Wojna domowa – Hennessey MP4-12C HPE800 Twin Turbo Concept (2012)
Wojna domowa – Hennessey MP4-12C HPE800 Twin Turbo Concept (2012)
Jeśli amerykański Hennessey zrobi, co zapowiada, to McLaren chyba będzie miał problem, gdy już zbuduje następcę legendarnego F1. 800 KM mocy w MP4-12C może stanowić realne zagrożenie dla przyszłego supersamochodu.
Olgierd Lachowski
Udostępnij
Jeśli amerykański Hennessey zrobi, co zapowiada, to McLaren chyba będzie miał problem, gdy już zbuduje następcę legendarnego F1. 800 KM mocy w MP4-12C może stanowić realne zagrożenie dla przyszłego supersamochodu.
Na razie na sukcesora F1 i HPE800 musimy jeszcze poczekać, ale na pewno swój plan łatwiej będzie zrealizować amerykańskiej firmie tuningowej. Co planuje Hennessey Performance?
Właściciel firmy z Teksasu powiedział, że MP4-12C zrobił na nim ogromne wrażenie podczas festiwalu prędkości w Goodwood i że jego zdaniem z tej maszyny da się wycisnąć jeszcze więcej. Cel, jaki postawił sobie tuner, jest bardzo ambitny, ponieważ Hennessey chce ulepszyć brytyjski wóz z każdej możliwej strony.
Nadwozie zostanie odmienione za pomocą pakietu dodatków wykonanych z włókna węglowego. Z przodu znajdzie się miejsce dla nowego zderzaka ze splitterem i otworami wentylacyjnymi po bokach (te ostatnie przywodzą na myśl wyścigowego McLaren MP4-12C GT3). Z boku styliści wstawią listwy pod progi i zamontują nowe skrzela przy wlotach powietrza do chłodnic. Z kolei z tyłu pojawi się listwa na pokrywie silnika. Większa jej część będzie się poruszała razem z tylnym spojlerem. Będzie też wielki dyfuzor pod tylnym zderzakiem.
Mechanicy wymienią również koła na nowe, jednoczęściowe felgi z oponami Michelin Pilot Super Sport. Na razie ich rozmiar jest nieznany. Bez zmian pozostanie zawieszenie i układ hamulcowy, a więc nadal będzie pewien problem z dozowaniem siły hamowania w tym wozie.
Wnętrze zostanie ozdobione skórą, włóknem węglowym i Alcantarą[sup]®[/sup]. W sumie nie wiem, co tam można zmienić, bo kabina wygląda naprawdę imponująco.
Wisienką na torcie, a może raczej wielkim tortem na imprezie, ma być mocno podkręcony silnik. Wyjeżdżając z fabryki, McLaren ma 600-konną jednostkę napędową o objętości skokowej 3,8 l, która taką moc osiąga dzięki dwóm turbosprężarkom.
Jednostce napędowej po tuningu nadal będą pomagały „turbiny”, ale będą to większe, wyposażone w łożyska kulkowe (lepiej chronią przed zatarciem) turbosprężarki. Razem z nowymi urządzeniami Hennessey założy nowe zawory blow-off i wastegate.
Do tego mechanicy planują usprawnić cały system dolotu powietrza do silnika i poprawić chłodzenie powietrza, które przeszło przez turbosprężarki. W wyniku modyfikacji motoru mocniej będzie obciążona skrzynia biegów oraz jej sprzęgła. W tej pierwszej inżynierowie poprawią chłodzenie, a te drugie wzmocnią.
Żeby dało się wydusić z jednostki silnikowej jak najwięcej, potrzebny będzie jeszcze nowy układ zasilający ją w paliwo i zmodyfikowana elektronika.
W efekcie silnik rozwinie 800 HP, czyli 811 naszych koni mechanicznych. O osiągach samochodu można na razie tylko spekulować, ale myślę, że przyspieszenie od 0 do 100 km/h w równe 3 s jest całkiem realne. A prędkość maksymalna? Jeśli przełożenia skrzyni biegów na to pozwolą, to sądzę, że rozwinięcie 370 km/h nie powinno być problemem.
Jak będzie naprawdę, okaże się pewnie w ciągu kilku miesięcy. Na razie możemy podziwiać wizualizacje tego bolidu.