Wyglądają niepozornie. "Wilcze oczy" przy drogach mają ważną funkcję

Wzdłuż polskich tras coraz częściej można zauważyć tzw. "wilcze oczy". Nie należy ich jednak mylić z popularnymi "kocimi oczami". To proste odblaski montowane na słupkach przy drodze mają zwiększyć bezpieczeństwo w nocy.

"Wilcze oczy" na przydrogowym słupku"Wilcze oczy" na przydrogowym słupku
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | GDDKiA
Filip Buliński

Zderzenia z dziką zwierzyną są poważnym zagrożeniem zarówno dla zwierząt, jak i dla kierowców oraz pasażerów. W 2025 r. odnotowano 197 wypadków, w których zginęło 9 osób, a aż 235 zostało rannych. To jednak tylko oficjalne statystyki – wiele takich zdarzeń nie jest zgłaszanych.

Nie wszyscy kierowcy uświadamiają sobie, jak groźna może być kolizja z sarną, jeleniem czy łosiem. W przypadku większych zwierząt skutki mogą okazać się tragiczne dla osób w aucie. W praktyce ryzyko ma ograniczać m.in. modernizacja infrastruktury, w tym rozwiązania utrudniające zwierzynie wejście na ruchliwą jezdnię.


DLA CIEBIE
Jedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra

Do takich zabezpieczeń zalicza się właśnie "wilcze oczy", czyli odblaski montowane po zewnętrznej stronie przydrożnych słupków (hektometrów). Najczęściej mają barwę czerwoną, białą albo niebieską i są ustawiane tak, by współpracowały ze światłami nadjeżdżających pojazdów.

Jak działają "wilcze oczy"?

Mechanizm jest prosty: reflektory samochodów odbijają się od elementów odblaskowych, a wzdłuż drogi pojawiają się krótkie błyski światła. Dla zwierząt tworzy to optyczną barierę, która ma je płoszyć i zniechęcać do wejścia na jezdnię. Co ważne, system działa wyłącznie wtedy, gdy przejeżdżają auta – po ustaniu ruchu zwierzęta mogą przekroczyć drogę.

"Wilcze oczy"
"Wilcze oczy" © Materiały prasowe | GDDKiA

Takie odblaski montuje się głównie przy drogach krajowych, wojewódzkich i powiatowych, zwłaszcza w sąsiedztwie lasów, na odcinkach o większej obecności dzikich zwierząt oraz w pobliżu ich tras migracyjnych.

Choć "wilcze oczy" stosuje się już od kilkunastu lat, nadal nie wprowadzono przepisów, które umożliwiałyby szerszy i obowiązkowy montaż tego typu rozwiązań. Jednocześnie nie jest to kosztowna inwestycja – pojedynczy odblask to wydatek rzędu ok. 40–50 zł. Obecnie można je spotkać w kilkudziesięciu miejscach w całej Polsce.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY