Škoda Superb Combi Sportline - jedno z najlepiej wyglądających kombi na rynku?

Škoda Superb Combi Sportline - jedno z najlepiej wyglądających kombi na rynku? (fot. Mariusz Zmysłowski)

Škoda Superb Sportline - autostradowa lokomotywa dla pragmatyka

Gdy w ubiegłym roku w Genewie Škoda przedstawiła model Superb z pakietem dodatków Sportline, szybko stwierdziłem, że Czesi pokazali wyjątkowo udane Audi S4. Czy w parze ze spektakularnym wyglądem idzie szeroki wachlarz stosownych do niego talentów, przekonałem się, gdy w moich rękach wylądowały kluczyki do 220-konnego, soczyście czerwonego egzemplarza flagowca producenta z Czech.

Ten artykuł ma 2 strony:

Škoda Superb Sportline Combi 2.0 TSI (2016) - test

Jeśli ktoś chce dyskutować z porównaniem wyglądu Superba Sportline do mocarnego Audi S4, to zachęcam do uważnego przyjrzenia się zdjęciom Škody. Oceniając obiektywnie – to jedno z najlepiej wyglądających aut tego producenta ostatnich lat. Po pierwsze Superb sam w sobie jest bardzo udany stylistycznie, szczególnie w porównaniu do poprzednika, który w wersji sedan-liftback miał wyjątkowo mało urodziwy pas tylny. Po drugie – Sportline zdecydowanie dodaje charakteru tej maszynie, szczególnie, gdy jest ubrana w soczystą czerwień.

Charakterny wygląd, klasyczna linia, ostro narysowane detale – czego właściwie więcej chcieć w tej klasie (i za te pieniądze)? Oczywiście, dyskusję na temat Audi vs Škoda szybko utnie przywiązanie do detali niemieckiego producenta premium, który setki godzin poświęcił nawet na dopracowanie dźwięków kliknięć poszczególnych przycisków i pokręteł. Jednak czerwony Superb szybko dał mi się poznać jako wyjątkowo skuteczny odwracacz głów.

Škoda Superb Combi Sportline

Już na wstępie dał się też poznać jako "odbieracz praw jazdy". Na szczęście nie mnie. Podobno takie przezwisko dostał we flocie prasowej Škody. Może mieć to brzmienie pejoratywne, ale w praktyce to raczej żartobliwe nawiązanie do potencjału, jaki drzemie pod maską tego Superba. Mój testowy egzemplarz nie miał nawet najmocniejszej, 280-konnej jednostki, tylko agregat generujący 220 KM. To daje zdecydowanie wystarczający zapas mocy.

Zanim jednak o mocnym silniku, przyjrzyjmy się jeszcze samemu Superbowi. Wnętrze tego auta doskonale poznałem już dawno temu, podczas pierwszych jazd odmianą kombi po krętych, austriackich drogach oplatających Alpy. Škoda oddaje w tym wozie w ręce użytkowników mnóstwo miejsca nie tylko z przodu, ale i z tyłu. Może właściwie – przede wszystkim z tyłu. To coś, do czego Superb już dawno nas przyzwyczaił – pasażerowie mają z tyłu mnóstwo miejsca na nogi i głowę. Pod tym względem flagowiec Škody rozpieszcza. Co najważniejsze – robi to bez ingerowania w przestrzeń bagażową. Kufer jest wręcz przepastny.

Škoda Superb Combi Sportline

Czym od pozostałych aut w gamie różni się Sportline? W standardzie dostaniemy tu między innymi sportowe zawieszenie obniżone o 15 mm, czarne elementy stylistyczne, 18-calowe felgi aluminiowe, czujnik deszczu, ESC z elektroniczną szperą XDS+, dwustrefową klimatyzację, 8-calowy wyświetlacz dotykowy, trójramienną kierownicę, oświetlenie Ambiente z 10 kolorami, sportowe fotele z elementami z Alcantary, nakładki na pedały w kolorze srebrnym, wyświetlacz Maxi DOT i wiele innych. Tak "dopasiony" Superb startuje od pułapu 108 710 zł.

Zobacz również: Maserati Levante S - test w zaśnieżonych górach

To wszystko stanowi bardzo zgrabne opakowanie dla dynamicznego napędu. Škoda sparowała w moim egzemplarzu testowym doładowany 2-litrowy silnik z automatyczną skrzynią biegów. To sprawiło, że Superb stał się nie tylko autostradową lokomotywą. W mieście również potrafi utrzeć nosa wielu cwaniakom startującym ze świateł z prawą stopą w podłodze. Do tego drugiego prowokuje sam wygląd Škody. Cieszy fakt, że marka, która sama chce być postrzegana jako rodzinna, znalazła w swojej gamie miejsce na auta o takim stylu.

fot. Mariusz Zmyslowski

220 KM oczywiście trzeba czymś wykarmić. Superb w mieście pali 10 l/100 km. Jak na taką moc i te rozmiary auta to wynik, którego można było się spodziewać.

