Nowe Audi A6 bez tajemnic: pierwsze wrażenia i zapowiedź testu wideo

Do tej pory znaliśmy już wygląd, dane techniczne i cenę zupełnie nowej generacji Audi A6. Brakowało tylko jednego – werdyktu Autokultu. Pierwszy test pozwolił nam już wyrobić sobie opinię na temat tego modelu.

Nowe Audi A6 to jedna z najbardziej wyczekiwanych w tym roku premier. Po flagowym A8 i kosmicznym A7 to kolejny model z serii audi nowych generacji. Teraz także do tego dużo bardziej popularnego segmentu A6 wnosi ten sam eksponujący technologiczne kompetencje, a jednocześnie wyraźniej odcinający się od pozostałych modeli w gamie design oraz cały szereg innowacji, którymi Audi ma nadzieję zagrozić kluczowym rywalom tej limuzyny: rewelacyjnie przyjętemu na polskim rynku BMW serii 5 i cieszącego się niesłabnąco dużym zainteresowaniem Mercedesowi klasy E.

Polski cennik tego modelu został opublikowany zaledwie parę dni temu. Póki co znajdują się w nim tylko topowe odmiany 55 TFSI oraz 50 TDI. W nowej nomenklaturze Audi kryją się pod nimi kolejno silnik benzynowy o mocy 340 KM oraz wysokoprężny 286 KM. Obydwie są łączone z napędem quattro oraz ośmiobiegowym automatem.

Audi A8 (2018) (fot. Audi)

Tak wąski zakres opcji napędowych oznacza, że na tę chwilę próg wejścia w posiadanie nowego Audi A6 jest ustawiony wysoko, na poziomie 296 600 zł. Spadnie on z momentem dołączenia do gamy wersji z dwulitrowym, czterocylindrowym TDI.

Wszystkimi z wymienionych wersji miałem okazję jeździć na początku tego tygodnia podczas testów w Portugalii. Komplet informacji wraz z opinią i pewnym bardzo specjalnym gościem znajdziesz w wideo, które pojawi na łamach Autokultu już za parę godzin. Niecierpliwym spieszę z informacją, że nowe Audi A6 prezentuje znaczący postęp na każdym froncie. Producent komunikuje tę limuzynę jako najbardziej sportową w klasie i z tym nie do końca się zgadzam. Nie ma jednak wątpliwości, że A6 ma więcej charakteru niż poprzednicy.

Przejawia się on przede wszystkim luksusem ery techno: ekrany, lasery i radary są teraz ważną częścią całego doświadczenia. Nie oznacza to, że Audi zapomniało, jak się robi luksus w tradycyjnym wydaniu. Wręcz przeciwnie, nowe A6 jeszcze bardziej imponuje jakością wykonania, a ustawienia zawieszenia w jakiś niepojęty sposób potrafią zarówno doskonale złożyć samochód w zakręt, jak i gwarantować bardzo wysoki komfort podróży w długiej trasie. W aucie jest cicho, a wszystko odbywa się bardzo płynnie, czyli tak, jak byśmy się tego spodziewali po limuzynie klasy wyższej premium.

Zobacz również: Audi A4 (B9) Avant 2.0 TDI (2016) - test

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nissan Leaf - polska prezentacja modelu [pierwsza jazda autokult.pl] Opel Zafira wkroczył w nowy segment. Dalej jest propozycją dla dużych rodzin W poszukiwaniu geniuszu Lamborghini Huracána Performante. Test (przez chwilę) najszybszego samochodu na Ziemi Toyota Prius Plug-In Hybrid - test Toyota RAV4 2,0 D AWD Prestige - test Nowy Mini Cooper - test kultowego malucha Škoda Octavia 1,2 TSI (85 KM) Active - test Opel Astra Sports Tourer 1.6 CDTI: kombi z dieslem to również ścisła czołówka segmentu C Škoda Citigo 1,0 MPI Elegance - powrót do miasta [test autokult.pl] Jaguar XE 25d AWD R-Sport – wysportowany brytol W poszukiwaniu recepty na idealnego hatchbacka - test wideo nowej Hondy Civic Nowa Toyota Camry: Passatowi szykuje się rywal, jakiego dawno nie miał

Popularne w tym tygodniu:

BMW M8 Competition: trzeba było czekać 30 lat Mazda 3 z silnikiem 2.0 Skyactiv-G pokazuje, że nie potrzeba 3 cylindrów i 8 biegów Test Toyoty GR Supry: wyjaśniam, dlaczego nowa generacja udźwignęła legendę Tesla Model 3 Long Range: auto z przyszłości, które można kupić już dziś Volvo XC90 B5: ostatnia deska ratunku dla diesla Jaguar I-Pace kontra Mercedes EQC i Audi e-tron: kto uratuje świat? Nowy Opel Corsa: z tego zauroczenia miłości nie będzie, ale zostaniemy przyjaciółmi Test Rama 1500 Rebel: już wiem, co to jest porządny samochód Hyundai i10: trzecia generacja to (prawie) koreańska broń małego kalibru Ram 1500 kontra Nissan Navara. Powtarzamy eksperyment Tesli Elektryki podobno nie sprawdzają się w zimie, dlatego na narty pojechałem Teslą Model 3 Long Range