Nowe Volvo V60 Cross Country D4 AWD (2016) - test, opinia, spalanie, cena

Zestawienie auta testowego, aury i miejsca, w którym nim jeździmy, to często zbieg wielu niepowiązanych ze sobą okoliczności. Zdarza się jednak, że czasami wszystko splata się w doskonale spójną historię, dzięki której możemy sprawdzić auto testowe tak, by pokazało pełnię swoich możliwości i najlepszych cech. Dokładnie tak było z Volvo V60 Cross Country.

Ten artykuł ma 2 strony:

Volvo V60 Cross Country D4 AWD — test, opinia

Piątek, godzina 11.00 – nad Warszawą nie ma śladu zbliżającej się śnieżnej nawałnicy, a ja spokojnie planuję odbiór testowego Volvo i popołudniową podróż w Tatry. Jednak niebo zaczyna się robić coraz ciemniejsze, by już po chwili rozpętała się prawdziwie zimowa śnieżyca, paraliżująca całą stolicę. W miejscu odbioru czekało na mnie V60, nieśmiało wyglądające spod śnieżnego kopca, którym zostało przysypane.

Dalej było tylko gorzej, bo śnieg nie przestawał padać i przyznam, że już dawno nie widziałem całkowicie pokrytej śniegiem krajowej drogi numer siedem, na odcinku pomiędzy Warszawą a Krakowem, a do podnóża Tatr dotarłem dopiero w samym środku nocy. Jak po wielogodzinnej podróży oceniam Volvo?

Gotowe na trudne wyzwania

Dla V60 Cross Country im trudniej, tym lepiej. Tam, gdzie inne auta myszkują po drodze, to Volvo jest dalej w pełni stabilne, dzięki czemu pozwala odetchnąć kierowcy od stresu związanego z podróżą po zaśnieżonej nawierzchni. Z autem nie trzeba walczyć, bo jest w pełni przewidywalne, a nawet gdy jego możliwości zostaną przekroczone, to oznajmia to bardzo łagodnie, pozwalając kierowcy na łagodną kontrę kierownicą.

Najciekawsze jest to, że V60 całkowicie odseparowuje kierowcę od trudnych warunków i sprawia wrażenie, jakby zupełnie ich nie zauważało. Pozwala spokojnie rozkoszować się wygodą fotela, który jest jednym z najlepszych jakie widziałem w samochodzie oraz świetnym komfortem resorowania, osiągniętym za sprawą znacznie większych w sumarycznej średnicy (opona i felga) kół niż w standardowej odmianie i sporym skokiem sprężystego, ale komfortowego zawieszenia.

Wygodnie i komfortowo

We wnętrzu roztacza się przyjemna aura związana z wysoką jakością materiałów użytych do jego wykończenia. Wszystko według klasycznych wzorców, czyli miłe w dotyku skórzane obicia siedzeń, elementy wykonane z prawdziwego metalu i miękkie tworzywa sztuczne. Do tego świetna, mięsista kierownica, zza której wystają opcjonalne manetki do ręcznej zmiany przełożeń, które są wykończone estetycznym połączeniem skóry i metalu. Delikatnym cieniem na tym pozytywnym obrazie rzuca się jedynie zewnętrzna osłona obudowy lewarka zmiany biegów, która wykonana jest z mało odpornego plastiku i w testowym egzemplarzu już po niewielkim przebiegu była całkowicie porysowana.

Zobacz również: Nowe Volvo XC90 T8 Excellence (2016) - test

Specyficzna jest natomiast jego obsługa. Jeśli prowadziliście jeden z nowszych modeli skandynawskiej firmy, to nie będziecie specjalnie zaskoczeni. Ale jeśli nie, to sugeruję przyspieszoną naukę choćby podstawowych funkcji jeszcze na postoju, bo podczas jazdy próba znalezienia czegokolwiek będzie nieskuteczna. V60 Cross Country jest trochę inne w obsłudze od reszty modeli innych producentów i początkowo można się zastanawiać, dlaczego jest tutaj aż tyle pokręteł i przycisków. Z biegiem czasu do większości tych rozwiązań można się przyzwyczaić. Pozostaje jednak dość niewygodne wpisywanie adresu w nawigacji czy niezrozumiała obsługa komputera pokładowego – czy rzeczywiście potrzeba do tego aż dwóch przycisków i pokrętła?

