Test: Volkswagen Caddy PanAmericana – kombivan na pokaz

Czarne zderzaki, napisy "PanAmericana", ładny lakier – od razu widać, że to nie jest typowy, tani volkswagen caddy. To prawda. Za taką odmianę przyjdzie nam zapłacić nieco więcej, choć szczerze mówiąc, nie wiem, czy warto.

Wygląda bojowo i... o to głównie chodzi w tej wersji

Wygląda bojowo i... o to głównie chodzi w tej wersji (fot. Mateusz Lubczański)

Volkswagen Caddy PanAmericana — test, opinia

Ale się porobiło! To prawda, że segment kombivanów tracił nieco na znaczeniu, ale to, co dzieje się teraz, jest sytuacją bez precedensu. Peugeot, Opel i Citroën oferują swoje modele tylko w wydaniu elektrycznym, a ostatnią ostoją silnika spalinowego w czworaczkach jest Toyota. Renault, które rozdawało karty modelem Kangoo, dalej nie może wprowadzić jego osobowej wersji na rynek. Pozostaje więc Volkswagen Caddy.

Volkswagen Caddy PanAmericana

Caddy jest produkowany w Polsce i doczekał się wersji California, która ma np. łóżko i kuchenkę. W ofercie pojawiła się też widoczna na zdjęciach wersja PanAmericana. W tym wypadku mówimy "jedynie" o zastępstwie wersji Alltrack. To oznacza, że otrzymujemy czarne zderzaki (tańsze w naprawie), offroadowe panele na nadkolach czy osłony podwozia. Dokładnie – zapomnijcie o podwyższonym nadwoziu. Nawet napęd 4×4 jest opcją.

Nie da się ukryć, że auto – jak na kombivana – budzi spore zainteresowanie na ulicy. Najwidoczniej naklejki "panamericana" dają do zrozumienia, że to ta "fajniejsza" wersja. W środku mamy nową tapicerkę foteli oraz pakiet wyposażenia oparty na wersji Style. PanAmericana oferowana jest w wersji osobowej i dostawczej, tylko ze standardowym rozstawem osi.

Volkswagen Caddy PanAmericana - bagażnik

To, nie ma co ukrywać, całkiem niezły pomysł na auto rodzinne. Do dyspozycji mamy gigantyczny bagażnik i 578 kg ładowności. W drugim rzędzie znajdziemy stoliki i nawiewy (to nie jest tak oczywiste), jak i dwa złącza USB-C. Trzeba jednak pamiętać, że kanapa dzielona w proporcjach 70:30 ma tylko dwa isofixy, a przeszklony dach nie ma rolety. Powtarzam: nie ma rolety. Teoretycznie jest przyciemniany, ale w tym wypadku najprostsze rozwiązania są najlepsze.

Nie tylko płytę podłogową, ale i wnętrze przeniesiono z nowego Volkswagena Golfa. To oznacza, że większość elementów wyposażenia obsługują multimedia, które działają, jak chcą. Chcesz włączyć ogrzewanie foteli? Zapomnij, bo ekran właśnie się zawiesił. Szukasz po ciemku pokrętła od głośności? Niepotrzebnie, bo tu takiego nie ma. Trzeba za to pacnąć w nieoświetlony panel dotykowy.

Volkswagen Caddy PanAmericana - wnętrze

To nie jest tak, że specjalnie pastwię się nad rozwiązaniami marki, ale nowa generacja elektroniki jest krokiem wstecz względem genialnych i prostych systemów chociażby z poliftowego Volkswagena Golfa VII. Nowe rozwiązania rozczarowują nie tylko w volkswagenach, ale również w bliźniaczych seatach i škodach (no dobrze, w tych ostatnich nieco mniej). Podobne zdanie mają kierowcy dzielący się swoimi opiniami na portalu autocentrum.pl.

