Lancia Voyager V6 3,6 Gold - siła przyzwyczajenia [test autokult.pl]

Lancia Voyager

Lancia Voyager

Ten artykuł ma 3 strony:

Lancia Voyager 3,6 V6 Gold — test

Z czym się Wam kojarzy nazwa Voyager? Z sondą kosmiczną? Z serialem "Start Trek"? A może z klasycznym dużym, amerykańskim vanem spod znaku Chryslera? A czy komuś z Was nazwa Voyager kojarzy się z włoską Lancią?

Po mariażu grupy Fiata z amerykańskim Chryslerem do salonów sprzedaży zaczęły trafiać samochody z amerykańskim rodowodem, posypane szczyptą włoskiego stylu.

Lancia Voyager

W efekcie Dodge Journey stał się Fiatem Freemont, a Chrysler 300C nową Lancią Thema. Dlaczego więc Chrysler Voyager nie stał się najnowszym wcieleniem Lancii Phedra, czyli vana produkowanego przez Lancię jeszcze kilka lat temu? Odpowiedź jest prosta: nazwa Voyager jest na tyle rozpoznawalna, że jej zmiana na jakąkolwiek inną mogłaby zwiastować wszystko, tylko nie wzrost sprzedaży.

Bez wysiłku

Podobnie jak nazwa modelu sylwetka tego amerykańsko-włoskiego vana praktycznie się nie zmieniła. Przyznam szczerze, że gdyby ktoś zamiast emblematów Lancii przykleił do mojego egzemplarza znaczki Chryslera, nie zorientowałbym się, że coś nie gra.

Lancia Voyager

Włoscy projektanci nie włożyli zbyt wiele wysiłku w odmianę wizerunku zewnętrznego Lancii Voayger. Nieco inny przedni grill oraz przemodelowany przedni zderzak to jedyne z zauważalnych gołym okiem zmian, jakie odróżniają tę Lancię od bliźniaczego Chryslera.

W stosunku do Chryslera nie zmieniły się również gabaryty zewnętrzne. Wymiary Lancii Voyager są naprawdę imponujące. Długość całkowita przekracza 5,2 m. W ofercie producentów dostępnej na polskim rynku nie ma drugiego tak dużego vana.

Zobacz również: Ford Focus ST 2.0 TDCI - test

Lancia Voyager

Tak pokaźne rozmiary zewnętrzne sprawiają również, że auto w mieście czuje się niczym zawodnik sumo w japońskim metrze. Miejsca parkingowe wydają się przeraźliwie małe, a każde zawracanie na trzy stanie się zawracaniem na pięć razy. Tylko czy ktoś kupuje takie auto z zamiarem miejskiej jazdy w godzinach szczytu? Niestety tak, ale to już temat na oddzielny artykuł.

Sprytnie i dużo

Czy okazałe rozmiary zewnętrzne Voyagera idą w parze z dużą ilością miejsca wewnątrz? Zdecydowanie tak! Wielu producentów aut oferuje wersje siedmioosobowe swoich vanów czy SUV-ów, jednak bardzo często na dwóch miejscach ostatniego rzędu wygodnie będzie tylko dzieciom lub czteronożnym, włochatym pupilom.

W przypadku Lancii Voyager problem braku miejsca po prostu nie występuje. Co prawda trzy osoby zasiadające na kanapie w ostatnim rzędzie nie będą się czuły nader swobodnie, jednak gdy na pokładzie znajdzie się sześć osób, każda z nich będzie podróżowała w bardzo komfortowych warunkach.

Lancia Voyager

To jeszcze nie wszystkie możliwości transportowe tego auta. Przy maksymalnie zagospodarowanych siedmiu miejscach do dyspozycji pozostaje bagażnik o rozmiarach małej piwnicy (934 l).

Nie muszę chyba dodawać, że ilość wolnej przestrzeni bagażowej po złożeniu trzeciego (2394 l wolnej przestrzeni bagażowej) i drugiego (3912 l wolnej przestrzeni bagażowej) rzędu foteli będzie równie imponująca.

