Fiat Tipo SW 1,6 MultiJet S-Design: pokazuje, że auto budżetowe nie musi być nudne. Ani tanie

Myśląc o samochodzie budżetowym od razu do głowy przychodzi jedno słowo: kompromisy. Tymczasem Fiat Tipo w wersji S-Design oferuje modny wygląd i bogate wyposażenie. Z nadwoziem typu kombi i oszczędnym dieslem aż chce się zapytać: czy ma jakieś wady?

Już zwykłe Tipo wygląda dobrze. W wersji S-Design jest jeszcze lepiej

Już zwykłe Tipo wygląda dobrze. W wersji S-Design jest jeszcze lepiej (Fot. Michał Zieliński)

Ten artykuł ma 2 strony:

Fiat Tipo SW 1,6 MultiJet S-Design (2018) - test

Fiat Tipo od samego początku był skazany na sukces w Polsce. Niska cena i przestronne wnętrze to coś, co lubimy najbardziej. Przy czym kompaktowy włoch podchodził do tematu samochodu budżetowego w nieco inny sposób. Krótko mówiąc: wyglądał. Może kreska, jaką narysowano Tipo, nie jest niczym przełomowym, ale auto jest ładne i zdecydowanie nie sprawia wrażenia, że w bazowej wersji kosztuje 48 100 zł, a w promocji 43 900 zł.

Na aż tak niską cenę nie wskazuje również lista wyposażenia standardowego. Znajdziemy tam m.in. klimatyzację, radio czy centralny zamek. Poziom wyżej, czyli w wersji Pop, klienci dostają dodatkowo elektrycznie sterowane lusterka i łączność Bluetooth. Nic więc dziwnego, że na polskim rynku to te dwie wersje cieszą się największą popularnością. Dlatego, gdy pierwszy raz zobaczyłem Tipo w wersji S-Design, zaniemówiłem. Nie rozumiałem, kto ma sięgnąć po ten samochód.

Budżetowiec w kosztownej wersji

Cenowo wskakuje pomiędzy takich rywali jak Opel Astra czy Ford Focus, które – powiedzmy to sobie szczerze – budżetowe nie są. Wybierając S-Design na pokładzie znajdziemy automatyczną klimatyzację, biksenonowe reflektory z światłami do jazdy dziennej LED, tempomat, 17-calowe, aluminiowe felgi, przyciemniane szyby z tyłu, czy tapicerkę skórzano-materiałową. Takiego zestawu w tych pieniądzach nie ma żaden z konkurentów.

Wersja S-Design występuje tylko jako hatchback i kombi. Zwykłe Tipo jest też dostępne jako sedan

Właśnie, bo ile kosztuje Tipo w wersji S-Design? Ceny startują od 77 800 zł za hatchbacka z benzynowym silnikiem. Testowany egzemplarz miał nadwozie typu kombi (+3500 zł) oraz diesla 1,6 o mocy 120 KM z manualną skrzynią biegów (+13 000 zł). Po dodaniu kilku opcji, jak kamera cofania czy nawigacja, całość kosztowała około 100 tys. zł. Fiat na ogół ma jednak promocyjne ceny na swojego bestsellera, więc w salonie trzeba będzie zostawić trochę mniej. Pytanie czy warto?

Tipo to ciągle Tipo

Oznacza to, że decydując się na ten samochód otrzymujemy bardzo przestronne wnętrze. Miejsca jest pod dostatkiem. Mam ponad 180 cm wzrostu i zarówno siedząc z przodu, jak i z tyłu nie narzekałem na brak przestrzeni. Dużą zaletą jest również bagażnik, które poza tym, że ma 550 l to jest bardzo ustawny i funkcjonalny. Zresztą praktyczność to drugie imię Tipo. W kabinie nie brakuje schowków, pasażerowie z tyłu mają do dyspozycji kieszenie, a tylna kanapa składa się na płasko.

