Test: Nowe Suzuki SX4 S-Cross – dwa punkty widzenia

Każdy dziennikarz oczekuje od modelu określonego mianem "nowy", czegoś nowego, być może przełomowego, a przynajmniej lepszego auta niż wcześniej. Zupełnie inaczej może patrzeć na to klient, szczególnie takiej marki jak Suzuki. Moim zdaniem japoński producent trochę nas przechytrzył.

Nowe Suzuki SX4 S-Cross

Nowe Suzuki SX4 S-Cross (fot. Marcin Łobodziński)

Suzuki SX4 S-Cross 1.4 BoosterJet Hybrid — opinia, test

Myśleliśmy, że będzie zupełnie nowy, a nawet nabraliśmy się na to, że z jego nazwy usunięto SX4, co zresztą byłoby oznaką jego świeżości. Czekałem na premierę z niecierpliwością, a w dniu premiery poczułem się oszukany.

Jak nowy jest nowy S-Cross?

Problem (głównie mój) polegał na tym, że oszukałem sam siebie, oczekując przełomu. Spodziewałem się zupełnie nowej konstrukcji i napędu hybrydowego, a dostałem stare dobre SX4 bez SX4 w nazwie (w materiale prasowym), które zostało tu i ówdzie zmienione. Słowem: lifting!

Trzeba jednak przyznać, że spoglądając na auto na chłodno, lifting dość udany. Całkowicie zmieniono przedni i tylny pas, które na nowo ukształtowały bryłę. Ta już nie przypomina Nissana Qashqaia pierwszej generacji, choć zachowała te same rozmiary i proporcje. Nowe reflektory są świetne, a tylne lampy bardziej wyraziste.

Dokładnie to samo stało się z wnętrzem. Wprawne oko dostrzeże w nim poprzednika w wielu obszarach, ale podretuszowana deska rozdzielcza i ekran multimediów ustawiony na kokpicie, a nie weń wbudowany, mogą zmylić mniej świadomego klienta.

Obsługa jest dokładnie taka sama, choć multimedia mają zupełnie nowy interfejs. Jest dużo ładniejszy, ale działa bardzo wolno. Jest nawet ta sama wada co wcześniej – liczba gniazd usb = 1.

Nowe Suzuki SX4 S-Cross

Pod maską żadnych nowości. Wciąż ta sama jednostka napędowa 1.4 BoosterJet o mocy 129 KM. Wciąż może być łączona ze skrzynią manualną lub automatyczną, z napędem na przód lub na cztery koła. Wciąż wystarczająca i oszczędna.

Zawieszenie – bez zmian. Zestrojone tak, by znaleźć złoty środek pomiędzy komfortem a jakością prowadzenia w zakrętach i bezpieczeństwem przy nagłej zmianie kierunku jazdy. Właściwie to jedno z najlepszych zawieszeń w klasie, choć mało kto zwraca na to uwagę.

Rozczarowanie? Trochę tak, choć po teście uważam, że to wciąż porządny samochód.

Nowe Suzuki SX4 S-Cross

Inny punkt widzenia

Jakiś czas temu stałem w salonie Suzuki i obserwowałem, jak starsza para oglądała SX4 S-Cross, to po ostatnim liftingu, pozytywnie oceniając drobiazgi, na które my dziennikarze nie zawsze zwracamy uwagę, ale klienci owszem. Nie byli to ludzie kupujący pierwsze nowe auto w życiu. O nie! Jak się dowiedziałem, to byli stali klienci Suzuki.

Zobacz również: Test: Audi Q4 e-tron - przewaga dzięki... przestrzeni?

To byli klienci, którzy chcą wsiąść do auta i pojechać. Chcą zmienić temperaturę czy głośność radia przyciskiem lub pokrętłem. To byli ludzie, którym duży kolorowy wyświetlacz może posłużyć najwyżej do naklejenia na nim zdjęcia z wnukami. To byli ludzie, którzy chcą siedzieć wyżej, potrzebują dobrych świateł, miejsca z tyłu dla wnuków, kiedy przyjadą na wakacje i w bagażniku na kilka walizek, kiedy sami gdzieś pojadą.

Nowe Suzuki SX4 S-Cross

To byli ludzie, którzy widzieli w życiu już tyle, że nie potrzebują fajerwerków jeszcze w samochodzie. To byli ludzie, którzy kupują suzuki… ewentualnie wcześniej mitsubishi.

Patrząc na tę parę pomyślałem: dobrze, że teraz decydują się na zakup S-Crossa, bo kolejny będzie pewnie kolejnym wcieleniem toyoty z malutkimi przyciskami i wielkim ekranem.

Nowe Suzuki S-Cross, a konkretnie to co Suzuki zrobiło z S-Crossem, to doskonałe posunięcie. Bo gdy teraz pierwsi klienci S-Crossa przyjdą do salonu wymienić swoje stare auto na nowy model, to dostaną dokładnie to samo, czego szukali w nim wtedy. Inni, znudzeni włączającym się ciągle alarmem toyoty i przerażeni obecną ofertą Mitsubishi, stwierdzą jak ja, że ten S-Cross to całkiem porządne auto.