Lancia Voyager

Myślicie, że to już wszystko, co od strony praktycznej oferuje wnętrze Lancii Voyager? Nic bardziej mylnego. Dzięki znanemu już z wcześniejszych generacji Voyagerów systemowi Stow'N Go dwa fotele drugiego rzędu oraz dzielona ławeczka znajdująca się w trzecim rzędzie chowają się grzecznie w podłodze, pozostawiając jej powierzchnię płaską. Wystarczy do tego kilka ruchów ręki.

Wkład włoski

Patrząc na kabinę Voyagera od nieco mniej praktycznej strony, można zauważyć, że w przeciwieństwie do braku ingerencji w zewnętrzny design auta włoski wkład w jakość i wygląd wnętrza jest całkiem spory.

Lancia Voyager

Cała deska rozdzielcza została wykonana z dobrej jakości materiałów, a konsola środkowa wraz z prędkościomierzem oraz obrotomierzem zyskały nowy wygląd. Niezmieniony pozostał natomiast system multimedialny wraz z nawigacją i ekranem dotykowym.

Obsługa tego multimedialnego kombajnu (odtwarza CD/MP3/DVD oraz ma wbudowany dysk twardy) wymaga przyzwyczajenia, a grafika menu ekranowego – chociaż to akurat kwestia gustu – jest, delikatnie mówiąc, toporna i ma niewiele wspólnego z włoskim stylem.

Lancia Voyager

Może zdążyliście już zobaczyć na zdjęciach dwa wysuwane z podsufitki monitory LCD. Wraz z pilotem oraz dwiema parami słuchawek bezprzewodowych wchodzą one w skład pakietu Entertainment Group 2 (12 000 zł, dostępny jako opcja od wersji wyposażenia Gold).

Jeden z dwóch

Decydując się na zakup Lancii Voyager, można mieć trudność z wyborem jednostki napędowej. Niestety, nie jest to związane z mnogością silników mogących pracować pod przednią maską tego vana.

2,8-litrowy diesel CRD o mocy 163 KM czy 3,6-litrowa, benzynowa V6 o mocy 283 KM? Z jednej strony dla mnie i zapewne dla większości fanów motoryzacji oczywistym wyborem będzie mocarna, widlasta szóstka. Jednak to silniki wysokoprężne dzięki mniejszemu spalaniu i — co za tym idzie — większemu zasięgowi na jednym zbiorniku paliwa wiodą prym w autach o podróżniczym charakterze.

Lancia Voyager

Mam wrażenie, że problem z wyborem jednego z tych dwóch dość skrajnych silników rozwiązałoby wprowadzenie do oferty Voyagera jednostki 3,0 CRD V6 o mocy 231 KM. Silnik ten z powodzeniem pracuje pod maską Jeepa Grand Cherokee oraz Lancii Thema.

Pokusa sprawdzenia, jak radzi sobie mocarny benzynowy silnik z ważącym wraz z kierowcą grubo ponad dwie tony autem, okazała się w moim przypadku silniejsza niż doszkalanie technik ekonomicznej jazdy z dieslem pod maską. Za napęd testowego egzemplarza odpowiadał więc benzyniak. Usadawiam się więc w wygodnym skórzanym fotelu kierowcy, zapinam pasy i naciskam przycisk uruchamiający silnik (opcja wchodząca w skład pakietu Premium Convenience Group – 2000 zł).

Bestia

Widlasta szóstka budzi się do życia z miłym dla ucha basowym pomrukiem. Już po kilku sekundach wiem, że ten silnik ma niewiele wspólnego z jakże modnymi jednostkami, które nie oparły się idei downsizingu. Uśmiech sam pojawia się na mojej twarzy.

