Test: Alfa Romeo Stelvio Veloce - uwielbiam, tylko nie z dieslem

Większe SUV-y najlepiej spisują się z dieslem pod maską, ale dużym. Niewielka jednostka Alfy Romeo Stelvio nie spełnia oczekiwań, choć spala nieduże ilości paliwa. Tylko czy naprawdę tego oczekujemy od samochodu w wersji Veloce, co po włosku oznacza szybki?

Jedną z nowości po liftingu Alfy Stelvio jest specyfikacja Veloce, która wygląda obłędnie i przypomina topową Quadrifoglio.

Jedną z nowości po liftingu Alfy Stelvio jest specyfikacja Veloce, która wygląda obłędnie i przypomina topową Quadrifoglio. (fot. Marcin Łobodziński)

Alfa Romeo 2.2 JTDM Veloce (2020) - test, opinia

To pytanie oczywiście pozostawiam wam, ale moim zdaniem jedyne, co naprawdę nie gra w odświeżonej Alfie Romeo Stelvio, to właśnie silnik. Na papierze wszystko się zgadza, bo przy masie 1745 kg takie parametry jak 209 KM i 470 Nm powinny dawać bardzo dobre osiągi. I dają, bo Stelvio potrafi przyspieszyć do setki w czasie 6,6 s. To co nie gra?

Sam fakt, że to diesel. Jego praca nie jest tak harmonijna i płynna jak wersji benzynowej, którą jeździłem przed liftingiem. Brakuje elastyczności, lepszej reakcji skrzyni biegów i za dużo tu klekotu. Motor jest kulturalny i świetnie pasuje do jakiegoś volkswagena czy hyundaia, ale w samochodzie marki Alfa Romeo oczekuje się czegoś więcej.

Silnik 2.2 JTDM prawdopodobnie za 10 lat będzie tym najbardziej poszukiwanym, ale jeśli kupujesz nowe auto, to nie widzę za nim żadnego argumentu.

Żeby było jasne – silnik sam w sobie jest bardzo dobry, ale mi się tu nie podoba. Podam taki przykład - wersją benzynową, pomimo obecności automatu na pokładzie, bardzo dużo jeździłem w trybie manualnym, zmieniając biegi wielkimi łopatkami pod kierownicą. To jeden z nielicznych samochodów, w którym taka właśnie jazda sprawia trudną do zrozumienia radość. W dieslu równie dobrze mogłoby tych łopatek nie być. Zresztą i tak wymagają dopłaty.

Alfa Romeo Stelvio: test najważniejszego auta w historii marki

Śmiem twierdzić, że Alfa Romeo Stelvio to jeden z najważniejszych modeli w historii tej marki, a z pewnością najważniejszy obecnie. Powód jest prosty…

Jeśli komuś nie zależy na czymś, co nazywamy charakterem samochodu, to diesel może być dobrym wyborem. Tym bardziej że benzyniak, pomimo iż jest świetny, potrzebuje sporo paliwa. Tymczasem Stelvio z dieslem na autostradzie spali 8,6 l/100 km, a na krajówce zmieści się nawet w 5 l/100 km. Jeśli jeździcie dynamicznie, to i tak na trasie samochód nie spali więcej niż 7 l/100 km. Tyle tylko, że diesel kosztuje ok. 20 tys. zł więcej. Żeby się to zwróciło, trzeba przejechać ok. 100 tys. km.

Z której strony nie patrzeć, Stelvio Veloce urzeka wyglądem.

Zobacz również: Przystanek Bieszczady - Skodą Karoq odkrywamy polską Alaskę

Co nowego, a co po staremu?

Lifting Stelvio to kilka małych, ale istotnych zmian. Przede wszystkim multimedia, które nie tylko poprawiono, ale też zbudowano interfejs niebywale przejrzysty i dający się przyjemnie konfigurować jak w żadnej innej marce. Ekran jest wciąż nieduży (8,8 cala), niski, co wielu klientom bardzo przypadnie do gustu – nie każdy chce mieć ogromny sterczący tablet. Ładniejsza jest grafika za sprawą wyższej rozdzielczości. Plus za to, że wciąż nie wystaje, tylko jest ładnie wkomponowany w kokpit i obsługuje się go wygodnym pokrętłem.