Matowy ekran dotykowy nie zbiera odcisków palców

Konserwatywnym kierowcom do gustu przypadną klasyczne rozwiązania, które dla mnie były zbyt staroświeckie. Mam na myśli klasyczne zegary za kierownicą, odpalanie z kluczyka czy możliwość wyłączenia układu start & stop na stałe. Doceniam natomiast ergonomię i czytelność deski rozdzielczej. Po poszczególnych funkcjach Tipo poruszałem się bez problemów, choć to był mój pierwszy kontakt z tym autem. Przyczepię się tylko do dziwacznego sposobu wyświetlania interfejsu CarPlay w systemie multimedialnym. Obraz pokazuje się w oknie. Po co? Nie mam pojęcia.

Zobacz również: Uczta dla zmysłów: pierwsza jazda Astonem Martinem DB11 V8 na filmie

Skoro S-Design stawia na styl, to musimy porozmawiać o wyglądzie wnętrza. Na pierwszy rzut prezentuje się tak, jak w każdym innym Tipo, co mimo wszystko uznaję za plus. Jest ładnie i widać, że projektantom pozwolono na trochę szaleństwa. Nie podobały mi się jednak materiały użyte do wykonania go. Pomarszczone plastiki wyglądają jakby były wyjęte z kilkunastoletniego auta, choć są dobrej jakości. Nie mam zastrzeżeń do poziomu spasowania. Podobne spostrzeżenia miał Marcin podczas testu odmiany Lounge, więc wygląda, że Tipo tak po prostu ma niezależnie od wersji.

Fiat Tipo SW 1.4 T-Jet: najlepsze kompaktowe kombi na rynku?

Z tym modelem miałem już do czynienia trzykrotnie, więc wsiadając do Fiata Tipo po raz czwarty na tygodniowy test byłem pewien, że nie odkryję…

Pozostając w temacie stylu, warto zwrócić uwagę na detale na zewnątrz. Białe kombi stało na 18-calowych, dwukolorowych felgach, a w oczy rzucały się czarne lusterka i przyciemnione klosze reflektorów. Co ważne, Fiat nie przesadził, dzięki czemu S-Design nie przekracza cienkiej linii pomiędzy atrakcyjnym makijażem a tandetną przesadą, jakimi byłyby sztuczne wloty powietrza czy duże końcówki układu wydechowego.

W prowadzeniu nic nie wskazuje na jakiekolwiek sportowe aspiracja auta, zamiast tego wszystko jest nastawione na komfort i precyzję. Tipo podróżuje się wygodnie i może to być zasługa tego, że S-Design nie wprowadza zmian w zawieszeniu. Kierowcy jeżdżący dużo po mieście docenią tryb City, który zwiększa siłę działania wspomagania. Również pozycja za kierownicą jest nienaganna, co sprawia, że w zasadzie trudno się do czegokolwiek przyczepić.

Projektantom Fiata udało się zrobić kombi, które nie wygląda ociężale

Pracująca pod maską jednostka Diesla zapewnia lepszą niż wystarczającą dynamikę. Spora w tym zasługa dużego momentu obrotowego (320 Nm) dostępnego przy 1750 obr./min. Jeśli dogadamy się ze specyficznie działającym lewarkiem manualnej przekładni, sprawna jazda po mieście czy w trasie nie będzie stanowić dla Tipo problemu. Jak na silnik wysokoprężny pracuje też bardzo kulturalnie. Zaskoczeniem nie jest natomiast apetyt na olej napędowy. W warszawskich korkach na każde 100 km potrzebował średnio 8 litrów, zaś w trasie wartość ta spadała do 5,6.

Do salonów?

Na początku wspominałem o porównaniu do konkurentów, więc wróćmy do tego na chwilę. Problemem Tipo jest to, że do wersji S-Design niespecjalnie można coś domówić. Chcesz dwustrefową klimatyzację? Reflektory LED? Dostęp bezkluczykowy? Cóż, szukając ich w cenniku czujesz się jak wegetarianin w sklepie mięsnym. Tymczasem inni producenci chętnie doposażą swoje kompakty w te funkcje, jeśli tylko zostawi się w salonie więcej pieniędzy.

