Citroën DS3 1,6 THP Sport Chic vs Alfa Romeo MiTo Quadrifoglio Verde - wybuchowa para [test autokult.pl]

Ten artykuł ma 3 strony:

Citroën DS3 1,6 THP Sport Chic vs Alfa Romeo MiTo Quadrifoglio Verde — test

On – elegancki francuz z charakterem, kochający być w centrum uwagi. Ona – ponęta włoszka, świadoma swoich wdzięków, lubiąca pokazywać pazurki. Co będzie, gdy ich drogi się skrzyżują? Kto wyjdzie cało z tego pojedynku na emocje?

Bez wątpienia zarówno Citroën DS3 1,6 THP, jak i Alfa Romeo MiTo Quadrifoglio Verde są autami z charakterem. Nuda, nijakość oraz codzienna szarość są im zupełnie obce. Oba dobrze czują się w blasku fleszy i świetnie wyglądają razem. Jednak gdy staną naprzeciw siebie, aby walczyć o byt w stadzie małych, miejskich sportowców, dobre maniery schodzą na drugi plan.

Patrz na mnie!

Citroën DS3 oraz Alfa Romeo MiTo należą do tych samochodów, które można kupić oczami. Wystarczy jedno spojrzenie, jeden dotyk i od razu wiadomo, czy to coś, co właśnie poczuliśmy, to zauroczenie czy… niechęć. Oba auta budzą emocje, chociaż mogą to być emocje skrajne. Jedni będą zauroczeni uwydatnionymi nadkolami i zalotnymi kształtami włoszki, inni z kolei mogą utwierdzić się w przekonaniu, że prawdziwa Alfa skończyła się wraz z zaprzestaniem produkcji modelu 159.

Z Citroënem może być bardzo podobnie, chociaż w jego przypadku cienka granica między efektowną elegancją a kiczem bardzo łatwo może zostać zatarta. W porównaniu z kończącym się na wyborze lakieru oraz felg dylematem związanym z konfiguracją nadwozia MiTo QV możliwości indywidualizacji nadwozia DS3 są wręcz przeogromne.

Czarne felgi ze srebrnymi akcentami, biały kolor lakieru oraz fioletowy dach w pasiaste wzorki? A może białe, matowe "alusy", czarny lakier ozdobiony kalkomanią i biały dach na dokładkę? Proszę bardzo. Przy konfiguracji swojego wymarzonego DS3 bardzo łatwo się zapomnieć i sprawić, że samochód będzie wyglądał jak jeżdżąca choinka bożonarodzeniowa. Chyba że ktoś lubi taki styl.

Zwalniamy

Wnętrze małego Citroëna jest zdecydowanie mniej szalone niż nadwozie. Nie oznacza to jednak, że w kabinie jest nudno. Co prawda mnóstwo elementów pochodzi z mniej ekstrawaganckiego modelu C3, ale wyszukane detale nadają wnętrzu nie tylko smak, ale także… zapach. Specjalny dozownik ulokowany na konsoli środkowej jest odpowiedzialny za pobudzanie zmysłu powonienia kierowcy oraz pasażerów. Jestem osobą tolerancyjną, ale wsiadając i wysiadając z auta pachnącego damskimi perfumami, nie czułem się zbyt męsko.

Zobacz również: Jak działa asystent pasa ruchu i aktywny tempomat?

Pomijając walory smakowe oraz zapachowe, rzeczą, która bez wątpienia stara się nadawać ton całej kabinie DS3, jest świetna jakość wykonania. Nawet wszędobylski plastik jest naprawdę dobrej jakości, a skórzane fotele bardzo szybko dają się polubić.

A co skrywa w sobie Alfa Romeo? Jej wnętrzu także daleko do nudy i nijakości. Włoski styl i pomysł na design są widoczne niemal na każdym kroku. Napisy "Benzina" oraz "Aqua" widniejące na zegarach potęgują wrażenie obcowania z autem, które z pewnością nie chce być nijakie. Jakość użytych materiałów nieco ustępuje tym zastosowanym w kabinie francuza, co jest szczególnie widoczne na boczkach drzwi oraz w miejscach, w których gości szorstki w dotyku plastik.

Styl wnętrza DS3 czerpie garściami z projektu kabiny biedniejszego brata C3, z kolei na pokładzie MiTo znajduje się wiele rozwiązań i elementów znanych z różnych modeli Grupy Fiat (panel klimatyzacji wyjęty żywcem z Fiata Punto). W porównaniu z autem francuskim kokpit Alfy wygląda nieco spartańsko, a sam panel służący do obsługi radia prezentuje się wręcz tanio.