Zobacz również: Ford Transit Custom Nugget Plus - przez weekend byłem królem kempingu

Jeśli tylko przymkniecie oko na czarne plastiki, dostrzeżecie, że reszta kabiny wykonana jest całkiem nieźle, z dobrych materiałów, których spasowanie jest co najmniej przyzwoite. Niestety, nadwozie kombivanów ma to do siebie, że bardzo trudno je wyciszyć. Caddy nie ucieka od tego problemu – szumy wiatru są irytujące powyżej prędkości 120 km/h, izolacja jednostki wysokoprężnej też daje się we znaki. Z jednej strony tego się spodziewałem, z drugiej jednak człowiek trochę się łudził, że będzie inaczej.

Volkswagen Caddy PanAmericana - szklany dach

To nie jest tak, że wersja PanAmericana "z automatu" ma napęd 4×4. Ba, 90 proc. oferty to auta z napędem na przód. Oczywiście, znajdziemy tu dwulitrową jednostkę Diesla o mocy 102 KM (mało) lub 122 KM (też mało, ale już nieco lepiej). Moment obrotowy na poziomie 320 Nm przy 1600 obr./min. jest mocno wyczuwalny, a auto "daje radę", jeśli jeździmy na pusto. Załadowanie Caddyego po brzegi sprawia, że dynamika mocno kuleje – a mówimy o aucie, które tylko z kierowcą przyspiesza do setki w nieco ponad 11 s! Mocniejszej wersji nie ma, a szkoda, bo 150-konny motor w poprzedniku zgarniał wysokie noty.

Trzeba też pamiętać, że napęd 4×4 oparto na technologii Haldex, czyli w razie ewentualnego poślizgu do akcji wchodzi tylna oś. Jest to dobry kompromis. Bez większego prześwitu (choćby o 2 cm!) nie ugracie tutaj dużo więcej niż w przypadku "ośki". No i nie można mieć 4×4 ze skrzynią automatyczną…

Volkswagen Caddy PanAmericana dostępny jest tylko ze standardowym rozstawem osi

Jednym z powodów, dla których Francuzi wycofali swoje auta spalinowe z oferty, jest oczywiście emisja spalin. Tym większa, im wyższe jest spalanie. A to w Volkswagenie Caddym poza miastem daje się we znaki. Gnając 90 km/h, uzyskamy wynik ok. 6 l na 100 km, w mieście będzie to 6,2–6,7 l, a przy prędkości 120 km/h to już 7,2 l. Wtedy robi się na tyle głośno, że nie warto jechać szybciej. Autostrada? To już nawet 8 l na 100 km.

Jeśli chciałbyś kupić nieźle wyposażonego Caddy’ego Style, na którym bazuje PanAmericana, musiałbyś zapłacić od 132 tys. zł (z VAT). Topowy diesel (122 KM) z napędem na cztery koła to już 160 tys. zł (dalej z VAT). PanAmericana kosztuje… niewiele więcej, a różnica w ofercie to jeden bazowy silnik mniej. O tym, ile kosztuje egzemplarz ze zdjęć, nie ma sensu pisać, bo jest on wyposażony we wszystko, co tylko możliwe (ponad 200 tys. zł – nie wiedziałem, że można wpakować tyle dodatków do kombivana).

Volkswagen Caddy Panamericana - wnętrze

Nie będę ukrywał, że jeśli sam miałbym wybierać kombivana, spieszyłbym się z zakupem Forda Tourneo Connect Active. Ma bardziej "klasyczne" rozwiązania i równie słabe silniki Diesla. Już niedługo można spodziewać się, że w ofercie Forda znajdzie się… Caddy pod inną nazwą. Ci producenci stworzyli bowiem jeden model w tym trudnym finansowo segmencie. Tam można mówić o kwotach rzędu 120–130 tys. zł za dobrze wyposażony model.

W tej samej cenie kupimy też Toyotę Proace City Verso z silnikiem 1,5 l. Warto zauważyć, że nie ma ona "lifestylowej" wersji, podniesionej czy z napędem na cztery koła. To po prostu uczciwy kombivan, który nie porywa, ale też nie ma się w nim do czegokolwiek przyczepić.

