Tylna oś RAV4 napędzana jest silnikiem elektrycznym.

Tylna oś RAV4 napędzana jest silnikiem elektrycznym. (fot. Mateusz Lubczański)

Jak oszczędna jest hybryda w mieście? Sprawdziłem to na przykładzie Toyoty RAV4

Nie zwycięży w konkursie piękności, nie jest specjalnie dynamiczna, multimedia dalej pozostają w tyle. Na pierwszy rzut oka Toyota RAV4 nie ma przewagi nad konkurentami. Sprawa zmienia się diametralnie, gdy weźmiemy pod uwagę spalanie. O takich wynikach reszta SUV-ów może tylko pomarzyć.

Pełny, "zwykły" test Toyoty RAV4 napisał już Marcin Łobodziński. Do mnie z kolei przyjechał bardzo ciekawy egzemplarz, który miał już prawie rok i ponad 30 tys. km na liczniku. Auto było bardzo intensywnie wykorzystywane, o czym świadczy chociażby lakier, na którym znać było przeprawy przez krzaki i zarośla. To dało mi dobre podstawy do sprawdzenia, jak RAV4 jest wykonana i ile "pali" po dotarciu.

Hybrydy nie mają takich praw jak "pełne" elektryki, ale przynajmniej nie muszą jeździć z brzydkimi, zielonymi tablicami

Toyota RAV4 po 30 tys. km

Zanim jednak przejdziemy do kwestii hybrydy, warto zwrócić uwagę na to, jak wygląda wnętrze po pierwszym roku użytkowania. Kabina RAV4 nigdy nie wyznaczała standardów pod względem designu, ale tutaj wszystko jest niezwykle proste i czytelne. Trudno się dziwić – auto ma trafiać do klientów na całym świecie, nie tylko w Europie. Lubię duże pokrętła, które można obsługiwać nawet w grubych rękawicach.

Syntetyczna skóra na fotelach nie stara się ukrywać swojego pochodzenia, ale po roku widać już lekkie przebarwienia. Nie jest to odosobniony przypadek, bowiem spodnie jeansowe mocno wycierają tego typu materiał. W niektórych markach – jak np. Volvo – widać to o wiele mocniej. Sposobem na to jest regularna pielęgnacja.

Nie ma jednak mowy o żadnych trzaskach czy porysowaniach. Toyoty dobrze trzymają wartość rezydualną i po części jest to zasługa przyjemnie topornego wnętrza. Nie bez znaczenia jest też sztywność całej konstrukcji. Ale są rzeczy, które irytują. Multimedia i kamery są niskiej jakości, a wystający "telewizor" nie każdemu przypadnie do gustu. Dziwnie też reaguje klapa bagażnika – jeśli auto jest uruchomione, to nie można się do niego dostać. Z kolei po zamknięciu klapy uruchamiał się autoalarm. To – jak się później dowiedziałem – nie jest odosobniony przypadek.

Toyota RAV4 - wnętrze

Toyota RAV4 — koszty użytkowania

Przebieg 30 tys. km oznacza obowiązek pojawienia się na drugim przeglądzie. Ceny wyjściowe takiego zabiegu różnią się oczywiście w zależności od regionu i polityki cenowej stacji obsługi. Pierwszy przegląd ma miejsce po 15 tys. km i kosztuje od ok. 650 do 710 zł. Obejmuje on:

Zobacz również: Najdroższe auto z Japonii. Taką Toyotą jeździł nawet Bond

  • Wymianę oleju 0W-20
  • Uszczelkę pod korek spustowy oleju
  • Filtry oleju
  • Ścieżkę diagnostyczną
  • Czyszczenie + konserwację układu hamulcowego

Drugi przegląd wykonywany właśnie po 30 tys. km, kosztuje od ok. 850 do 1100 zł. Obejmuje on:

  • Wymianę oleju 0W-20
  • Uszczelkę pod korek spustowy oleju
  • Filtry oleju
  • Ścieżkę diagnostyczną
  • Czyszczenie + konserwację układu hamulcowego
  • Wymianę filtru klimatyzacji
  • Wymianę płynu w układzie hamulcowym

Ile tak naprawdę pali hybrydowa Toyota RAV4?