Alfa Romeo MiTo Quadrifoglio Verde — gdzie jest czwarty listek? [test autokult.pl]

MiTo to włoski reprezentant segmentu B, który podobnie jak cała marka Alfa Romeo ma tylu zwolenników, ilu przeciwników. W osobie stojącej z boku sporu może wzbudzać tyle samo pozytywnych co negatywnych emocji.

Pomimo że opisywana MiTo to najbardziej drapieżna wersja tego modelu, w jej wnętrzu próżno szukać jakichś sportowych akcentów przypominających o tym, że razem z kierowcą za każdym razem jedzie także czterolistna koniczyna. Wyjątek stanowią pojawiające się tu i ówdzie przeszycia z zielonej nici. Oczywiście nie sposób nie wspomnieć o opcjonalnych kubełkowych fotelach firmy Sabelt, które nie tylko świetnie wyglądają, ale także idealnie podtrzymują ciało kierowcy podczas korzystania z potencjału samochodu.

THP vs Multiair

Już samo patrzenie na te samochody, wąchanie ich, dotykanie sprawia przyjemność. Po ruszeniu z miejsca i pokonaniu kilku czy kilkunastu kilometrów uśmiech z twarzy na pewno nie zniknie.

Za napęd Citroëna odpowiada turbodoładowana jednostka o pojemności 1,6 l, rozwijająca moc 156 KM oraz moment 240 Nm. Najmocniejsza Alfa Romeo MiTo pod maską skrywa również turbodoładowane serce o nieco mniejszej pojemności (1,4 l), ale o większej mocy (170 KM i 250 Nm). Nietrudno się domyślić, że takie parametry w stosunkowo niewielkich i niezbyt ciężkich autach mogą zwiastować niemałe emocje.

Jeszcze zanim przekręciłem kluczyk w stacyjce DS3, zdążyłem siarczyście zakląć. Powód? Pozycja za kierownicą. Co prawda obranie tej prawidłowej nie zajęło mi zbyt wiele czasu, ale siedzisko fotela kierowcy nawet w najniższym położeniu jest zdecydowanie za wysoko. Ze sportem nie ma to za wiele wspólnego. Co najwyżej zwiększa i tak bardzo dobrą widoczność we wszystkich kierunkach.

Później jednak było już tylko lepiej.

Z obudzonego do życia silnika wydobywa się miły dla ucha basowy pomruk. Nie jest on nachalny i nie wybija się na pierwszy plan, ale daje do zrozumienia, że ma spory potencjał. Wraz ze wzrostem obrotów dźwięk docierający do kabiny robi się coraz bardziej donośny, ale nawet gdy wskazówka obrotomierza ociera się o czerwone pole, jednostka napędowa nie stwarza wrażenia, jakby zaraz miała wyskoczyć spod maski i złapać kierowcę za szyję.

Citroën DS3 Racing — pigułka szczęścia [test autokult.pl]

Żyjemy w czasach, w których sposobów na nieznikający uśmiech z twarzy jest naprawdę wiele. Dla tej całej masy mniej lub bardziej szkodliwych dla zdrowia uszczęśliwiaczy istnieje jednak bardzo ciekawa alternatywa. Nazywa się Citroën DS3 Racing, jest całkowicie legalna i nieszkodliwa, chociaż potrafi uzależnić.

Pomimo że silnik 1,6 THP jest wspierany turbosprężarką, charakter jego pracy można śmiało porównać do mocnych jednostek wolnossących lubiących wysokie obroty. Już od samego dołu samochód ochoczo nabiera prędkości, jednak dopiero po przekroczeniu 4 tys. obr./min. zaczyna się prawdziwa zabawa, która trwa aż do odcięcia zapłonu. 6-biegowa, manualna przekładnia (jedyna dostępna do DS3 1,6 THP) tworzy zgrany duet z silnikiem; pozwala na szybką i precyzyjną zmianę biegów.

Również zawieszenie zostało tak skalibrowane, aby nie tłamsić zapału do pracy 156-konnej jednostki napędowej. Samochód resoruje sprężyście i sportowo. Jeśli do tego dodam precyzyjny układ kierowniczy o nieprzesadzonej sile wspomagania, Citroën DS3 1,6 THP okaże się autem lubiącym nie tylko jazdę na wprost, ale także nie bojącym się zakrętów. Auto jest bardzo zwinne i zwarte, a w swoim zachowaniu bardzo przewidywalne.

Musi zostać jednak spełniony jeden warunek, aby można było w pełni wykorzystać potencjał tego samochodu. Drogi, po których porusza się DS3, muszą być bardzo równe. Połączenie sztywnego zawieszenia, krótkiego rozstawu osi oraz 17-calowych felg z oponami o niskim profilu sprawia, że wszystkie studzienki kanalizacyjne, tory tramwajowe czy ubytki w jezdni potrafią dać się we znaki zarówno autu, jak i kierowcy, a jazda w takich warunkach miejscami może przypominać niezamierzoną zabawę na rodeo.

