Kupił poloneza w Tajlandii. To zaledwie jedna ze 193 sztuk. Rozmawiamy z Pawłem o kulisach tej historii
"Kupiłem Poloneza" - po tym zdaniu raczej nie ma co liczyć na fanfary. Jedni powiedzą "super, stary!", a inni "przykro mi". Ale wystarczy dodać "w Tajlandii" i nagle temat nabiera zupełnie innego wymiaru. To jedna z zaledwie 193 sztuk "borewicza", które wychodziły z fabryczną klimatyzacją.
Źródło zdjęć: © Autokult | Paweł Frączyk