Po wyglądzie kokpitu widać upływ czasu, choć trudno odmówić mu ogólnej estetyki. To bardziej kokpit dla motoryzacyjnych tradycjonalistów, którzy nie przepadają za ekranami dotykowymi i fajerwerkami innych producentów. Patrząc na poszczególne elementy, począwszy od pokręteł po niebywale szerokie drzwi odbieramy to auto jako zbudowane po prostu solidnie, co obecnie nawet w segmencie premium nie jest oczywiste.

V60 Cross Country z pewnością nie jest dla tych, którzy potrzebują przestrzeni – do tych skierowana jest propozycja oczko wyżej, czyli V70 Cross Country. Tutaj miejsca jest wystarczająco dla czworga, ale nie spotkamy się z jego nadmiarem. Podobnie z bagażnikiem, który ma 430 litrów, co nie jest wartością oszałamiającą. Natomiast jest ustawny i funkcjonalny, a dodatkowo wykończony tak solidnie, jakby miał być wykorzystywany jako plac zabaw dla grupy przedszkolaków.

Wykończenie detali może się podobać. Wszystko dookoła jest bardzo solidne, a dźwigienki do zmiany biegów są wręcz perfekcyjnym połączeniem optymalnego kształtu metalu dopełnionego delikatną skórą

Mały szwedzki czołg

Zimowa podróż krajową siódemką to jednak nie wszystko co spotkało testowe Volvo. Już następnego dnia ponownie stało pod 25 centymetrową warstwą białego puchu, a temperatura spadła poniżej -20. Tutaj docenić można bogatą konfigurację tego konkretnego egzemplarza, która sprawiała, że aż tak nie odczuwało się warunków zewnętrznych. Podgrzewana przednia szyba, podgrzewane dysze spryskiwaczy, podgrzewane fotele i podgrzewana kierownica – trudno o lepsze wyposażenie na taką pogodę.

Dlatego V60 Cross Country dość szybko wyruszyło w teren, przemierzając lokalne szlaki biegnące górskimi przełęczami, a niekiedy skracając drogę przez okoliczne bezdroża. W takich warunkach należy pochwalić napęd AWD realizowany poprzez Haldex piątej generacji. Jego jedyną słabością jest drobne zawahanie przy ruszeniu na śliskiej nawierzchni. Ale gdy wszystko się już ładnie zazębi to Volvo naprawdę trudno zatrzymać.

Wysoki, ponad 20 centymetrowy prześwit (o 65 milimetrów większy niż w standardowej odmianie) to więcej niż spora część aut typu SUV. Razem z dobrą trakcją pozwala na przejazdy w lekkim, zaśnieżonym terenie bez większej obawy o zahaczenie elementem podwozia czy przednim lub tylnym zderzakiem. Możliwościami „terenowymi” V60 Cross Country może zawstydzić wiele aut o znacznie większych aspiracjach.

Nie tylko cross

Zwiększone możliwości trakcyjne osiągnięte zostały bez większych wyrzeczeń. Po pierwsze, moim zdaniem, jest to najlepiej wyglądająca wersja tego modelu. Zgrabne nadwozie postawione na surrealistycznie dużych kołach, zestawionych ze zwiększonym prześwitem wygląda naprawdę dobrze. Jedyne co mi się nie podoba to umieszczony na grillu radar aktywnego tempomatu, który psuje symetrię przodu samochodu.

Wiemy już, że zmiany podwozia korzystnie wpłynęły na komfort i na parametry „terenowe”. Dopiero następnego dnia, gdy emocje związane ze śniegiem nieco opadły można było sprawdzić również prowadzenie. Tutaj po raz kolejny widać, że skandynawscy inżynierowie przyłożyli się do swojej pracy i osiągnęli bardzo przyjemny w odbiorze kompromis.

Auto prowadzi się bardzo pewnie i nawet agresywna jazda po zakrętach nie wytrąca go z toru jazdy. Znacznie lepiej od aut typu SUV radzi sobie w długich szybkich łukach, w których nie ma tendencji do przechylania czy wyjeżdżania przodem. To sprawia, że w trasie szybko można zapomnieć o zmianach względem zwykłej wersji V60.

Lepsze niż SUV?

Podczas wysokich prędkości widać zalety podniesionego auta typu kombi nad SUV-em. Nie odczuwamy aż tak wpływu bocznego wiatru, nie ma zwiększonych szumów opływającego powietrza, a zużycie paliwa nie rośnie przy wysokich prędkościach aż tak bardzo jak w wyższych, masywniejszych samochodach.

