Volkswagen Passat pojedzie sam. Wystarczy, że mu zaufasz

Co jest dowodem na to, że czas na zmianę modelu lub lifting? Obecnie jest to brak jakichkolwiek funkcji wspomagających kierowcę podczas jazdy. Jednak w klasie średniej lub wyższej, wymaga się więcej. Dlatego Volkswagen Passat po niedawnym liftingu jest już samochodem półautonomicznym.

Nowy Volkswagen Passat bez udziału kierowcy pojedzie swoim pasem ruchu. Wystarczy trzymać ręce na kierownicy

Nowy Volkswagen Passat bez udziału kierowcy pojedzie swoim pasem ruchu. Wystarczy trzymać ręce na kierownicy (fot. mat. prasowe)

Ponad 30 mln wyprodukowanych aut jest dowodem na to, że Volkswagen Passat jest w swojej klasie prawdziwym dominatorem. Dlatego również technicznie powinien być na szczycie. I już jest, po liftingu przeprowadzonym na przełomie 2018 i 2019 roku.

Odświeżony passat dzięki pakietowi IQ.Drive, a w nim systemowi Travel Assist, umożliwia częściowo automatyczną jazdę w zakresie prędkości od 0 do 210 km/h. To połączenie asystenta utrzymania pasa ruchu, adaptacyjnego tempomatu i rozwiniętego systemu Traffic Jam Assist, który do tej pory, do prędkości 60 km/h "śledził" pojazdy jadące z przodu i podążał za nimi w korku. Jak to działa teraz?

Po naciśnięciu przez kierowcę odpowiedniego przycisku, auto przechodzi w tryb półautonomiczny. Utrzymuje tor jazdy pomiędzy wyznaczonymi pasami ruchu i monitoruje obszar z przodu. Gdy zbliży się do poprzedzającego pojazdu, zwolni.

W przeciwieństwie do tradycyjnego asystenta pasa ruchu, auto nie "odbija" się od linii do linii, lecz dąży do utrzymania dokładnie pomiędzy nimi. I tak aż do prędkości 210 km/h. Przy odpowiednim ustawieniu, potrafi także dostosować prędkość jazdy do obowiązujących ograniczeń, sczytując je ze znaków drogowych oraz danych nawigacyjnych. Jakby tego było mało, potrafi dostosować prędkość do zbliżającego się zakrętu.

Co więcej, Travel Assist nie tylko ostrzega przed pojazdami w martwym polu lusterek, czyli niewidocznym dla kierowcy obszarze obok auta, ale także zapobiega zmianie pasa ruchu pomimo takiego ostrzeżenia. Delikatnie odbija kierownicą, gdy dochodzi do sytuacji, w której brak tej korekty mógłby spowodować kolizję lub niebezpieczny manewr innego pojazdu.

I to wszystko nie po to, byś mógł jechać wpatrzony w telefon z drugą ręką na kolanie. Kierowca cały czas musi trzymać kierownicę, ale nie musi kontrolować prędkości ani toru jazdy, co wbrew pozorom jest dość męczące w dłuższej podróży. Nie musi więc kierować — wystarczy, że czuwa.

Tylko trzeba zaufać technice, by się przekonać, jak to jest wygodne. Jedynym ważnym zadaniem kierowcy jadącego nowym Volkswagenem Passatem z Travel Assist jest patrzenie przed siebie i przewidywanie sytuacji drogowej.

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Aktualności:

Dni otwartych drzwi w salonach Dacii Rewolucja stylistyczna w Infiniti. Koncept Q Inspiration zapowiedzią nowego stylu marki Bentley Continental GT z nowym pakietem Vorsteinera Nowe Audi TT zupełnie inne od poprzedników? BMW chwali się wynikami sprzedaży Renault Clio R.S od Waldow Performance złamie 8 minut na Nordschleife? Nowy Golf R będzie słabszy niż zakładano. Zapomnijcie też o hybrydzie Rekordowy miesiąc Mercedesa Paryż 2010 | 2015 Lotus Elise [wideo] 1987 Mitsubishi HSR [zapomniane koncepty] 1998 Bertone Pickster [zapomniane koncepty] SEAT Exeo zajechał do Polski

Popularne w tym tygodniu:

500 zł za nietrzymanie rąk na kierownicy? Nowe przepisy jeszcze w tym roku Przepłynęli 5000 km passatem przez ocean. Podróż zajęła aż 119 dni Hyundai iMax N Drift to 8-osobowa, 407-konna zabawka do jazdy bokiem Ojciec wydrukował lamborghini aventadora na drukarce 3D dla syna – jeździ, skręca i hamuje Monstrualny Volkswagen Lupo, przy którym nawet Bugatti Chiron wymięka 14-latek w kradzionym Subaru zderzył się z Lamborghini Urusem Mountune wycisnęło 684 KM z 2,3-litrowego silnika Forda Focusa RS Nowy Mercedes-AMG C63 będzie czterocylindrową hybrydą? Rolls-Royce Ghost za 1,5 mln złotych zderzył się z taksówką w Warszawie Ktoś próbuje sprzedać zgliszcza po Ferrari 458 Spider. Jacyś chętni? Wywiadówka nie skończyła się dla nich dobrze. 44 rodziców wróciło z mandatami za parkowanie Hyundai pokazuje, że spalinami Nexo można oddychać