Nowości Opla na salonie samochodowym we Frankfurcie

Targi motoryzacyjne we Frankfurcie jasno wskazują, że przyszłość należy do samochodów elektrycznych. Opel jest na nią doskonale przygotowany – widać to nie tylko na przykładzie nowej, elektrycznej Corsy-e, ale i hybrydowego SUV-a Grandland X Hybrid4.

Siedziba Opla w Russelheim leży zaledwie 30 minut drogi od hal wystawowych we Frankfurcie. Ale to niejedyny powód, dla którego ta marka nadaje ton międzynarodowym targom motoryzacyjnym, które są najważniejszą jesienną imprezą w branży. Opel wybiega w przyszłość dzięki elektryfikacji gamy i postawieniu na elektromobilność.

Najlepiej wskazuje na to zupełnie nowa, szósta generacja doskonale znanej i lubianej Corsy. Nie tylko będzie ona dostępna z silnikami benzynowymi oraz Dieslem, ale i po raz pierwszy w historii oferta zostanie rozszerzona o wersję elektryczną o nazwie Corsa-e. Opel chce, by napęd elektryczny przestał być wreszcie niszowy i zarezerwowany tylko dla drogich pojazdów.

Nowa Corsa-e wyposażona jest w najnowocześniejsze rozwiązania z zakresu napędu elektrycznego. Nawet wymagający cykl pomiarowy WLTP nie robi na niej wrażenia – Corsa przejedzie do 330 kilometrów na jednym ładowaniu. Akumulator mający 50 kWh pojemności można naładować do 80 proc. w zaledwie 30 min.

Ale nie tylko zasięg robi wrażenie. Corsa-e oferuje również maksymalną radość z jazdy bez emitowania spalin. Ma aż 136 koni mechanicznych i 260 niutonometrów momentu obrotowego. Do 50 km/h auto przyspiesza w zaledwie 2,8 sekundy. Do 100 km/h zajmuje mu to jedyne 8,1 sekundy. Co najważniejsze dla klienta, akumulator objęty jest aż 8-letnią gwarancją.

Inżynierowie Opla są tak pewni wytrzymałości i sprawności układu napędowego, że niemal od razu przygotowali na bazie Corsy-e samochód rajdowy. Na taki krok nie zdecydował się jeszcze żaden inny producent. Lekkie nadwozie ma wyjątkowo niski opór powietrza, co z pewnością wpłynie na wyniki osiągane podczas zawodów. Seria ADAC Opel e-Rally Cup, która wystartuje już w 2020 roku, to pierwszy puchar marki samochodów elektrycznych.

Ale Opel oczywiście nie zapomina o tradycyjnych jednostkach spalinowych, które teraz otrzymują wsparcie motorów elektrycznych. Tak jest w przypadku Opla Grandlanda X Hybrid4. Ten samochód wyposażony jest w turbodoładowany silnik 1.6 oraz dwa motory elektryczne, dzięki czemu łączna moc może wynosić nawet 300 koni mechanicznych. To wyniki porównywalne z rasowymi autami sportowymi, a nie rodzinnymi i wygodnymi SUV-ami, do których należy Grandland X Hybrid4.

Rasowe osiągi nie muszą jednak łączyć się z wysokim spalaniem. W najnowszej procedurze testowania tego parametru, zgodnej ze standardem WLTP, Opel Grandland X Hybrid4 zużył zaledwie 1,4–1,3 litra benzyny na sto kilometrów.

Jest to możliwe dzięki możliwości naładowania auta w godzinę i 50 minut, co pozwala na przejechanie nawet 59 km bez uruchamiania tradycyjnej jednostki spalinowej. Według przedstawicieli Opla aż 80 proc. pojazdów nie przejeżdża dziennie więcej niż właśnie 50 km, co oznacza, że właściciele Opla Grandlanda X Hybrid4 mogą praktycznie zapomnieć o wizytach na stacji benzynowej!

Technologia hybrydowa wykorzystana jest nie tylko do oszczędnej i ekologicznej jazdy, ale i zwiększania bezpieczeństwa. Dzięki zamontowaniu silnika elektrycznego na tylnej osi, Opel Grandland X Hybrid4 zyskuje napęd na cztery koła. Auto oferuje również cztery tryby jazdy pozwalające kierowcom wybrać charakterystykę pojazdu w zależności od ich upodobań lub warunków na drodze. Jeden z nich – AWD – ma na celu maksymalizację przyczepności na wszystkich rodzajach nawierzchni.

Opel nie zapomniał również o cieszącej się olbrzymią popularnością w Polsce Astrze. Ten kompaktowy samochód doczekał się zupełnie nowych silników benzynowych i wysokoprężnych. Zaawansowane jednostki rozwijają moc od 105 do 145 koni mechanicznych i nie tylko są bardzo oszczędne, ale i spełniają rygorystyczną normę emisji spalin Euro 6d.

Ten fakt, w połączeniu z bogatym wyposażeniem, w postaci np. opcjonalnych inteligentnych, nieoślepiających reflektorów matrycowych LED Intellilux, fotela kierowcy z masażem, podgrzewanej przedniej szyby czy bezprzewodowej ładowarki sprawia, że Opel Astra dalej będzie jednym z najchętniej wybieranych samochodów w segmencie.

Salon Samochodowy we Frankfurcie od zawsze był pokazem sił niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego i nie inaczej jest w tym roku. Jako jeden z najważniejszych wystawców marka Opel pokazuje, jak będzie wyglądać motoryzacja w ciągu najbliższych lat. Jedno jest pewne — od elektromobilności nie ma już odwrotu.

Artykuł powstał we współpracy z marką Opel

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Relacje:

Wycieczka po Porsche Museum (2011) [fotorelacja autokult.pl] Mercedes-AMG Brand Center Gdańsk to pierwsza taka placówka w Europie Poznań Motor Show 2015 - galeria zdjęć z klasykami Projektanci VW tworzą nowe modele w swoich domach. Dyrektor designu - Klaus Bischoff - opowiada nam, jak to się odbywa Nie sprzedajemy samochodów. Sprzedajemy marzenia! Na prawym fotelu u Kuby Przygońskiego. Poznałem z bliska jego rajdową toyotę hilux Nieduże pieniądze i jesteś kierowcą wyścigowym. Przez chwilę byłem jednym z nich Targi Pojazdów 4x4 Offroad Show Poland [relacja autokult.pl] Pokaz siły Hyundaia na Poznań Motor Show: premiera zupełnie nowego Santa Fe i elektrycznej Kony Róbcie miejsce na plakaty. Toyota GR Supra wygląda fantastycznie, a jeździć ma jeszcze lepiej Volkswagen Grand California. Pierwszy kamper tej marki dający całkowitą niezależność Jak najszybciej dojechać z Warszawy do Gdańska? "Wyścig" Škody Kodiaq z pociągiem

Popularne w tym tygodniu:

Na przekór stereotypom. Jak Klaudia Konarska rozpaliła polski motorsport Nowy Hyundai Tucson. Widziałem go na żywo - to nie jest krok do przodu, to jest olimpijski skok Ocieplanie technologii i uciszanie chromu. Dyrektor Maybacha zdradza mi tajemnice nowej Klasy S Elektryczne silniki, nowe multimedia i Gucci Mane. Bernard Loire zdradza przełomowy plan Maserati Pierwszy (wirtualny) kontakt z Audi e-tron FE07. Historyczny bolid na nowy sezon Formuły E "Formuła E dała motoryzacji potrzebny impuls do rozwoju". Allan McNish i Lucas di Grassi opowiadają mi, czemu wierzą w elektryczne wyścigi