Umieszczony w nietypowym miejscu (tuż przy kolumnie kierownicy) drążek automatycznej, 6-biegowej skrzyni biegów ląduje w pozycji D. Zdejmuję prawą nogę z pedału hamulca, lekko dodając gazu. Auto płynnie i majestatycznie rusza. Silnik cichutko mruczy, w żaden sposób nie męcząc moich uszu i nie wpływając negatywnie na komfort podróżowania.

Lancia Voyager

Muszę przyznać, że jeszcze przed odebraniem kluczyków do tego auta przestudiowałem jego specyfikację techniczną, kładąc nacisk na osiągi. W pozycji "Przyspieszenie od 0 do 100 km/h" widniała wartość 8,5 s. W aucie o rozmiarach i aerodynamice nosorożca biegnącego tyłem takie parametry już na papierze mocno prowokują.

Gdy więc na horyzoncie pojawił się kawałek pustej, prostej drogi, postanawiam sprawdzić, jak te 8,5 s wyglądają w praktyce. Prawy pedał ląduje w podłodze, auto z delikatnym szarpnięciem i uślizgiem kół rusza z miejsca. Skrzynia biegów stara się robić, co w jej mocy, aby nadążyć ze zmianą przełożeń, kręcąc silnik do 6,5 tys. obr./min. Rzut oka na nasz dyżurny, redakcyjny akcelerometr i już wiem, że auto jest nieco szybsze, niż deklaruje producent.

Lancia Voyager

Aby rozpędzić się do 100 km/h, potrzeba 8,4 s, a po kolejnych 2,8 s Voyager mknie już z prędkością 120 km/h. Wrażenie, jakie pozostawia uwijający się jak w ukropie sześcian na kołach przy akompaniamencie V6 wkręcanej na wysokie obroty, jest bezcenne.

Uśmiech nie znika z mojej twarzy. Zachowuję się jak dziecko, które właśnie dostało pysznego lizaka. Gwałtowne przyspieszanie, wyprzedzanie, dźwięk silnika — to wszystko uzależnia. Jeżdżąc Lancią Voyager, czasami czułem się jak w jakimś hot hatchu albo aucie o sportowych zapędach, a nie w rodzinnym, ponad 5-metrowym vanie.

Róża bez kolców?

Nie ma jednak róży bez kolców i na razie nie mam na myśli średniego spalania, jakie pociąga za sobą taka dynamiczna jazda. Po pierwsze przy tak dużej mocy przydałby się napęd 4×4. Nawet na suchej nawierzchni niemal każdy ostrzejszy start sprawia, że przednie koła wpadają w nieokiełznany buks. Co prawda przy — nazwijmy to — normalnej jeździe nie jest to uciążliwe, ale szkoda, aby tyle pary dostępnej pod pedałem gazu szło w gwizdek.

Lancia Voyager

Druga rzecz, którą również można by poprawić lub po prostu wymienić, to skrzynia biegów. 6-biegowemu automatowi trudno zarzucić brak płynności w przypadku zmiany przełożenia na wyższe, jednak redukowanie biegów przy tzw. kickdownie nie jest jej najmocniejszą stroną.

Przy mocnym wciśnięciu pedału gazu chwila zawahania i czasami braku zdecydowania jest bardzo długa. Sprawę ratuje mocny silnik, który gdy już skrzynia dobierze odpowiednie przełożenie, z impetem ciągnie samochód do przodu. Dla głodnych przygód istnieje możliwość manualnej zmiany przełożeń, jednak ze względu na umiejscowienie lewarka oraz sposób zmiany biegów (redukuje się bieg, przechylając drążek w lewo; aby wbić wyższy, trzeba przechylić drążek w prawo) jest to mało praktyczne rozwiązanie.

Lancia Voyager

Oj, przydałby się 8-biegowy automat, który występuje w połączeniu z tym samym silnikiem chociażby w Lancii Thema.

