Nowe BMW serii 5 (F10) 528i xDrive Luxury - test

Drobne korekty w wyglądzie samochodu, wykończeniu wnętrza czy opcjach wyposażenia w połowie cyklu życia są w ostatnich latach na porządku dziennym i mają na celu podtrzymanie zainteresowania klientów. Jedna z najlepiej sprzedających się limuzyn segmentu E, choć nadal wygląda świeżo, niedawno przeszła kurację odmładzającą. Jak wizyta u kosmetyczki wpłynęła na BMW serii 5?

fot. Rafał Warecki

Ten artykuł ma 2 strony:

Nowe BMW serii 5 (F10) 528i xDrive Luxury — test

Lifting samochodu, który odnosi sukcesy sprzedażowe tak jak najnowsza 5er, nie może objąć zbyt dużo elementów, a jednocześnie trzeba w nim zmienić coś, co da się zauważyć na pierwszy rzut oka. Tradycyjnie dla BMW przemodelowano więc przedni zderzak, w którym po zmianach srebrna listewka zawija się nad światła przeciwmgłowe. Tył również został doprawiony błyszczącym żeberkiem rozciągniętym między dolnym oświetleniem. Delikatnie zmodyfikowano też zarys reflektorów i wkład lamp. Tak naprawdę trudno doszukać się w projekcie większych zmian, co zapewne było jednym z założeń odświeżenia tego modelu. BMW serii 5 po poprawkach nadal prezentuje się niezwykle elegancko i jest jedną z lepiej wyglądających limuzyn w swoim segmencie. 5er jest naprawdę duże, ale dzięki odpowiednim proporcjom sylwetki gabaryty auta nie przytłaczają.

Podobnej rangi kosmetyka objęła też wnętrze samochodu. Poza nowymi kompozycjami kolorystycznymi i pakietami Luxury/Modern warto zwrócić uwagę na zupełnie nowe, większe i lepiej dopracowane pokrętło iDrive z gładzikiem na górnej powierzchni. Niektórzy konkurenci od dawna oferują "coś" dotykowego, co usprawni obsługę bezkresu opcji udostępnianych przez współczesne systemy multimedialne, więc także BMW postanowiło usprawnić swój – i tak bardzo dobrze działający – iDrive. Możliwość kreślenia palcem liter i cyfr ma pomóc wprowadzać dane między innymi do systemu nawigacji czy przeglądarki internetowej. Jednak dokładność odczytu przez kontroler niektórych znaków (potwierdza głosowo to, co wprowadza) zniechęca do korzystania z tego rozwiązania i zmusza do powrotu do tradycyjnego wyboru symboli przez obracanie pokrętła, które akurat podczas przeglądania stron internetowych nie jest zbyt wygodne.

Drugim dodatkiem wprowadzonym podczas odświeżenia modelu jest w pełni cyfrowa tablica zegarów. Pulsujące animacje prędkościomierza i obrotomierza oraz sam ich wygląd zmieniają się zależnie od wybranego trybu jazdy. Cała kompozycja prezentuje się nowocześnie i dość elegancko, a kolorowy HUD rzutujący wybrane informacje na szybę jest świetnym jej rozszerzeniem.

Oprócz wspomnianych wyżej nowości kompozycję odświeżonego wnętrza urozmaicają: przeprofilowany dżojstik skrzyni biegów, który teraz dużo lepiej leży w dłoni, głębsze uchwyty na kubki czy oświetlenie kabiny, w którym zrezygnowano z diod LED i powrócono do tradycyjnych żarówek – drobny krok w tył podyktowany zapewne oszczędnościami.

W kunsztownie zaprojektowanym wnętrzu testowego – bardzo bogato wyposażonego — egzemplarza dodatkowo na pokładzie znalazły się fotele z nieco denerwującą funkcją masażu i świetnym pompowaniem skrzydeł oparcia i siedziska, które pozwalały niemal idealnie dopasować pozycję za kierownicą oraz trzymanie boczne do sylwetki kierowcy. To ważne, ponieważ dobrze ustawiony i dopasowany fotel ma ogromny wpływ na wrażenia z samej jazdy, których 528i nie skąpi.

Zobacz również: BMW X6 M50d - start z launch control

Poprzednie generacje przyzwyczaiły użytkowników BMW serii 5 do tego, że wspomniany wyżej symbol oznacza sześciocylindrowy silnik pod maską i litraż w okolicy cyfry 3. Idąc ścieżką redukcji pojemności skokowej (do 2,0 l), w najnowszym 5er liczbę garów zredukowano do czterech i dołożono turbosprężarkę, wykorzystując przy tym technologię TwinPower Turbo. Choć w teorii wizerunkowo nie wygląda to najlepiej (to praktycznie ten sam silnik co 520i), to zabieg ten pozwolił na przyrost dodatkowych 12 KM i 79 Nm względem poprzednika. Wartości maksymalne mocy i momentu obrotowego dostępne są teraz przy dużo niższych obrotach, poprawiły się też deklarowane w katalogach osiągi: przyspieszenie do 100 km/h trwa krócej o 0,3 s, a prędkość maksymalna wzrosła z 241 do 250 km/h ograniczonych elektronicznie. Skupiając się wyłącznie na parametrach silnika i możliwościach auta – w teorii same plusy, choć mimo szczytnych celów apetyt na paliwo tak naprawdę wcale nie zmalał.

Jak wyszło to w praktyce? Samochód jest chętny do gwałtownego przyspieszania już nieco powyżej obrotów biegów jałowego; nawet w niskich zakresach prędkości obrotowych czuć, że siła napędowa nie idzie w wydech. Stosunkowo lekki silnik szybko reaguje na gaz, a turbosprężarka typu TwinScroll nie wykazuje wyczuwalnych opóźnień i nie ma oporów przed nabieraniem wyższych obrotów. Jak zawsze w BMW kierowcę rozpieszcza rewelacyjna współpraca jednostki napędowej i ośmiostopniowej automatycznej skrzyni biegów. Wszelkie drobne niedociągnięcia w charakterystyce silnika są natychmiastowo, płynnie i niewyczuwalnie korygowane przez odpowiedni dobór przełożeń, który zależnie od wybranego trybu jazdy jest niemal niewyczuwalny (Eco Pro/Comfort zastępujący Normal/Comfort+) lub zaczepnie kopie po plecach (Sport/Sport+). Choć silnik R4 w kwestii dźwięku nie ma podejścia do R6, zaczyna brzmieć całkiem przyjemnie od 4000 obr./min. Zazwyczaj korzysta się wtedy z nastaw sportowych, ponieważ do w miarę dynamicznej jazdy przy pozostałych trybach nie trzeba nawet zapuszczać się tak wysoko, poza tym w opozycji stoi udane nagłośnienie harman/kardon o nieźle rozstawionej scenie i mocy 600 watów generowanych przez 16 głośników.

Zależnie od wybranego trybu jazdy i temperamentu kierowcy BMW 528i potrafi mieć co najmniej dwie twarze: komfortowej limuzyny lub sedana o sportowym zacięciu. W ślad za charakterem podąża też zawieszenie, które w Comfort+ rozpieszcza pasażerów delikatnym bujaniem podczas tłumienia nierówności tylko po to, by w Sport uczyć na pamięć mapy okolicznych studzienek kanalizacyjnych. Niezależnie od tego, jaki styl jazdy obierzemy, 5er dzięki napędowi xDrive genialnie trzyma się drogi, a w trybie Sport+ pozwala zakosztować przyjemności z prowadzenia RWD, napadając na kolejne łuki.

Układ kierowniczy wycina przy tym tor jazdy z chirurgiczną precyzją, a opcjonalne reflektory z doświetlaniem zakrętów i asystentem świateł drogowych oparte na diodach LED pewnie oświetlają duży obszar drogi bardzo jasną, przyjemną dla oka barwą. Podczas dobierania wyposażenia opcjonalnego warto do nich dopłacić.

BMW 528i xDrive po ostatnim odświeżeniu to nadal świetnie wykończona, komfortowa limuzyna, która potrafi pokazać pazur. Subtelne zmiany stylistyczne nadwozia i kilka nowości we wnętrzu to raczej próba dorównania do panujących trendów, a nie realna potrzeba, która znacząco wpłynie na decyzje klientów podczas wyboru auta. Cyfrowe zegary są atrakcyjnym gadżetem przez kilka dni, a dotykowy gładzik zintegrowany z iDrive wymaga poprawek w oprogramowaniu. Takie liftingi to tak naprawdę sztuka dla sztuki, ale nikt nie odważy się z nich zrezygnować, bo konkurencja nie śpi.

Plusy:

Nowe animowane zegary
Świetne fotele
Jakość wykończenia wnętrza
Współpraca skrzyni z silnikiem i ogólna dynamika

Minusy:

Apetyt na paliwo
Gładzik iDrive nieprecyzyjnie odczytuje cyfry i litery
Dźwięk silnika R4 TwinPower Turbo nie zastąpi R6

Ogólna ocena samochodu: 8/10

Nowe BMW serii 5 (F10) 528i xDrive Luxury — galeria zdjęć

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Škoda Octavia III Combi 1,8 TSI 4x4 DSG - test Chevrolet Captiva LTZ 2,2D AWD MT - test Ford Mondeo 5D 1,6 EcoBoost Titanium - test Volkswagen Passat Variant 2,0 TDI 177 KM DSG Highline - test Toyota Yaris II vs. Toyota Yaris III - test Chevrolet Trax LTZ 1,4T 4x4 6MT - test Opel Mokka 1,7 CDTi 4x4 Cosmo - test Fiat Panda vs. Hyundai i10 vs. Volkswagen up! - test Škoda Superb Combi 1,8 TSI DSG Elegance - test Nowy Nissan Qashqai 1,2 DIG-T (2014) - pierwsza jazda Volkswagen Touareg X-Edition 3,0 TDI V6 4Motion - test Nowe Volvo S80 T6 AWD Executive - test Volkswagen Golf VII GTD DSG - test Volvo XC60 D5 AWD Summum - test Hyundai Veloster Turbo 1,6 T-GDI - test Peugeot 2008 1,6 e-HDI Allure [test] Toyota GT86 Premium [test] Kia Cee'd SW 1,6 GDI XL AT [test] Škoda Octavia RS Combi 2,0 TDI DSG [test] Podsumowanie testów Autokult 2013 Volkswagen Scirocco R DSG [test] Nowa Toyota Corolla 1,6 Valvematic Prestige [test] Porsche 911 (991) 50th Anniversary Edition [test] Isuzu D-Max DC LSX MT [test]

Popularne w tym tygodniu:

Volvo V40 T4 (2016) - test kompaktu premium w szwedzkim wydaniu Mercedes-Benz GLE Coupé 450 AMG - lepiej późno niż później