Nowe Suzuki SX4 S-Cross

Dynamikę ma niezłą, choć 129 KM mocy tego nie zapowiada. Z napędem na przednią oś i manualną skrzynią nie wyrywa drzew z korzeniami, ale spala zawsze od 5 do 8 l/100 km, niezależnie od warunków.

Teraz ma nowe, bardzo czułe systemy bezpieczeństwa, jak asystenta pasa ruchu, monitorowanie martwych pól i ostrzeganie o ruchu poprzecznym z tyłu. Prowadzi się go wciąż przyjemnie, choć wyciszenie nadal jak w suzuki – wszystko świszczy i szumi, jakby auto złożono bez uszczelek. Za to siedzenia są wygodne, przestrzeni z tyłu sporo, w 430-litrowym bagażniku też niczego sobie.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • elastyczny i ekonomiczny silnik
  • przestronność
  • dobrze zestrojone zawieszenie
  • pojemny bagażnik
  • obsługa/ergonomia

Minusy:

  • zbyt czułe systemy bezpieczeństwa (niekiedy irytująco)
  • wolno działające multimedia
  • brak innego silnika w ofercie
Marcin Łobodziński

Moja opinia:

W obecnym świecie crossoverów nafaszerowanych nowościami, dotykowymi panelami, ogromnymi ekranami, przeciążonych elektroniką, ze zbyt dużymi kołami, zbyt wieloma biegami, zbyt twardym zawieszeniem, itd. Suzuki SX4 S-Cross jest po prostu normalnym samochodem. Autem dla osób, które wymieniają telefon dopiero wtedy, kiedy się popsuje, mają 6 kanałów w TV, a światło włączają czymś tak banalnym jak włącznik światła, a nie smarfonem połączonym w sieci smart home.

Suzuki SX4 S-Cross 1.4 BoosterJet Hybrid 2WD MT — dane techniczne, spalanie

Suzuki SX4 S-Cross Hybrid 2WD 1.4 BoosterJet 
Pojemność silnika 1373 cm³  
Rodzaj paliwa Benzyna  
Skrzynia biegów manualna, 6-biegowa  
Moc maksymalna: 129 KM przy 5500 rpm  
Moment maksymalny: 235 Nm przy 2000–3000 rpm  
Pojemność bagaznika: 430 l  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 9,5 s -
Prędkość maksymalna: ---- -
Zużycie paliwa (miasto): ---- 7,0 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa ekomicznie): ---- 5,0 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa dynamicznie): --- 6,0 l/100 km
Zużycie paliwa (autostrada): --- 8,0 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 5,3 l/100 km 6,9 l/100 km
Ceny:
Model od: 97 500 zł  
Wersja 4WD od: 111 500 zł  
Wersja AT od: 119 500 zł  
Wersja testowa od: 114 500 zł  

Pełne dane techniczne na Autocentrum.pl

Obserwuj nas na Google News:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Test długodystansowy: Ford Puma ST - witamy na pokładzie! Skoda Superb: bagażnik do zadań specjalnych Fiat Freemont 4x2 2,0 Multijet 170 KM Urban & Chevrolet Orlando 2,0 D 163 KM LT+ - wspólny mianownik [test autokult.pl] Test: Land Rover Defender – musiało tak być, ale oby nie zaszło za daleko Test: Rolls-Royce Ghost EWB to 3 mln zł luksusu na kołach. Ale innego, niż sobie wyobrażasz Audi TT Coupé 2,0 TFSI quattro S tronic - test BMW X3 xDrive35d [test autokult.pl] Czy kosmetyki samochodowe W5 Carcare są skuteczne? [konkurs i test autokult.pl] Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Volkswagen Golf VII 2,0 TDI DSG Highline - nowy? [test autokult.pl] Rzeczywistość wyprzedziła moje marzenia: poprowadziłem Porsche 911 Carrerę RS 2.7 na Goodwood Hillclimb Mercedes-Benz Vito Furgon 116 CDI 4x4 AT - test

Popularne w tym tygodniu:

Pierwsza jazda: Porsche 718 Cayman GT4 RS - zaciera granicę między fascynacją a szaleństwem Test: BMW 545e to rzędowa szóstka pod przykrywką. Tak plug-iny mogą uratować duże silniki Test Audi e-tron S Sportback: 500 niemych koni Test: BMW iX3 LCI pokazało mi, jak dużo może się zmienić. Niekoniecznie w aucie Test wideo: Ferrari 296 GTB to odwrotność tego, co wiedziałem o hybrydach. 830 KM i tylny napęd Test: Lexus ES300h F Sport Edition - sportowy z nazwy, relaksujący na co dzień Offroad Marcina: Suzuki Vitara Hybrid 4WD - czy dorównuje swojemu dziadkowi? Test: Lexus NX450h+ to pierwsza próba w hybrydach plug-in. Wyjątkowo udana Test: Nissan Townstar Tekna - pojawił się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie Offroad Marcina: Suzuki Ignis 4WD w terenie zaskoczyło mnie jak żadne inne auto Pierwsza jazda: Fiat 500X i Tipo Hybrid – krok naprzód, który odczujesz niekoniecznie podczas jazdy Test: Renault Megane E-Tech na trasie, czyli jak naprawdę podróżuje się elektrykiem