Ogólnie obsługa samochodu jest bez zarzutu, całkowicie analogowa. Pod tym względem Alfa Romeo Stelvio może i jest przestarzała na tle konkurencji, ale to akurat bardzo dobrze. Coraz trudniej o SUV-a, w którym można zmienić temperaturę czy włączyć jakąś funkcję w rękawiczkach. Pozostawiono bardzo czytelny i bogaty w funkcje komputer pokładowy oraz przejrzyste zegary analogowe.

Stelvio ma teraz obszerny pakiet systemów bezpieczeństwa z utrzymaniem pasa ruchu włącznie, choć akurat ten pracuje nieprecyzyjnie i często się wyłącza. Bardzo szybko przypomina też kierowcy o konieczności trzymania rąk na kierownicy, co w praktyce oznacza, że trzeba często kierownicą ruszać, a to z kolei oznacza, że system jest bez sensu. Można go nie zamawiać, ale jest częścią pakietu innych przydatnych rozwiązań, więc pozostaje go wyłączyć.

Choć Stelvio ma sportowy charakter, to bagażnik tego nie zdradza. Jest wielki i foremny.

Veloce, czyli szybki

Po liftingu Stelvio otrzymało nową specyfikację Veloce i jest to strzał w dziesiątkę. Wygląda jak topowe, niemal wyczynowe Quadrifoglio, a kosztuje sporo mniej (prawie 200 tys. zł). Pięknie prezentują się zderzaki, duże obudowy końcówek wydechu, które nie mają żadnych zaślepek i kontrastowe czarne elementy wpisane w soczyście czerwony lakier. Bez wątpienia jest to piękny samochód i ani jeden detal tego nie zaburza.

Również wnętrze może podobać się osobom, ceniącym sobie sportowy styl. Siedzenia mają solidne wyprofilowanie, poziome przeszycia skórzanej tapicerki i regulację długości siedziska. Pozycja za kierownicą jest fantastyczna — tak jak samo koło kierownicy z przyciskiem do uruchamiania silnika. Wszystko to zapowiada, że Veloce jest szybka.

Duże końcówki wydechu to tylko obudowy małych, ale i tak wygląda to lepiej niż w niemieckich z zaślepkami.

Nawet z dieslem pod maską potrafi szybko pojechać. Już nie chodzi nawet o przyspieszenie, lecz o pracę zawieszenia na prostej i w zakrętach. Przy wysokich prędkościach, pomimo iż czuć mocno lekkość samochodu, budzi duże zaufanie. Napęd na cztery koła o charakterystyce tylnonapędowej także. Na dużych dziurach nic w podwoziu nie tłucze, a auto świetnie radzi sobie na szybko pokonywanych szutrowych drogach.

Niestety, za adaptacyjne amortyzatory trzeba dopłacić 5000 zł, a za pakiet Performance, który dokłada jeszcze szperę w tylnej osi oraz łopatki do zmiany biegów — aż 11 500 zł. Szkoda, bo moim zdaniem w tej właśnie specyfikacji powinien to być standard.

DNA to wciąż tylko trzy tryby pracy napędu. Przycisk wewnątrz pokrętła zmienia ustawienia tłumienia - normalne lub sportowe, niezależnie od trybu pracy napędu.

Prowadzenie Stelvio to czysta przyjemność i radość z prawie sportowej jazdy. Prawie, bo pod maską diesel. Prawie, bo nie da się wyłączyć systemu ESP, który co prawda pozwala na lekkie uślizgi, ale tylko lekkie. Tryb DNA zmienia reakcje silnika i skrzyni biegów, ale nie usypia systemu ESP w ustawieniu Dynamic.

Niestety, nie poprawiono pracy skrzyni biegów. 8-stopniowa przekładnia szarpie za każdym razem w ustawieniu Advanced Efficiency, kiedy to po odpuszczeniu gazu przechodzi na bieg jałowy. Każde włączenie napędu to szarpnięcie, co po kilku minutach jazdy daje do zrozumienia kierowcy, żeby więcej tego nie włączać.

Niestety, automat nie jest tak szybki jak w wersji benzynowej, ale w ustawieniu normalnym pracuje bardzo dobrze aż do prędkości bliskiej zatrzymania. Tak jak przed liftingiem, zdarza mu się porządnie szarpnąć przy redukcji na pierwszy bieg, kiedy auto np. dojeżdża do skrzyżowania.

Sportowe fotele i klimat wnętrza to kolejny po wyglądzie zewnętrznym argument za wersją Veloce.

