Nic się nie zmieniło? Wręcz przeciwnie! Każdy panel nadwozia jest zaprojektowany od nowa

Nic się nie zmieniło? Wręcz przeciwnie! Każdy panel nadwozia jest zaprojektowany od nowa (fot. Mateusz Lubczański)

Pierwsza jazda nową Dacią Duster. Czy dalej będzie rumuńskim hitem?

Dacia Duster – chyba najważniejszy samochód rumuńskiej marki – doczekał się swojej drugiej generacji. Budżetowy producent bardzo poważnie podszedł do kolejnego wcielenia hitu. To, co sprawdzało się najlepiej pozostawiono na swoim miejscu. W aspektach wymagających poprawy dokonano znaczących udoskonaleń. Duster nie zapomina o najważniejszym swoim atrybucie, niskiej cenie, lecz jak zwykle nie obędzie się bez pewnych haczyków.

Ten artykuł ma 2 strony:

Dacia Duster II (2018) - test, opinia

Do końca 2017 roku polski importer Dacii sprzeda najprawdopodobniej ponad 9 tys. egzemplarzy dzielnego SUV-a. Połączenie ciekawej stylistyki, sprawdzonej konstrukcji oraz przystępnej oferty cenowej sprawiło, że auto zyskało uznanie kierowców. Nie można jednak ukrywać, że budżetowy charakter samochodu był doskonale widoczny. Oszczędności materiałowe (tak bardzo zauważalne na początku produkcji), proste rozwiązania sprzed kilkunastu lat czy pewna toporność codziennego użytkowania sprawiała, że Dacia borykała się z problemami wizerunkowymi.

Teraz przyszedł czas na przedstawienie drugiej generacji auta. Jak twierdzą sami twórcy, doskonale zdawali oni sobie sprawę, że nie mogą popsuć Dustera. Sięgnęli więc po opinie klientów, którzy wytknęli SUV-owi co ważniejsze błędy. Aspekty dzięki którym Duster osiągnął sukces, pozostały na miejscu (dosłownie, o czym za chwilę się dowiecie), a to, co wymagało poprawy, zostało wymienione – choć również z dużym uwzględnieniem ceny. Nawet lakier wydaje się być wyjętym z palety Nissana X-trail (japońska marka jest przecież związana z Renault, a przez to z samą Dacią).

Światła mocno zainspirowane są Jeepem Renegade

Może się wam wydawać, że Duster przeszedł tylko niewielki lifting, lecz nie jest to do końca prawdą. Każdy element nadwozia został wykonany od początku. Reflektory ze światłami do jazdy dziennej w technologii LED przeniesiono dalej osi pojazdu, dzięki czemu Duster wydaje się agresywniejszy. Nadal jednak nie otrzymamy chociażby ksenonów za dopłatą. Przejdźmy dalej — słupek przedni przesunięto do przodu o 10 cm, dzięki czemu szyba opada łagodniej. Dodajmy do tego tylne światła skopiowane z Jeepa Renegade, a okaże się, że Duster prezentuje się znacznie, znacznie lepiej. Nie eksperymentowano za to z rozstawem osi. Ten parametr został bez zmian.

Odświeżone wnętrze i nowe materiały

Największe zastrzeżenia klienci mieli do wnętrza pojazdu. Znalezienie wygodnej pozycji na miejscu kierowcy starszych egzemplarzy udawało się tylko osobom z długimi rękami. Teraz zainstalowano układ pozwalający na regulację kierownicy w dwóch płaszczyznach. Krótkie siedziska foteli były kolejnymi minusem. Rumuni opracowali więc zupełnie nową konstrukcję tego elementu, razem z inną pianką, podstawą dłuższą o 2 cm, dodatkowym podłokietnikiem oraz regulacją lędźwi! Finalnie – jest lepiej, lecz nadal szukanie miejsca to metoda prób i błędów.

Ekran nawigacji podniesiono o 7 cm. W końcu!

