza jazda: DS 7 po faceliftingu - miał być komfortowy, jest naprawdę sportowy Test: Ford Mustang Mach-E w Europie, czyli 5 tys. km na prądzie i 5 mitów, w których jest trochę prawdy Seat Arona FR 1.5 TSI - na pozór nieciekawe auto stało się interesujące