Skoro już jesteśmy w mieście, to warto wspomnieć o średnicy zawracania, która wynosi 11,7 m. To bardzo dużo, a przednie koła wyraźnie nie mają ochoty skręcać. Również widoczność w innych kierunkach niż do przodu i na boki jest ograniczona. Na pewno nie jest to miejski SUV, a z silnikiem Diesla też nie jest sportowy. Za to idealny na długie i szybkie trasy oraz dla osób, które cenią sobie piękno i styl.

Marcin Łobodziński

Moja opinia:

Choć irytuje asystent utrzymania pasa ruchu i poszarpywanie skrzyni biegów, to wciąż jestem na tak dla tego SUV-a. Stelvio uważam za jednego z najlepszych na rynku, który poza wszechstronnością i praktycznością da jeszcze masę radości z jazdy. Tylko nie z dieslem. Za to koniecznie w wersji Veloce.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Praktyczne auto w pięknej formie
  • Świetna pozycja za kierownicą
  • Czytelny i łatwy w obsłudze kokpit
  • Dobre multimedia
  • Dobrze zaprojektowany bagażnik
  • Znakomite właściwości jezdne
  • Ekonomiczny silnik

Minusy:

  • Silnik Diesla nie pasuje do wersji Veloce
  • Skrzynia biegów szarpie przy redukcjach i w trybie ekonomicznym
  • Asystent pasa ruchu jest prawie bezużyteczny

Alfa Romeo 2.2 JTDM Veloce — dane techniczne

Alfa Romeo 2.2 JTDM Veloce

Silnik i napęd:

Objętość skokowa: 2143 cm³  
Moc maksymalna: 209 KM  
Moment maksymalny: 470 Nm  
Skrzynia biegów: 8-biegowa, automatyczna  
Pojemności i masy
Pojemność bagażnika: 525–1600 l  
Pojemność zb. paliwa: 58 l  
Masa własna: od 1745 kg kg  
Ładowność: 590 kg  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 6,6 s  
Prędkość maksymalna: 215 km/h  
Zużycie paliwa (miasto): 6,4 8,0 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 5,0 4,9–6,8 l/100 km
Zużycie paliwa (autostrada): --- 8,6 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 5,6 l/100 km 7,3 l/100 km
Cena:
Model od: 161 900 zł  
Wersja silnikowa od: 235 000 zł  
Wersja testowa od: 235 000 zł  

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Hyundai i30 1.6 CRDi Comfort - test, opinia, spalanie, cena Nowy Peugeot 3008 2.0 HDI 150: już bardziej crossover niż minivan Toyota Corolla Hybrid. Wielka zmiana w japońskim kompakcie Nissan Juke Nismo RS (2015) – test, opinia, spalanie, cena Mazda 6 2,2 SkyActiv-D SkyPassion - test DS 4 Crossback, czyli jak postawić sobie poprzeczkę na Księżycu Mercedes G55 AMG Kompressor 12V Cabrio - test Nowy Volkswagen Touran (2015) 1.4 TSI DSG - test, opinia, spalanie, cena VW Passat GTE w długim dystansie: sprawdzamy zasięg i spalanie w mieście Renault Kadjar dCi 130 4x4 BOSE - test, opinia, spalanie, cena Nowa Mazda 3 zagląda do klasy premium nie tylko ceną Audi A6 3,0 TDI Tiptronic quattro: Avant vs allroad - test, porównanie, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Test: BMW M850i Gran Coupe nie jest prawdziwym BMW. Ale pierwsza Seria 8 też nim nie była Test: Ford Focus Hybrid 1.0 EcoBoost 155 KM - hybrydyzacja wyszła mu na zdrowie Test: Škoda Octavia Combi RS iV - ekologiczno-sportowy kompromis nie do końca się sprawdził Test: Nissan X-Trail z silnikiem 1,3 l (160 KM) - mały silnik dla mało wymagających Pierwsza jazda: Opel Crossland po liftingu - w cieniu nowej Mokki Test: Peugeot e-2008 GT – angażujący elektryk, który ma ten sam problem co spalinowy odpowiednik Test: Renault Megane E-Tech Plug-in Hybrid - to nie mogło się udać Test: Smart EQ Fortwo – założenia były doskonałe, wykonanie i efekt już nieco gorsze Test: Hyundai Santa Fe 1.6 T-GDI HEV 2WD - świetny wóz ze słabym punktem za 10 tys. zł