Czyżby to był pierwszy, całkiem ładny SsangYong w historii tej marki? Wygląda przyzwoicie. Ma proporcjonalne kształty i nie jest kopią czegokolwiek, co już znamy, a w tym segmencie jest o to coraz trudniej. Ma oczywiście światła LED, pakiet poduszek powietrznych, dwustrefową klimatyzację, stację multimedialną z ekranem dotykowym i wielofunkcyjną kierownicę. Generalnie wszystko co potrzebne do walki o pozycję w Europie.
Samochód debiutuje z benzynowym motorem 1,6 e-XGi 160 o mocy 126 KM i momencie obrotowym 157 Nm. Skonfigurowany z automatyczną skrzynią biegów ma spalać rozsądne 8,3 l/100 km. Sprzedaż rusza lada chwila, ale na rynku południowokoreańskim. Do Chin, Europy i Ameryki Południowej trafi nieco później.
Marcin Łobodziński
Od 2010 roku dziennikarz Autokultu budował ten serwis od samego początku. Zajmuje się SEO i pisaniem poradników, zagadnieniami z branży warsztatowej, opisami aut używanych i silników, a także testami samochodów nowych. Najlepiej czuje się w tematyce off-road. Brał udział w testach nowych rozwiązań i produktów przed wprowadzeniem ich na rynek. Trzykrotnie nagrodzony w Trade Press Award za materiały poradnikowe – tekstowe i wideo – w latach 2021-2023. W swoich treściach stawia na konkrety, rzetelność i tłumaczenie motoryzacyjnych zawiłości w sposób przystępny dla przeciętnego odbiorcy. Prywatnie tworzy materiały wideo na swój kanał YouTube i doradza osobom chcącym kupić auto używane jaki model wybrać.