Tak jak na początku nie rozumiałem, do kogo kierowane jest S-Design, tak po tygodniu z tym autem ciągle tego nie wiem. Zgadzam się, że wygląda atrakcyjnie i jest lepiej wyposażone, ale pytanie, czy przez to Tipo nie zaczyna udawać czegoś, czym nie jest? Moim zdaniem tak jest, dlatego, choć samochód przypadł mi do gustu, to nie polecałbym tej wersji, zarówno wyposażeniowej, jak i silnikowej.

Przyciemniane reflektory i czarne lusterka świetnie konstrastują z białym lakierem

Wybierając odmianę Easy z benzynowym 1,4 T-Jet w kieszeni zostaje 20 tys. zł na wyposażenie opcjonalne, a zużycie paliwa w teście Marcina nie różniło się znacząco od moich wyników. Do tego auto z benzynową jednostką można wyposażyć w fabryczną instalację LPG. Bardziej wymagającym klientom polecałbym nowe wersje Mirror i Street, które w cenniku znajdują się dużo niżej niż S-Design.

Chętnym na nowe Tipo radzę się jednak pospieszyć. Pół roku temu pojawiła się informacja, że Fiat może zrezygnować ze sprzedaży tego modelu, ponieważ silniki miały nie spełniać nadchodzących norm emisji spalin Euro 6d temp. Teraz już wiemy, że Fiat dostosował je do nowych wymogów. Jednak plotkę o końcu Tipo usłyszałem również z innego źródła, co może sugerować, że Włosi poważnie analizują przyszłość swojego bestsellera. Moim zdaniem usunięcie z rynku Tipo byłoby złą wiadomością, bo to po bardzo dobry samochód w bardzo dobrych pieniądzach. Chyba, że mowa o wersji S-Design. Ta może zniknąć.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Dynamiczny i ekonomiczny silnik Diesla
  • Bogate wyposażenie w standardzie
  • Dobrze spasowane materiały we wnętrzu
  • Świetny stosunek ceny do jakości…

Minusy:

  • …chyba, że mówimy o wersji S-Design
  • braki w wyposażeniu (nawet opcjonalnym)

Obserwuj nas na Instagramie:

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Pierwsza jazda McLarenem 765LT na torze Silverstone: konfrontacja z finałowym bossem Nowy Volkswagen Caddy czy Touran – kombivan czy minivan? Test: Mercedes-Benz CLA 200 Shooting Brake – rodzinny hipster, który balansuje na granicy dobrego smaku Suzuki SX4 S-Cross 1,4 140 KM BoosterJet (2016) – prawdziwy samuraj? Volvo XC90 B5: ostatnia deska ratunku dla diesla Test: Honda Jazz Crosstar - tak wiele za… tak wiele Range Rover Sport 5.0 V8: gdy chcesz czegoś więcej niż Discovery, ale nie podoba ci się Range Rover Mitsubishi Lancer Sportback 1,6 - zabić w sobie Evo [test autokult.pl] Jeździłem Fiatem 500 Hybrid. Żeby poczuć różnicę, musiałbym zmienić nawyki Fiat 500L Living 1,6 M-Jet Lounge - test Dacia Logan MCV 1,5 dCi Laureate - test Porsche 718 Cayman GTS: sportowe auto bez pozerki. Tylko czysta przyjemność z jazdy

Popularne w tym tygodniu:

Test: Dacia Logan pokazuje, że za ok. 50 tys. zł można kupić nowe, sensowne auto Pierwsza jazda Mazdą MX-5 Cup. Nowa polska seria najlepsza do rozpoczęcia przygody z wyścigami Test: Hyundai Kona hybrid - bycie eko nie zawsze jest tanie Test: Volkswagen Tiguan eHybrid – czy pogoń za "modą" przyniesie sukces? Test: Volvo V60 B4 Momentum Pro - nie będziesz się wstydzić Test: Citroën C5 Aircross Hybrid 225 – z trójki koncernowych braci najlepiej odnajduje się w swojej roli 5 mitów o elektrykach i Mercedes EQA, by się z nimi zmierzyć. Tu trzeba spojrzeć szerzej Recenzja Lego Creator Porsche 911: zbuduj sobie dzieło sztuki Pierwsza jazda: DS 9 - wchodzi do segmentu premium na własnych zasadach