Sprawdź samochód online przed zakupem. Nowe narzędzie już dostępne.

Mazda MX-5 30th Anniversary. Wyjątkowe auto na okrągłą rocznicę

W świecie kulinariów najcenniejsze są stare, sprawdzone przepisy. W motoryzacji to podejście także się sprawdza, czego dowodem jest trzydziestoletnia obecność na rynku Mazdy MX-5. Japończycy uświetnili tę rocznicę specjalną edycją auta.

Wyjątkowy jest nie tylko kolor

Wyjątkowy jest nie tylko kolor (Tomasz Budzik)

Mazda MX-5 30th Anniversary (2019) – pierwsza jazda, opinia

W świetle tendencji, jakie panują w Unii Europejskiej, ten samochód tak naprawdę nie powinien istnieć. Dwulitrowy, wolnossący silnik w aucie, które może służyć jedynie dwóm osobom? MX-5 jest już jednak z nami od 30 lat. Przez ten czas rozpalała wyobraźnię chłopców i była spełnionym marzeniem wielu mężczyzn i kobiet. Teraz w salonie Mazdy można zamówić specjalną wersję tego modelu. Trzeba się jednak pospieszyć. Spośród 3 tys. aut, które wyjechały z fabryki w Hiroszimie, tylko 47 przewidziano dla Polski. Auta cieszą się jednak sporym zainteresowaniem i zostało już tylko kilka sztuk.

Na czym polega wyjątkowość MX-5 30th Anniversary? Egzemplarze te otrzymały specjalnie opracowany dla nich kolor orange racing. Na tylnych błotnikach auta znalazły się plakietki z numerem samochodu. Mazda, którą jeździłem w Bawarii, miała numer 362/3000. Specjalne są również czarne obręcze ozdobione stosownym napisem. We wnętrzu na kierowcę i pasażera czekają fotele Recaro z akcentami w kolorze nadwozia. Wyróżniają się również dywaniki, które opatrzono plakietkami z nazwą wersji auta.

Już dziś ten samochód to kawałek historii

Mazda MX-5 dzięki swojemu kolorowi zwraca uwagę. Tak naprawdę dla kierowcy nie jest to jednak najważniejsze. Liczy się to, że japońscy inżynierowie odpowiedzialni za projektowanie tego modelu do dziś trzymają się starych zasad tyczących się konstruowania sportowych aut. Mamy tu wolnossący silnik umieszczony z przodu, napęd na tył i nisko położony środek ciężkości. Kiedy dołożymy do tego manualną przekładnię z krótkim lewarkiem i takim skokiem, oraz odpowiednio skrojoną elektronikę, otrzymujemy przepis na świetną zabawę na drodze.

Zabawa przede wszystkim

Wystarczy uruchomienie dwulitrowego silnika o mocy 184 KM i niskim dźwięku oraz spojrzenie na lekko drgający drążek zmiany biegów, by nabrać pewności, że kierowcę czeka coś więcej niż po prostu przejazd z punktu A do punktu B. Krótkie przełożenia wespół z bezpośrednim układem kierowniczym i wysoką sztywnością samochodu sprawiają, że jazda MX-5 jest wyjątkowo angażująca. Co ważne, nie trzeba osiągać wysokich prędkości, by czerpać przyjemność z jazdy. Po otwarciu dachu już przy 70 km/h uśmiech zadowolenia staje się obligatoryjnym wyrazem twarzy kierowcy.

Wiatr we włosach i warkot silnika - brzmi jak przepis za frajdę. Nie można tylko zapomnieć o kremie z filtrem

Przyjemności nie psuje elektronika. System wspomagający ruszanie pozwala kierowcy na odrobinę ekstrawagancji. Jeśli chcemy wystartować naprawdę dynamicznie, przy okazji zaznaczymy swoją obecność krótkim piskiem opon. Nie trzeba też wiele, by wprowadzić auto w niewielki, ale dodający jeździe emocji poślizg. Efekt taki łatwo można uzyskać choćby zjeżdżając z ronda i odpowiednio dawkując gaz. Dodatkowo układ ESP można wyłączyć, a wtedy wszystko już w rękach kierowcy.