Postanowiłem to sprawdzić głównie dlatego, że jeden z czytelników deklarował niezwykle wysokie – powyżej 10 litrów – zużycie w hybrydowym Camry. "Jak trzeba jeździć, by tyle wyciągnąć?" – zastanawiałem się. Większa RAV4 powinna być więc niezłą platformą, by to sprawdzić. Ten egzemplarz napędzany był przez topową jednostkę mającą 2,5 litra pojemności i dwa silniki elektryczne. Cały układ ma 222 konie mechaniczne. RAV4 waży ok. 1700 kg.

Toyota RAV4 oferowana jest też w czysto spalinowej wersji, ale większy sens ma hybryda

Pierwszy krok to zerknięcie do raportów spalania czytelników Autocentrum.pl. Rzeczywiście, donoszą oni, że RAV4 może spalić średnio 8 litrów, ale… gdy nie ma układu hybrydowego. Te z dodatkowymi silnikami elektrycznymi wyciągają średnio 6,3 do 6,7 l/100 km. Już teraz mogę zdradzić, że zgadza się to ze średnim spalaniem z całego testu (trasa i miasto w proporcjach 50/50).

Warto jednak zwrócić uwagę na poruszanie się po mieście, bo to właśnie tu RAV4 pali mniej niż w trasie. Jazda z prędkościami autostradowymi oznacza zużycie średnio 8,1 litra benzyny na sto kilometrów. Układ hybrydowy nie za bardzo ma się jak wykazać, a dodatkowo mój egzemplarz miał znany problem z bakiem. Choć jego pojemność to w teorii 55 litrów, nigdy tankowanie do pełna nie przekroczyło 30 litrów. W Stanach Zjednoczonych skończyło się to pozwem zbiorowym, a Japończycy mieli "badać sprawę". Podobno chodzi o kształt zbiornika, który sprawia, że część benzyny w nim zalega.

Przejdźmy do miasta. Przez pierwszą połowę testu stwierdziłem, że jeżdżę bardzo spokojnie, odzyskuję energię, ale nie staram się tamować ruchu. Z takim podejściem udało mi się zejść maksymalnie do 4,2 l/100 km. Średnio mój wynik – uzyskany w różnych dniach i różnych porach – bliższy był 5 litrów. Podobne, choć nieco wyższe wyniki uzyskał Marcin Łobodziński, gdy jeździł wersją z napędem na przednie koła.

Cyfrowe lusterko można wyłączyć. To zbędny gadżet jeśli jeździmy głównie po mieście

No dobrze, ale nie każdy ma tak spokojny styl jazdy. Dlatego kolejne dni starałem się jeździć dynamicznie, odzyskiwać jak najmniej energii i wymuszać częste włączanie się silnika spalinowego. Wynik nie był spektakularny – 5,7 l/100 km w mieście.

Jest jeszcze jeden sposób na pełne przyspieszenie w hybrydach, co wskazuje sam producent na swojej stronie. Całkowicie wciskamy pedał gazu, silniki pracują na pełnych obrotach, po czym zwalniamy na sekundę prawy pedał i wciskamy go ponownie. Jest to w teorii najmniej ekonomiczny moment pracy układu hybrydowego. Żeby nie polegać na jednym pomiarze i jednym kierowcy, zaprosiłem Filipa Bulińskiego, który w praktycznie takiej samej "RAVce" miał przejechać ze mną tę samą trasę po mieście. Ja jechałem spokojnie, on starał się wymusić jak najwyższe spalanie.

