New Beetle'm do ślubu?
Pisałem, że Ferrari przerobionym na limuzynę chętnie pojechałbym do ślubu. Cóż, po zobaczeniu zdjęć New Beetle rozciągniętego do "limuzynowatej" długości szczerze zaczynam się zastanawiać. Auto równie ciekawie wygląda i wzbudza spore zainteresowanie otoczenia. Być może nawet bardziej spodobałoby się "tej drugiej połówce". Wszakże kiedyś sama wspominała, żebym jej takiego żółtego Garbuska kupił...