Sparowane z 2-litrowym motorem DSG jak zawsze w przypadku łączenia z silnikami benzynowymi, działa doskonale. Szybko redukuje, gdy tego potrzebujemy i spokojnie, niezauważalnie wręcz zmienia biegi, gdy bardziej zależy nam na komforcie.

fot. Mariusz Zmyslowski

Właściwie Superb w tej wersji jest odpowiedzią na bardzo pragmatyczne pytanie – czego chcieć więcej? Jest przestronny, dobrze wykonany, ma wielki bagażnik, ergonomia stoi w nim na wysokim poziomie, ma mocny silnik, który potrafi być oszczędny, do tego zawieszenie i automat zapewniają komfort na dobrym poziomie. Jedynym "ale" może być cena.

fot. Mariusz Zmyslowski

Škoda wyceniła mocnego Superba Combi z pakietem Sportline na 134 410 zł. To kwota spora, ale z drugiej strony równie dużo mocy w tym rozmiarze auta u producentów premium kosztuje znacznie więcej. Naturalnie więcej też dostaniemy w kwestii wykończenia i najnowszych systemów, których w czeskim aucie nie znajdziemy. Jednak dla wielu osób te dodatki mogą być przerostem formy nad treścią. Superb, jak to zwykle bywa w przypadku Škody, będzie po prostu wyborem bardziej rozsądnym. Sportline z 220-konnym motorem to ideał wymagającego pragmatyka.

Ogólna ocena10z 10

Plusy:

  • Bardzo przestronne wnętrze
  • Ogromny, ustawny bagażnik
  • Mocny silnik dobrze współgrający z DSG
  • Atrakcyjny wygląd
  • Bogate, kompletne wyposażenie
  • Dobrze wycenione dodatki
  • Dobre właściwości jezdne

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Ford Edge Vignale 2,0 TDCI 210 KM AT - czy warto być premium? Golf GTI Clubsport 2017 – godny następca pierwszego GTI Porsche Cayman vs BMW i8: jaka jest przyszłość samochodów sportowych? Test: Opel Insignia Grand Sport 1.5 Turbo. Zabierz ją na wycieczkę Ostatnia podróż: żegnamy Bentleya Continentala GT Renault Twingo GT EDC – nadzieja na niepewne czasy Hyundai Ioniq plug-in: hybryda doskonała i przeciętny kompakt Test Fiat 124 Spider Lusso - Włosi wszystko robią po swojemu Czy Kia Stinger to prawdziwe GT? Sprawdzamy to na trasie wyścigu górskiego w Siennej Alfa Romeo Stelvio: test najważniejszego auta w historii marki Mercedes-Benz Klasy X - dzień drugi, ekstremalny Test Audi TT RS - oglądając konkurencję we wstecznym lusterku Test: Audi RS3 Limousine (2017) – sprostać oczekiwaniom sprzed lat Pierwsza jazda SsangYongiem Rextonem G4. Korea bardzo szybko się uczy Cnota powściągliwości: pierwsza jazda Astonem Martinem DB11 z silnikiem V8 Mercedes-Benz Klasy X - pójść na łatwiznę z gotowcem? Nie tym razem Citroën C-Elysée 1.6 VTi Shine LPG: trudna sztuka oszczędzania Ford Fiesta 1.0 EcoBoost: miejskie auto, którym chce się jechać w trasę Škoda Fabia Combi w wersji Drive: czy zachęca do jazdy? Ford Kuga czy Seat Ateca: którym z kompaktowych SUV-ów jeździ się przyjemniej? Porsche Panamera 4 E-Hybrid - luksusowa hybryda podszyta sportowym duchem Skoda Superb 2,0 TSI 280 KM Laurin & Klement: czy to już limuzyna? Mercedes Citan 112 Tourer - test roboczego transportera Serce czy rozum? – porównujemy Peugeot 308 w wersjach 1.6 BlueHDi SW oraz GTi

Popularne w tym tygodniu:

Volkswagen e-Crafter - test "polskiego" samochodu elektrycznego z Wrześni Hyundai i30 Fastback N: niby taki sam jak hatchback, a jakże inny Mercedes Klasy V po liftingu chce być Klasą S. Na długie trasy trudno o wygodniejsze auto Kia e-Soul wygląda nietypowo i ma świetny napęd. Mnie przekonała Škoda Kodiaq RS: kompletny, ale... dlaczego to RS? Nowy Mercedes CLA: baby-benz jeszcze nigdy nie był tak dobry Audi e-tron: to nie jest po prostu elektryczne Audi. Tu trzeba spojrzeć szerzej Volvo V60 Cross Country: na przełaj z fasonem Porsche Panamera Sport Turismo z napędem hybrydowym: czy zastąpi diesla w realnym świecie? Hyundai i30 N-Line pokazuje, że aut z Korei nie kupuje się już tylko z rozsądku Test Toyoty RAV4 Hybrid: jej napęd sprawia, że diesel nie ma sensu Skoda Scala: pierwsza jazda nowym rywalem VW Golfa