Mateusz Lubczański

Moja opinia o Volkswagenie Caddy Panamericana

To bardziej pakiet stylistyczny niż zmieniająca zasady gry wersja. To dalej interesująca propozycja, zwłaszcza, że rynek kombivanów kurczy się z dnia na dzień. Niestety, dalej jestem na wojennej ścieżce z niemieckimi multimediami i jeśli miałbym gdzieś jeździć z psem, deskami surfingowymi i kuchenką gazową, zdecydowałbym się na Forda Tourneo Connect Active.

Ogólna ocena7z 10

Plusy:

  • Niemal ostatni kombivan z sensownym dieslem
  • Wygoda użytkowania…

Minusy:

  • …oprócz multimediów
  • Wyciszenie
  • Niby wersja terenowa, a prześwit jak w zwykłym Caddym
Volkswagen Caddy PanAmericana 2.0 TDI 122 KM 4Motion 
Pojemność silnika 1968 cm³  
Rodzaj paliwa Olej napędowy  
Skrzynia biegów Manualna, 6-biegowa  
Moc maksymalna: 122 KM przy 2750–4250 obr./min.  
Moment maksymalny: 320 Nm przy 1600–2500 obr./min.  
Pojemność bagaznika (do linii dachu): 1213 l  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 11,6 s -
Prędkość maksymalna: 185 km/h -
Zużycie paliwa (miasto): — l/100 km 6,2 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): — l/100 km 6,0 l/100 km
Zużycie paliwa (autostrada): — l/100 km 8,2 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 5,5 l/100 km 7,4 l/100 km
Ceny:
Model od: 105 583 zł  
Wersja od: 133 775 zł  
Cena egzemplarza: 224 844 zł  

Zobacz pełne dane techniczne na AutoCentrum.pl

Obserwuj nas na Google News:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Test: Honda HR-V e:HEV - tej hybrydy powinna obawiać się Toyota Kia Ceed SW 1,4 T-GDi: kompetentna, lecz pozbawiona charakteru Pierwsza jazda nowym Audi Q3: kompaktowy SUV chce być jak większe modele marki Królowie miasta - wszystko o parkourze i trochę o motoryzacji [wywiad] Test: Ford Fiesta Active Hybrid 1.0 155 KM - nie potrzebujesz niczego więcej Test Jeepa Grand Cherokee 5.9: w 1998 roku najszybszy SUV świata, dziś koi umysł i poprawia koncentrację Nowy Nissan NP300 Navara (2015) 2.3 dCi 190 - test, opinia, spalanie, cena Pierwsza jazda: Cupra Born - nowość na rynku, która może zachwycić sceptyków Peugeot 5008 vs Renault Koleos – rendez-vous dwóch dużych francuskich SUV-ów Volkswagen Polo FL 1,2 BlueMotion Highline - test Nie jesteś skazany na SUV-a. Nowy Citroën Berlingo to świetne auto dla rodziny Audi Q2 2.0 TDI quattro: mały crossover za 200 tys. zł

Popularne w tym tygodniu:

Pierwsza jazda: Porsche 718 Cayman GT4 RS - zaciera granicę między fascynacją a szaleństwem Test: BMW 545e to rzędowa szóstka pod przykrywką. Tak plug-iny mogą uratować duże silniki Test Audi e-tron S Sportback: 500 niemych koni Test: BMW iX3 LCI pokazało mi, jak dużo może się zmienić. Niekoniecznie w aucie Test wideo: Ferrari 296 GTB to odwrotność tego, co wiedziałem o hybrydach. 830 KM i tylny napęd Test: Lexus ES300h F Sport Edition - sportowy z nazwy, relaksujący na co dzień Offroad Marcina: Suzuki Vitara Hybrid 4WD - czy dorównuje swojemu dziadkowi? Test: Lexus NX450h+ to pierwsza próba w hybrydach plug-in. Wyjątkowo udana Test: Nissan Townstar Tekna - pojawił się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie Offroad Marcina: Suzuki Ignis 4WD w terenie zaskoczyło mnie jak żadne inne auto Pierwsza jazda: Fiat 500X i Tipo Hybrid – krok naprzód, który odczujesz niekoniecznie podczas jazdy Test: Renault Megane E-Tech na trasie, czyli jak naprawdę podróżuje się elektrykiem