Zobacz również: Nowa Mazda 6 na Poznań Motor Show 2018

Silnik pozwala na podróżowanie przy prędkości obrotowej niższej od 2 tys. obr./min. Wówczas średnie spalanie może spaść poniżej 7 l/100 km. Tak naprawdę zabawa zaczyna się jednak dalej. Przy 4 tys. obr./min. Jednostka napędowa karmi ego kierowcy przyjemnym, niezbyt natarczywym dźwiękiem, a jeszcze mocniejsze wciśnięcie pedału przyspieszenia spotyka się z jej entuzjastyczną reakcją.

Spektakularny unikat

Mazda MX-5 w rocznicowej wersji to idealna propozycja dla tych, którzy szukają wyjątkowego samochodu i mają niewielkie potrzeby przewozowe lub mogą sobie pozwolić na drugie auto w domu. Otwierany przyciskiem nad tablicą rejestracyjną bagażnik oferuje tyle miejsca, że bez problemu zmieścimy dwie walizki kabinowe. Pakując się jednak na dwutygodniowe wakacje, musielibyśmy wykazać się nieco ascetycznym podejściem do ilości zabieranych rzeczy.

Wolisz twardy dach? Nie ma problemu

Część historii japońskiej motoryzacji możemy umieścić we własnym garażu za 132 900 zł. Na tyle została wyceniona MX-5 30th Anniversary w wersji Soft Top. Dysponuje ona miękkim, składanym ręcznie dachem. 143 900 zł kosztuje wersja z dachem sztywnym, zamykanym elektrycznie. Czy warto? Podczas prezentacji miałem okazję przetestować również poprzednie wcielenia MX-5, również w edycjach specjalnych. Mimo upływu lat, a może właśnie dlatego, zajęcie miejsca za kierownicą takiego auta gwarantuje doznania, których życzę każdemu kierowcy.

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Skoda Superb Combi Ambition 2,0 TDI - czeskie klimaty [test autokult.pl] Samochód nowej generacji czy gadżet? Tesla Model X na polskich drogach Nissan Juke w miejskiej dżungli [wideotest autokult.pl] Nissan Qashqai z systemem ProPilot: autonomia zderza się z rzeczywistością SsangYong XLV goni światową czołówkę i kusi nie tylko ceną BMW X3 xDrive35i - zabójca ideałów [test autokult.pl] Nissan Juke - zdjęcia z testu autokult.pl Nowe Megane GT - rozgrzewka u Renault Sport Plug-in w wydaniu BMW. Test hybrydowej Serii 5 Nowy Peugeot 508. Francuzi sprawili, że limuzyna znów jest pożądana Nissan Juke - oryginalna alternatywa do miasta [test autokult.pl] Toyota RAV4 2,0 D AWD Prestige - test

Popularne w tym tygodniu:

Po co w Jeepie Cherokee 9. bieg, skoro się nie włącza? Sprawdziłem zużycie paliwa Test: Mazda 3 z silnikiem Skyactiv-X 2.0 - 5 opinii, z którymi się nie zgadzam Audi RS6 Avant - wojna domowa. Model stracił pozycję lidera Pierwsza jazda: Seat Leon czwartej generacji - jeszcze więcej (zbędnej) elektroniki Test: Volkswagen Multivan 6.1 - chce być jak pradziadek. Bulli wysoko postawił poprzeczkę Test: Citroën C5 Aircross 1.5 BlueHDI 130 - komfortowy, oszczędny i okaleczony przez księgowych Mercedes-Benz A250e kontra Audi A3 35 TDI: oszczędzanie w stylu tradycyjnym, czy nowoczesnym? Pierwsza jazda: Mazda MX-30 to auto dla tych, którzy dobrze wiedzą, czego chcą Test: Suzuki Vitara Hybrid - wciąż bardzo je lubię, ale "hybrydy" bym nie kupił Dzień dobry, Nissan Leaf! Sprawdzę, jak się żyje z elektrykiem "na dopłatę" Test: Volkswagen T-Roc R - Golf R w przebraniu? Nowe Audi A3 - nie ograniczajmy się!