Pomóż nam tworzyć Autokult! Co chcesz tu zmienić?

Nissan Qashqai ma nowy silnik 1.3 l. To tylko jedna z wielu zmian u Japończyków

Nissan Qashqai na razie nie doczeka się kolejnej generacji, ale najlepiej sprzedający się crossover Europy ciągle jest ulepszany. Teraz otrzymał nowy silnik zastępujący jednostki 1.2 i 1.6, dwusprzęgłową skrzynię, zmodyfikowano również system multimedialny. Jest dobrze, ale nie idealnie.

Zmienił się silnik i system multimedialny, w kwestii wyglądu niczego nie modyfikowano

Zmienił się silnik i system multimedialny, w kwestii wyglądu niczego nie modyfikowano (fot. Mateusz Lubczański)

Jeszcze niedawno miałem okazję testować Nissana Qashqaia z system wspomagającym kierowcę o nazwie ProPilot, a już Japończycy serwują kolejny pakiet nowości. Tym razem są one znacznie bardziej obszerne niż kilka pokładowych systemów bezpieczeństwa. Z gamy Nissana Qashqaia znikną benzynowe jednostki 1.2 i 1.6, a na ich miejscu pojawi się motor benzynowy o pojemności 1.3 litra.

Silnik 1.3 trafił do Nissana Qashqaia i Mercedesa Klasy A

Może się wydawać, że taka pojemność to nieco za mało dla kompaktowego Nissana, jednak silnik 1.3 generuje 140 lub nawet 160 KM w swoim najmocniejszym wydaniu. Oferowany jest też w Mercedesie Klasy A, co nie powinno dziwić, bowiem jest to wspólne dzieło inżynierów Daimlera i konglomeratu Nissan-Renault-Mitsubishi. Jak podaje informacja prasowa, sprawdzono go na dystansie 300 tys. km i wymaga okresowego przeglądu co 30 tys. km.

Silnik 1.3 ma zmienne fazy rozrządu i kolektor wydechowy zintegrowany z głowicą, co pozwala na szybsze uzyskanie temperatury roboczej jednostki. Dodatkowo, na powierzchnię cylindra natryśnięta jest warstwa stali, co ma poprawić przewodnictwo cieplne. Ma również filtr cząstek stałych, co staje się niemal normą w przypadku nowoczesnych jednostek benzynowych.

Oto i sprawca całego zamieszania

Pod względem przyspieszenia różnice w stosunku do schodzących z rynku jednostek są kosmetyczne - nadal mówimy o około 10 sekundach w sprincie do setki. Dźwięk agregatu 1.3 nie jest specjalnie porywający, ale nie tego oczekują klienci Qashqaia. Katalogowe spalanie przewidziane jest na około 5,5 litra, co jest odważnym stwierdzeniem. Poza miastem udało mi się zejść do około 8 litrów na sto kilometrów. Z pewnością w mieście wynik będzie gorszy. Jazda jest przyjemnie elastyczna, głównie dzięki zamontowaniu do Nissana dwusprzęgłowej przekładni. To nie pomyłka!

Wcześniej Nissan opierał się na bezstopniowej przekładni (jak np. w skuterach), co niektórzy klienci mogli uznać za wadę. Teraz Qashqai ma pełnoprawną skrzynię wykorzystującą siedem biegów i dwa mokre sprzęgła. Dzięki temu jest wystarczająca szybka, działa płynnie i przynajmniej na odcisku testowym nie zastanawiała się nad wybraniem przełożenia. Alternatywą jest przekładnia manualna, ale wówczas silnik będzie miał nieco mniej niutonometrów – 260 zamiast 270.

Wystarczy chwila dynamicznej jazdy i auto spala nawet 9 litrów na sto kilometrów. Spokojniejsza przejażdżka poza miastem dała wynik 8 litrów.

