Kolejny dzień, kolejne Lambo
Wczoraj pisaliśmy o rozbitym Lamborghini Murcielago, którego właściciel stracił panowanie nad autem i uderzył tyłem w słup. Dzisiaj mamy kolejną rodzynkę, znowu z Rosji. Czyżby jakaś klątwa?
Wczoraj pisaliśmy o rozbitym Lamborghini Murcielago, którego właściciel stracił panowanie nad autem i uderzył tyłem w słup. Dzisiaj mamy kolejną rodzynkę, znowu z Rosji. Czyżby jakaś klątwa?