Ośnieżone górskie drogi to żywioł V60 Cross Country

Podczas spokojnej jazdy po trasie udało się osiągnąć wynik 6,5 litra, a dynamiczne podróżowanie z wykorzystaniem tras ekspresowych to 7,5 litra. Nie do końca miarodajne będzie jednak testowe zużycie paliwa w mieście, ze względu na srogie zimowe warunki. V60 Cross Country zużywało 11 litrów po mieście i nawet po wzięciu poprawki na warunki widać, że nie jest to najbardziej oszczędna konfiguracja do jazdy po mieście.

Stary, dobry pięciocylindrowiec

Nie jest też najbardziej typowa, zwłaszcza w obecnej tendencji do wzrostu liczby przełożeń i zmniejszania pojemności skokowej. O ile w wersji D4 z przednim napędem pod maską mamy czterocylindrowego diesla 2,0 o mocy 190 KM, zestawionego z ośmiobiegową skrzynią, to wersja D4 z napędem AWD to dobrze znany pięciocylindrowiec o pojemności 2,4 i mocy 190 KM oraz tradycyjna, sześciobiegowa, automatyczna przekładnia hydrokinetyczna.

D4 AWD - tak bardzo różne od D4 FWD

Czy nieco starszy zestaw napędowy to coś złego? Wręcz przeciwnie bo ani jednemu, ani drugiemu komponentowi trudno coś szczególnego zarzucić. Dodatkowo dostaniemy coś, co jest dzisiaj coraz rzadsze, czyli pojemność większą niż 2,0 i kulturę pracy silnika pięciocylindrowego, okraszoną jego przyjemnym gardłowym pomrukiem. To coś, czego próżno szukać nawet w najnowszym XC90. Starsza skrzynia Geartronic nie sprzyja obniżaniu zużycia paliwa, ale z drugiej strony nie ma irytującej tendencji do jazdy na minimalnych obrotach, zabijających podzespoły samochodu.

Charakterystyczny dźwięk silnika to jedna z najlepszych cech tego auta. Owszem, nie jest to auto przesadnie ciche, ale już dawno nie czułem się tak prowokowany do mocniejszego wciskania pedału przyspieszenia. To z pewnością jeden z najlepiej brzmiących silników wysokoprężnych jakie słyszałem, w dodatku silny jak tur.

V60 Cross Country z silnikiem 2,4 przyspiesza do setki w 8,9 sekundy, ale odczucia jakie towarzyszą jeździe są znacznie lepsze. Każde wciśnięcie powoduje, że dostojne Volvo zmienia się w grzmiącą maszynę z lekkością nabierającą prędkości, której niestraszne są manewry wyprzedzania.

Ciekawy wyjątek od reguły

Jeśli połączymy to z całkiem niezłym układem kierowniczym, pracującym dość ciężko ale precyzyjnie, to otrzymamy auto, które potrafi dać kierowcy całkiem sporą frajdę z jazdy. Zadziwiające jest przy tym to, że nikt się po V60 Cross Country tego nie spodziewał i patrząc na łagodniejsze z roku na rok produkty marek, które z definicji miały być dla kierowcy, to testowe Volvo jest miłym wyjątkiem. Do prowadzenia można mieć tylko jedną uwagę — to chyba najmniej zwrotne auto jakim od dawna jeździłem, dla którego nawet parkowanie prostopadłe po drugiej stronie ulicy jest zadaniem niemożliwym do wykonania w jednym skręcie.

V60 Cross Country właściwie trudno porównać do konkurencji, bo dopiero czekamy na najnowsze Audi A4 Allroad, a podwyższone kombi w postaci Passata Alltrack, Insignii Country Tourer i innych podobnych nie mają tak dobrych możliwości terenowych i w przeciwieństwie do testowego egzemplarza są bardziej pakietem stylizacyjnym niż efektywnymi modyfikacjami.

Drogie, czy nie do końca?

Różnie można patrzeć na cenę. Z jednej strony V60 samo w sobie nie jest tanie i wersja Cross Country w wielu przypadkach jest w bardzo podobnej lub nawet niższej cenie niż analogiczna wersja standardowa. Patrząc na jej zalety oraz wprowadzone modyfikacje (m.in. pakiet stylizacyjny, elementy zawieszenia z V70 Cross Country, osłony podwozia) to ciekawa propozycja. Z drugiej strony zestawienie mocnego D4, skrzyni automatycznej, napędu na cztery koła i naprawdę bogatego wyposażenia może skończyć się całkiem pokaźną kwotą, co pokazuje cena wersji testowej wynosząca ćwierć miliona złotych. To całkiem sporo, bo w tej cenie możemy mieć nawet nowe Volvo S90.