To jeszcze nie koniec zmian w Qashqaiu, bowiem w kabinie znalazł się nowy (choć lepszym słowem będzie "odświeżony" system multimedialny. W tej kategorii Nissan miał sporo do zrobienia i choć jest już zdecydowanie lepiej, nie jest to najwyższa liga. Ekran ma dalej 7 cali, ale teraz można na nim wyświetlić ekran smartfona przy użyciu Android Auto czy Apple Car Play. Co więcej, obsługuje on gesty z telefonu, czyli np. przybliżenie mapy dwoma palcami.

Zobacz również: Test: Audi Q4 e-tron - przewaga dzięki... przestrzeni?

Mapy otrzymały widok 3D, a ich aktualizacja nie wymaga jak wcześniej wymiany karty, lecz po prostu podłączenia smartfona. Przez 5 lat od zakupu auta do systemu będą też trafiać informacje na temat korków i wypadków z bazy danych TomTom. O ile jednak cały system prezentuje się ostrzej i działa szybciej, nie poprawiono niskiej jakości kamery cofania, która na tle konkurencji wygląda po prostu staro. Rozpoznawanie głosowe również wydaje się dodatkiem nieco na siłę, bowiem jego skuteczność jest dyskusyjna. Nie jest to jednak pierwsza marka, która z tym układem ma problemy.

Nissan Qashqai - system multimedialny

Egzemplarz prezentowany na zdjęciach to najwyższy poziom Tekna+, który z najmocniejszym silnikiem i automatyczną skrzynią wyceniono na 141 390 zł (bez promocji). Qashqaia można jednak kupić już za 84 490 zł (ten sam silnik, z mocą 140 KM i manualną przekładnią) w wersji Visia. Nissan nie odwraca się od Diesli – tak napędzane auto to wydatek minimum 92 590 zł. Ale jeśli jesteście zainteresowani silnikiem z większą pojemnością, Nissan ma w planach nową jednostkę 1.7, która trafi do sprzedaży w przyszłym roku.

Pomóż nam tworzyć Autokult!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Volkswagen CC 2.0 TSI DSG R-Line - test Gladiator Citroën DS5 2,0 HDi So Chic - było bardzo blisko [test autokult.pl] Volvo V60 Cross Country: na przełaj z fasonem Volkswagen Golf GTI TCR: dawka szaleństwa na pożegnanie modelu Fiat Freemont Urban 4x2 2,0 MultiJet - pod innym nazwiskiem [test autokult.pl] Miesiąc z BMW i3s: podsumowanie testu długodystansowego Pierwsza jazda Mazdą MX-5 Cup. Nowa polska seria najlepsza do rozpoczęcia przygody z wyścigami Audi Q7 po liftingu na polskich drogach: zmiany (w większości) na lepsze Test: Kia Sportage – to auto stworzono dla nas Nowy Fiat 500 Lounge: niemal idealny, a tak daleki od perfekcji Pierwsza jazda: Audi Q4 Sportback e-tron - modniejszy, a wcale nie mniej funkcjonalny

Popularne w tym tygodniu:

Test: Peugeot 308 BlueHDI – cofnąłem się w czasie, by pojeździć dieslem. Ma wielką zaletę i nie chodzi o zasięg Test długodystansowy: Ford Mustang Mach-E AWD 98 kWh. Dzień dobry! Test: FSO 125p Pick-up - miał być eksportowym hitem, ale wyszło jak zwykle Test: Porsche 911 (992) Turbo S vs 911 (997) Turbo - dwaj tytani, którzy kończą swoje epoki. Swoją magię odkryli w Beskidach Test: Mercedes-AMG GT 63 S E Performance - tak jeździ i ryczy hybryda jeśli ma 843 KM! Test: Ford Mustang California Special - powrót po 7 latach za kierownicę legendy Test: Renault Master piwoplan firmy Plandex - bo widelcem nie da się jeść zupy Pierwsza jazda: Kia EV6 GT. Sprawdzam najtańsze 500+ na rynku Test: Audi S8 po liftingu - luksus nie musi iść w parze z niesmaczną ostentacją Test: Volkswagen Taigo - logiczna alternatywa dla Polo, kiedy chcesz wydać 100 tys. zł Test: Mazda MX-5 z systemem KPC na przełęczy Salmopolskiej Test: "Duży Range Rover" - złoty i nieskromny