Innym problematycznym elementem był nisko umieszczony ekran. Teraz przeniesiono go o 7 cm w górę, przez co zerkanie na podpowiedzi nawigacji (układ przeniesiony z poprzednika) jest łatwiejsze. Auto doczekało się też szuflady pod fotelem pasażera, rewelacyjnie wyglądającego panelu klimatyzacji oraz wygodnej kieszonki na telefon. Najważniejszym aspektem gdzie uzyskano zdumiewające wyniki jest wygłuszenie kabiny. W poprzedniku trzeba było podnosić głos już przy prędkości około 110 km/h. Teraz podróże autostradą nie sprawiają żadnych problemów. To zasługa nie tylko lepszych materiałów wygłuszeniowych, ale i szyb grubszych z przodu o 0,35 mm. Zwiększony poziom akustyczny stał się argumentem za zainstalowaniem 6 głośników.

Zobacz również: Dacia Duster 1.5 dCi 110 KM Blackstorm - test

Czy więc Dacia jest w środku samochodem idealnym? Nie do końca. Zegary są wyjątkowo proste i identyczne zarówno dla wersji z silnikiem diesla czy tradycyjną benzyną. Sterowanie systemem 4×4 umieszczone na tunelu środkowym obsługiwane jest z "grzybka" ale jeśli macie egzemplarz z napędem na przednią oś, w tym miejscu znajdziecie dziurkę zaślepioną zupełnie bez pomysłu. Pseudoskórzana tapicerka (nawet na boczkach drzwi) nie ukryje budżetowego charakteru plastików w kabinie. Nie jest już to jednak poziom, który odstraszałby was od tego auta. Po prostu nie ma nic, czym mogłyby się wyróżnić.

Konstrukcyjnie bez zmian

Duster okazuje się tym bardziej starym, dobrym znajomym po zajrzeniu pod maskę (unoszoną o dziwo na teleskopach). Producent nie eksperymentował i przejął gamę silników z poprzedniej generacji. To oznacza obecność motorów SCe 115 (z napędem 4×2 i 4×4) oraz uturbionych tCe 125 (4×2 i 4×4) połączonych ze skrzynią manualną. Mamy oczywiście jednostki Diesla – dCi 90 (4×2) i dCi (4×2 i 4×4). Automat? Przewidziano taką możliwość, co więcej jest to dwusprzęgłowa konstrukcja. Niestety, przekazuje moc tylko na przednią oś. Oszczędni zainteresują się instalacją gazową oferowaną w motorze SCe.

Wygląda rewelacyjnie i jeździ lepiej od poprzednika. Dacia przyłożyła się do tego liftingu

Ponowne wykorzystanie elementów sięga głębiej. Płyta podłogowa przeniesiona jest z poprzednika, rozstaw osi pozostał identyczny, a nieznaczne różnice w długości nadwozia nie wpłynęły na bardzo dobre możliwości terenowe auta. Kąt natarcia to 30 stopni, zejścia 33, a prześwit wynosi 210 mm. Elektromagnetyczne sprzęgło (dzieło Nissana) podłącza tylną oś przekazując maksymalnie 50% mocy silnika. To często spotykany układ, jednak do Dacii wystarczy w zupełności.

Wyposażenie z wyższych półek

Inżynierowie wyjawiają, że zmiany w zawieszeniu nie objęły charakterystyki pracy amortyzatorów czy sprężyn, jednak różnice w prowadzeniu zauważalne są od razu. Przede wszystkim układ kierowniczy jest czulszy, a auto okazuje się o wiele stabilniejsze podczas szybszej jazdy. Kosmetyczne zmiany dotknęły więc stabilizatorów. Na bezdrożach okazuje się, że auto uwielbia wybierać dziury i przejeżdżać przez nierówności. Już poprzednik był redakcyjnym faworytem amatorskiego zjeżdżania z asfaltu. Teraz sytuacja ma się jeszcze lepiej. Pod względem silnikowym naszym liderem jest jednostka benzynowa TCe z manualną przekładnią – choć ma zaledwie 1.2 litra (SCe to wolnossące 1.6) – dzięki niskiej wadze auta wyjątkowo dzielnie napędza Dustera.

