Audi RS5: perfekcyjna maszyna, której nie pokochałem

Z jednej strony lubię czasem zaszyć się w jednolitej magmie anonimowego ruchu ulicznego, przelewającej się przez miasto. Z drugiej strony - kto nie lubi, jak patrzą? Infantylna i prymitywnie samcza cząstka mnie lubi się karmić spojrzeniami innych. Inaczej nie miałbym instagrama. Dlatego tak bardzo dobrze czułem się w nowym Audi RS5 - samochodzie, którego nie pokocham, ale którego tłum łaknie jak polubień na Facebooku.

Ten artykuł ma 2 strony:

Audi RS5 (2017) - test, opinia

Czerwień na nadwoziu sportowego coupé z Niemiec jest tak soczysta, że aż ścieka na asfalt. Wielkie felgi toczą się w RS5 jak w zwolnionym tempie — kolejne ramiona spotykają się z linią asfaltu, niemal ją muskając przez oponę tak cienką, jakby ktoś ją tylko narysował flamastrem na brzegu lekkiej obręczy. Muskularna sylwetka podkreślona przez grubo wciętą krawędź biegnącą nad nadkolami jest jak nastroszona, gotowa do skoku naprzód. Finał — dziko patrzące światła dopełniają piorunującego wrażenia, jakie robi RS5.

Tym wozem nie trzeba pędzić, żeby zwrócił na siebie uwagę. Ludzie go uwielbiają. Dzieciaki pokazują go palcem. Starsi robią sobie z nim selfie, gdy nie patrzysz. To pożądanie na czterech kołach. Czysty seks, którego magnetyzm wynika też trochę z marki. Napiszcie w komentarzach, co chcecie — ja wiem jak dużo czytelników zawsze przyciągają teksty o Audi. Polacy uwielbiają tę markę. Kropka.

Audi RS5 Coupe

Czy jednak sam magnetyzm tego Audi-seks-na-kołach-RS5 wystarczy by przywiązać się do tego samochodu na dłużej?

Konstrukcja niemieckiego coupé jest bardzo sztywna bez konsekwencji dla masy, dzięki zastosowaniu wysokowytrzymałościowej stali w węzłach konstrukcyjnych i lekkich stopów wszędzie indziej, gdzie tylko się dało. Dzięki temu RS5 waży 1655 kg.

Audi RS5 Coupe

Niską masę i lepsze wyważenie całości zapewnia wymiana względem poprzedniej generacji widlastej ósemki na widlastą szóstkę o pojemności 2,9 l. Dzięki zastosowaniu doładowania rozwija ona 450 KM i 600 Nm momentu obrotowego. To oznacza niepohamowany ciąg, uderzający w asfalt przez szybką skrzynię i napęd na cztery koła. Audi RS5 rozpędza się do 100 km/h w zaledwie 3,9 s. Prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie do 250 km/h.

Zobacz również: Nowy Ford Focus RS (2016) - test

To wszystko nie jest tylko pozerstwem kończącym się po opuszczeniu prostego odcinka drogi. RS5 prowadzi się perfekcyjnie. Aktywne zawieszenie w ułamku sekundy reaguje na każdą zmianę rozkładu sił na nadwoziu. Napęd quattro żongluje rozdziałem momentu obrotowego. Wszystko dzieje się z komputerową szybkością.

Audi RS5 Coupe

W praktyce oznacza to, że gdy wprowadzasz RS5 w szybki łuk, szybko orientujesz się, że dałoby się pojechać to szybciej. Na kolejnym popychasz krwiście czerwone audi jeszcze dalej. Ciągniesz je za swoim wzrokiem w zakręt szybciej niż poprzednio. Znów napęd i zawieszenie dają znać, że mogą więcej. Pogoń zdaje się nie mieć końca. Możliwości trakcyjne tego sportowca przesuwają granicę poza zdrowy rozsądek kierowcy.

Na każdym wyjściu z zakrętu V6 dociśnięte do maksimum oddaje moc z perfekcyjną płynnością. RS5 jest niewyobrażalnie szybkie, ale nie uderza dziko, tylko z maksymalną wydajnością wbija w fotel i bez chwili zmarnowanej na uślizg kół prze naprzód.

Audi RS5 Coupe

Do tego Audi stawia kropkę nad i w perfekcji RS5 dopieszczając kierowcę nowoczesną techniką i detalami wewnątrz. Elektryczny podajnik pasów zapewnia komfort — nie musisz się wyginać, by sięgnąć do słupka B swojego coupé. Fotel doskonale opina ciało kierowcy, a pozycja za kierownicą nie pozostawia złudzeń, że ergonomii Audi, jak zwykle, poświęciło pewnie setki godzin pracy, jeśli nie więcej.