Tak miało być

Zanim jeszcze zasiadłem za kierownicą tego auta, nie miałem wielkich oczekiwań w stosunku do dwóch aspektów związanych bezpośrednio z jazdą. Po samochodzie tych rozmiarów i o takiej masie nie spodziewałem się zwrotności łani i pewnego pokonywania zakrętów z wysokimi prędkościami. Lancia Voyager prowadzi się po prostu przewidywalnie i dokładnie tak, jak powinien się prowadzić duży, rodzinny van.

Nawet zastosowanie prostej belki skrętnej na tylnej osi nie wpływa negatywnie ani na komfort, ani na właściwości jezdne. Faktycznie jest dość miękko, ale właśnie tak ma być. Przyzwyczajenia i wyczucia wymaga działanie hamulców, tym bardziej że wrażenie osiąganej prędkości potrafi być złudne przy tak mocnym silniku.

Lancia Voyager

Drugą kwestią, w której nie oczekiwałem cudów, było zużycie paliwa. Wiadomo, że takie auto z takimi silnikiem i automatem swoje musi wypić, dlatego wyników na poziomie 9 l na setkę raczej się nie spodziewałem.

Lancia Voyager

Zaskoczenia nie było, a 15 l w cyklu mieszanym, 11 w trasie i blisko 20 podczas miejskiej jazdy szarpanej uznaje ze wynik akceptowalny. Szkoda tylko, że nie pokuszono się o nieco większy bak paliwa, ponieważ zasięg na pełnym baku oscylujący w granicach 500 km nie wygląda zbyt okazale w aucie o długodystansowych zapędach.

Money, money, money

Ile kosztuje przyjemność podróżowania komfortowym i przestronnym vanem z mocnym benzynowym silnikiem? Wyposażony w absolutnie wszystko, co potrzeba, egzemplarz w wersji Gold z dołożonym pakietem multimedialnym Entertainment Group 2 z widlastą szóstką pod maską został wyceniony na 177 900 zł.

Taka sama wersja z o wiele bardziej ospałym, ale za to delikatniej obchodzącym się z portfelem kierowcy silnikiem 2,8 CRD jest droższa o bagatela 14 000 zł.

Lancia Voyager

Przy obecnych cenach paliwa kwota ta wystarczyłaby na zakup około 2333 l benzyny. Przy różnicy w średnim spalaniu obu jednostek wynoszącej 5 l zakup diesla zacznie się zwracać po 46 tys. km.

Najtańsza odmiana Lancii Voyager również z mocnym benzynowym silnikiem oraz wyposażeniem Silver kosztuje 153 900 zł. W tej cenie nie ma jednak elektrycznie sterowanych i podgrzewanych foteli przednich, elektrycznie sterowanych, przesuwnych drzwi bocznych czy chociażby czujników parkowania z tyłu, a pakiet multimedialny Entertainment Group 2 nie jest dostępny nawet jako opcja.

Van idealny?

Po kilku dniach spędzonych z Voyagerem wiem jedno: ten rodzinny van po zmianie właściciela marki stał się jeszcze lepszym autem. Komfort, przestrzeń oraz amerykański klimat zmieszany z włoskim stylem. Wszystko to w dużych ilościach oferuje opisywana Lancia.

Lancia Voyager

Do pełni szczęścia brakuje tylko bardziej zdecydowanej skrzyni biegów oraz napędu 4×4. Być może wtedy byłby to van idealny.

+Praktyczność
+Przestronność
+Pojemność bagażnika
+Świetne osiągi jak na auto tej klasy
+Kulturalnie pracująca jednostka napędowa
+Pakiet multimedialny idealny na długie podróże
-Ospała skrzynia biegów
-Tylko dwa silniki o dość skrajnych osiągach w ofercie

Przejdź do danych technicznych
Przejdź do galerii zdjęć

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

Mercedes C450 AMG 4Matic (2016) - V6 lepsze od V8? Wilk z Domaniewskiej – Aston Martin V12 Vantage S na ulicach Warszawy Suzuki SX4 S-cross 1.4 BoosterJet z nowym mocnym sercem Gladiator Mitsubishi ASX 1.6 MIVEC: przestarzały czy dojrzały?