Duster doskonale czuje się na bezdrożach i wjeżdża tam, gdzie większe auta dają za wygraną

Nowa Dacia Duster pozostaje samochodem budżetowym, lecz otrzymała kilka ciekawych elektronicznych gadżetów. Mamy do dyspozycji bezkluczykowy dostęp (przejęto kartę z Renault), mamy kilka kamer na zewnątrz (zapewniają 4 różne widoki), asystenta zjazdu ze wzniesienia oraz ruszania pod górę czy też elektroniczny kompas. Pojawił się też system ostrzegania o pojeździe w martwym polu widzenia. To elektronika znana z o wiele droższych marek. Wbrew pozorom ich obecność na liście wyposażenia nie jest podyktowana ślepą ambicją. Znacząca większość Dusterów sprzedaje się w najwyższych wersjach wyposażenia.

Ile za nowego Dustera?

Zbliżamy się więc do kwestii ceny. Na razie kwoty jakie trzeba wyłożyć na nowego Dustera w Polsce nie są znane. Wiemy jedynie, że bazowe egzemplarze utrzymają poziom 39 990 zł. Z jednej strony można otwierać szampana i świętować rozsądną politykę cenową rumuńskiego producenta. Z drugiej jednak strony wersji wyposażenia jest kilka, a sukcesy obecnej generacji mogą sprawić, że Dacia będzie chciała żądać więcej za swoje lepiej wyposażone egzemplarze. To zepsułoby udane odświeżenie Dustera.

Bowiem druga generacja Dustera stała się autem, od którego trudno wymagać więcej. Usunięto podstawowe problemy poprzednika i udoskonalono popularne już rozwiązania. Dzielność terenowa pozostała niezmieniona, tak samo jak elementy mechaniczne. Pozostaje więc jedynie oczekiwać na cennik, który będzie swoistym być albo nie być bardzo rozsądnego pojazdu.

Nowa Dacia Duster (2018) - galeria zdjęć

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Ford Edge Vignale 2,0 TDCI 210 KM AT - czy warto być premium? Golf GTI Clubsport 2017 – godny następca pierwszego GTI Porsche Cayman vs BMW i8: jaka jest przyszłość samochodów sportowych? Test: Opel Insignia Grand Sport 1.5 Turbo. Zabierz ją na wycieczkę Škoda Kodiaq Scout 2.0 TDI 4x4 - czeski sposób na bezdroża Czterodrzwiowe gran turismo po głębokiej modernizacji – pierwsza jazda Maserati Ghibli po face liftingu Porsche Cayenne S (2017) - żegnamy giganta Ostatnia podróż: żegnamy Bentleya Continentala GT Pierwsza jazda nowym Audi A8. Za kierownicą jesteśmy już (prawie) zbędni BMW M2: suma wszystkich legend Renault Twingo GT EDC – nadzieja na niepewne czasy Škoda Superb Sportline - autostradowa lokomotywa dla pragmatyka Hyundai Ioniq plug-in: hybryda doskonała i przeciętny kompakt Test Fiat 124 Spider Lusso - Włosi wszystko robią po swojemu Czy Kia Stinger to prawdziwe GT? Sprawdzamy to na trasie wyścigu górskiego w Siennej Alfa Romeo Stelvio: test najważniejszego auta w historii marki Mercedes-Benz Klasy X - dzień drugi, ekstremalny Test Audi TT RS - oglądając konkurencję we wstecznym lusterku Test: Audi RS3 Limousine (2017) – sprostać oczekiwaniom sprzed lat Pierwsza jazda SsangYongiem Rextonem G4. Korea bardzo szybko się uczy Cnota powściągliwości: pierwsza jazda Astonem Martinem DB11 z silnikiem V8 Mercedes-Benz Klasy X - pójść na łatwiznę z gotowcem? Nie tym razem Citroën C-Elysée 1.6 VTi Shine LPG: trudna sztuka oszczędzania Ford Fiesta 1.0 EcoBoost: miejskie auto, którym chce się jechać w trasę

Popularne w tym tygodniu:

Porsche Macan po liftingu - to tylko mała kosmetyka Audi R8 upodabnia się do samochodu wyścigowego. Nie tylko z wyglądu Renault Master dCi 130: sprawdzam mistrza w swojej klasie Nowy Seat Tarraco - (nieco) spóźniona ofensywa z Hiszpanii Ford Ka+ Active: świetne auto schowane pod kostiumem crossovera Nowy Renault Kadjar: cichy gracz w popularnym segmencie nie ma się czego wstydzić BMW i3S: aktualizacja pomiędzy generacjami