Trudno tu wyróżnić jedną dopracowaną rzecz. Wszystko w RS5 gra — wirtualne wskaźniki, łatwe do dostosowania, w zależności od potrzeb i bieżącego stylu jazdy. Konsola środkowa — superczytelna, łatwa w obsłudze. Jakość wykonania? Bez zarzutów.

Audi RS5 Coupe

Wszystko byłoby doskonale, gdyby nie, paradoksalnie, pogoń za doskonałością. Audi stworzyło samochód sportowy wręcz wzorcowy, ale z nieco zatraconym charakterem. Poprzednie RS5 było, szczególnie w wersji kabriolet, nieco za mało sztywne, sprawiało momentami wrażenia ciężkiego, ale w tym wszystkim wolnossąca widlasta ósemka po prostu grała. Rozdzierała maskę na wysokich obrotach, a na niskich straszyła psa sąsiada. Jednak gdzieś w tym wszystkim był charakter, który mimo wielu niedoskonałości budował emocjonalne przywiązanie.

Chcecie bardziej radykalnego przykładu? Spójrzcie na Forda Mustanga. Hiperbolizując — ma okropne plastiki, nie brakuje w nim byle jakich dodatków, ale wersja GT z 5-litrowym V8 ma w sobie tyle emocji, naturalnej dzikości, że nie da się być obojętnym po jeździe tym samochodem. Dostarcza nieopisywalne, bardzo subiektywnie postrzegane wrażenia pierwszego sortu.

Audi RS5 Coupe

Czy się czepiam? Tak, czepiam się, bo RS5 to naprawdę fenomenalny wóz, który został dopracowany do perfekcji. Spełnia 99 proc. zadań stawianych przed sportowym samochodem. Dla mnie ten 1 procent, którego brakuje, jest tym, który sprawia, że przy ogromnym uznaniu dla maszyny i fantastycznej techniki, nie pokochałem RS5.

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • Zawieszenie, które z jednej strony potrafi być komfortowe, z drugiej zapewnia doskonałe prowadzenie
  • Szybka skrzynia biegów
  • Doskonałe osiągi
  • Świetne właściwości jezdne
  • Bardzo dobra, wygodna kierownica
  • Bardzo dobra pozycja za kierownicą
  • Wygląd przyciągający spojrzenia
  • Bardzo dobre światła
  • Wysoka jakość wykonania

Minusy:

  • Mniej charakterny niż perfekcyjna pod tym względem poprzednia generacja RS5

Audi RS5 (2017) - galeria zdjęć

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Mercedes-Benz A200 BlueEFFICIENCY DCT - zerwanie z przeszłością [test autokult.pl] Peugeot 5008: sporo udaje, ale w tym wypadku to wielka zaleta Nowe MINI Cooper S - test SsangYong Korando 2.0 D AT 4WD Quartz - test, opinia, spalanie, cena Toyota RAV4 2,0 D AWD Prestige - test Ford Ka+ 1.2 Ti-VCT: wzorzec budżetowego samochodu segmentu B Nowy Hyundai i30 1.0 T-GDI: godny rywal Astry i Golfa Chevrolet Captiva LTZ 2,2D AWD MT - test Pierwsza jazda nowym Audi A8. Za kierownicą jesteśmy już (prawie) zbędni Test: Aston Martin DB11 - czy film o 007 mógłby dziać się w Polsce? Lamborghini Huracán EVO: walka do samego końca Mazda CX-3 1.8 Skyactiv-D: świetnie dopasowana do potrzeb

Popularne w tym tygodniu:

Pierwsza jazda: Ferrari Roma to gran turismo na wielkie i szybkie podróże Škoda Scala - test długodystansowy. Czy jest warta kwoty jak za premium? Mercedes-AMG GT R to pierwsze od dawna auto sportowe, którego się bałem. W końcu! Test: Toyota Yaris 1.5 Hybrid Dynamic Force 116 KM - jest droga, ale warta swojej ceny Test: Fiat 500 Hybrid - upływ czasu go omija, a nowy silnik to duża zaleta Pierwsza jazda: Citroën C3 po liftingu. Zmian jest mało, liczy się indywidualizacja Test: Nissan Juke 1.0 DIG-T 117 KM - trendsetter wtapia się w tłum Test: Mitsubishi Space Star po (kolejnym) liftingu - ma sens tylko w najtańszych wersjach Test: Audi e-tron Sportback 55 quattro - podejście do elektryka nr 2 Nowa Toyota Yaris i czterech konkurentów - test porównawczy Test: Audi e-tron Sportback 55 quattro - to będzie rzadki widok na polskich drogach Test: Land Rover Defender – musiało tak być, ale oby nie zaszło za daleko