Zgodnie z przewidywaniami: różnica w spalaniu jest niewielka

RAV4 dzięki skrzyni bezstopniowej specjalnie dynamiczna nie jest (8,1 s do setki), więc utrzymując dozwoloną prędkość na każdych światłach "łapałem" Filipa, co tylko potwierdza, jak pozbawiona jest sensu szybka jazda w mieście. Niestety i tu nie mam dobrych wiadomości. Przebijając się przez miasto jego RAV4 zużyła dokładnie 0,7 litra więcej niż moja. I nadal zmieściliśmy się w granicy 6 litrów na sto kilometrów.

Toyota opiera swoją hybrydę na akumulatorach niklowo-wodorkowych o pojemności 1,6 kWh. Innymi słowy oznacza to, że auto "przepełznie" ok. 2 kilometry (sprawdzone) bez uruchamiania silnika spalinowego. Niezaprzeczalną zaletą takiego rozwiązania jest fakt, że tej hybrydy nie trzeba ładować. Zresztą, i tak większość kierowców hybryd plug-in tego nie robi. Toyota ma w planach wprowadzenie wersji z wtyczką. Czy będzie tak dobra jak "zwykła" hybryda? Zobaczymy.

Moja opinia o Toyocie RAV4 Hybrid

Mateusz Lubczański

Gdy ktoś, kto nie interesuje się motoryzacją, szuka "oszczędnego SUV-a do miasta" możecie polecić mu RAV4. W kwestii oszczędności nie ma sobie równych. Jeśli chodzi z kolei o wyciszenie czy też efektowne multimedia, cóż… To nigdy nie była mocna strona Toyoty.

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

McLaren 720S Spider: nic już nie jest niemożliwe Mercedes-Benz GLE 450 daje nienaturalny komfort jazdy. Jego silnik to "złoto" Škoda Citigo 1,0 MPI Ambition - odcinek specjalny [test długodystansowy autokult.pl] Kia Sorento 2.2 CRDi 6AT - duży SUV za nieduże pieniądze Czy to GTI nowej ery? Test Volkswagena Golfa GTE 1.4 TSI BMW 220d Gran Coupe. Czy BMW wie, co robi? Nowa Škoda Fabia Combi 1.2 TSI - test, opinia, spalanie, cena Lekko i szybko: jeździłem Alpine A110, na które wszyscy czekaliśmy Pierwsza jazda nowym Audi Q3: kompaktowy SUV chce być jak większe modele marki Hyundai i30 N Performance: sprawdziłem go jako auto na co dzień Co zmienił lifting? Test odświeżonego Peugeota 308 GT Ford Mondeo 2,0 EcoBoost Ghia - wzorowy popcar [test autokult.pl]

Popularne w tym tygodniu:

Pierwsza jazda: Rolls-Royce Ghost na ulicach Warszawy. Szary nie musi być skromny Test: Mercedes-Benz 280 CE (C123) - przez 38 lat prawie 11 razy okrążył Ziemię. Przynajmniej w teorii Test: Ferrari Roma pokazuje, że prawdziwa motoryzacja nadal istnieje. Ale dla wybranych Pierwsza jazda nowym BMW Serii 4. Nie patrz na grill. Jak nigdy wcześniej, tu liczy się "wnętrze" Jeździłem nowym BMW M2 CS. To już nie tylko "ten mocniejszy". On jest po prostu opętany Test: Audi A3 Limousine 35 TFSI - byłoby lepsze, gdyby nie normy spalin Test: McLaren 765LT w akcji. Tak brzmi i wygląda 765 KM w akcji na deszczu Test: Mazda MX-30 - choć jest elektrykiem, to chętnie stanę w jej obronie Test: Volkswagen e-up! - elektryczny maluch pełen niespodzianek VW Arteon R-Line Edition - na bogato! No prawie... Test: Volvo V90 Cross Country D5 - już po liftingu, ale jeszcze bez miękkiej hybrydy Test: Ford Explorer - trochę mnie rozczarował, choć zły nie jest. Tylko za drogi