V60 Cross Country to bardzo udane i dopracowane auto. Auto, które nie goni za przesadną nowoczesnością, ale umiejętnie korzysta z najlepszych cech tradycyjnych rozwiązań, pokazując że często są one lepsze niż rozwiązania stosowane obecnie. To pojazd, który świetnie sprawuje się w zimie i w lekkim terenie, a wersja Cross Country nie jest jedynie pakietem stylizacyjnym a realną alternatywą dla auta typu SUV. W dodatku po prostu dobrze się tym autem jeździ, bo zapewnia radość z jazdy, jakiej nie powstydziłaby sobie inna, bardziej nacechowana sportem marka premium.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Wygodne fotele
  • Atrakcyjna stylizacja nadwozia
  • Wysoka jakość wykonania wnętrza
  • Nadspodziewanie dobre właściwości "terenowe"
  • Wysoki komfort podróżowania z zachowaniem dobrego prowadzenia
  • Charakterna jednostka napędowa
  • Ogólna solidność samochodu
  • Spora radość z jazdy
  • Relatywnie niska cena pakietu Cross Country
  • Udana alternatywa dla auta typu SUV

Minusy:

  • Spore zużycie paliwa (zwłaszcza w mieście)
  • Wysoka cena dobrze wyposażonej wersji testowej
  • Niewielka przestronność wnętrza i mały bagażnik
  • Zaskakująco mała zwrotność
  • Nie do końca przejrzysta obsługa wnętrza
  • Krótki zasięg przednich świateł

Volvo V60 Cross Country D4 AWD — zdjęcia

Volvo V60 Plug-In Hybrid Summum — test

Przed Wami Volvo V60 z synergicznym napędem spalinowo-elektrycznym. To mój ulubiony samochód wśród hybryd. Nie kupujcie go.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Volkswagen Caravelle 2.0 TDI Comfortline (150 KM) - test, opinia, spalanie, cena Mercedes-Benz GLE 350 d 4MATIC 9G-Tronic - test, opinia, spalanie, cena Nowe Renault Mégane (2016) dCi 130 BOSE – test, opinia, spalanie, cena Audi Q7 3.0 TDI TipTronic quattro - test, opinia, spalanie, cena Mercedes-Benz Avantgarde V250 d - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen e-up! - test, opinia, zasięg, cena Nowe Volvo XC90 D5 AWD AT - test, opinia, spalanie, cena DS 3 Racing (2015) Gold Mat - test, opinia, spalanie, cena Mitsubishi Pajero 3.2 DI-D AT Family Adventure - test, opinia, spalanie, cena Nowy Hyundai Tucson (2015) 2.0 CRDI Style - test, opinia, spalanie, cena BMW 220i Cabrio - test, opinia, spalanie, cena Ford Mondeo Hybrid Titanium - test, opinia, spalanie, cena Nowa Škoda Superb 1.4 TSI Style - test, opinia, spalanie, cena Mazda 2 1.5 115 KM SkyPassion - test, opinia, spalanie, cena Toyota Avensis 2.0 D4-D (2015) - test, opinia, spalanie, cena Opel Karl 1,0 EcoTec Cosmo - test, opinia, spalanie, cena Citroën C4 Cactus 1.2 PureTech More Life - test, opinia, spalanie, cena BMW i8 - test, opinia, spalanie, cena Renault Kadjar dCi 130 4x4 BOSE - test, opinia, spalanie, cena Hyundai i30 Turbo 1.6T vs Mazda 3 2.0 Skyactiv-G - silnik doładowany czy wolnossący? Nowa Škoda Fabia Combi 1.2 TSI - test, opinia, spalanie, cena Hyundai i40 Wagon (2015) 1.7 CRDI 7-DCT – test, opinia, spalanie, cena Nowe BMW X4 xDrive 28i - test, opinia, spalanie, cena Mini John Cooper Works Steptronic - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Test: Audi RS3 Limousine (2017) – sprostać oczekiwaniom sprzed lat Test Audi TT RS - oglądając konkurencję we wstecznym lusterku Alfa Romeo Stelvio: test najważniejszego auta w historii marki Mercedes-Benz Klasy X - dzień drugi, ekstremalny