Zastanawiacie się, jaką ilością paliwa zadowala się żywiołowa "cytryna"? Wiele zależy od stylu jazdy. Bardzo często gdy kierowca korzysta z potencjału silnika i nie zawraca sobie głowy emisją CO2, samochód potrafi zużyć na każde przejechane 100 km nawet powyżej 10 l. Jeśli jednak ostudzimy nieco emocje, a z pedału gazu będziemy korzystali w mniej agresywny sposób, bez problemu uda się osiągnąć średnie spalanie w cyklu mieszanym oscylujące w granicach 7,8–8 l/100 km.

Czas odstawić Citroëna na bok i przesiąść się do zalotnej włoszki. Sportowe, kubełkowe fotele o cholernie twardym oparciu oraz czterolistna koniczyna widniejąca na nadkolach dają mi do zrozumienia, że może mnie czekać naprawdę wiele pozytywnych wrażeń.

Uruchomiony na zimno silnik brzmi bardzo podobnie do jednostki napędowej DS3, jednak jego dźwięk jest nieco mniej basowy. Nie ukrywam, że wiele sobie obiecuję po tym aucie, jednak pierwsze wrażenie, pierwsze pokonane kilometry oraz pierwsze zakręty dają mi powody do zastanowienia.

Samochód rozpędza się tak, jakby miał zaciągnięty hamulec ręczny (sprawdziłem – nie miał), a pod maską pracowało nie 170, tylko co najwyżej 70 KM. Praca układu kierowniczego także nie przywodziła na myśl sportowych doznań, chyba że ktoś za sport uznaje manewry na parkingu pod supermarketem. Po krótkiej chwili znalazłem przyczynę tego rozczarowania. Autorski system DNA został ustawiony w pozycję Neutral, co skróciło ostre pazurki ponętnej włoszki. Po wybraniu trybu Dynamic mała Alfa zmieniła się nie do poznania.

Reakcja na ruchy pedału gazu nareszcie jest taka, jakiej można oczekiwać od stosunkowo mocnego auta, a układ kierowniczy przestaje już lubić mozolne manewry pod supermarketem i skupia się bardziej na rzetelnym przekazywaniu informacji o aktualnym stanie przednich kół. Wspomniałem o tym, że dźwięk silnika na biegu jałowym jest bardziej łagodny i mniej basowy niż odgłos generowany przez jednostkę Citroëna? Gdy Multiair dotrze do górnej skali obrotów, sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie.

W dalszym ciągu dźwięk DS3 jest bardziej basowy, jednak to, co wydobywa się z podwójnej końcówki układu wydechowego MiTo, przypomina donośny krzyk okraszony pokaźną chrypą. Gdy wskazówka obrotomierza zaczyna zbliżać się do czerwonego pola, w kabinie robi się bardzo głośno, co w przypadku tego typu samochodu traktuję jako zaletę.

Na papierze różnica w osiągach jest nieznaczna (0,2 s na korzyść DS3), widać ją natomiast w sposobie rozwijania mocy oraz wrażeniach z jazdy. Silnik pracujący pod maską DS3 czuje się świetnie w wyższych partiach obrotów, a mocnego kopa dostaje po przekroczeniu przez wskazówkę obrotomierza cyfry 3, z kolei jednostka napędowa z Alfy Romeo ciągnie równo już od 2 tys. obr./min, próbując się zerwać ze smyczy.

Tak, to właśnie ta potulna i ponętna włoszka wymaga od kierowcy większego skupienia. Każde mocniejsze wciśnięcie pedału gazu na pierwszych trzech biegach oznacza walkę o trakcję (często wygraną). W porównaniu z eleganckim i zadziornym francuzem mała Alfa jest bardziej narowista i mniej posłuszna. Oczywiście na zakrętach auto prowadzi się świetnie (jak na samochód przednionapędowy), wykazując się w skrajnych sytuacjach podsterownością.

W tym momencie wspomnę po raz kolejny o fotelach firmy Sabelt. Nadają się one idealnie do dynamicznej jazdy, wyglądają jak milion dolarów, ale o dalekich podróżach we wspólnych objęciach lepiej zapomnieć. Dodatkowo jeśli tak bezkompromisowe siedziska są częścią auta obutego w 18-calowe felgi z oponami o niezbyt wysokim profilu, które współpracują ze sztywno zestrojonym zawieszeniem, o jakimkolwiek komforcie można zapomnieć. Tylko czy ktoś kupuje takie samochody dla komfortu?

Podobnie jak Citroën ta Alfa Romeo wyjątkowo nie lubi nierównych nawierzchni i ubytków w asfalcie. Jeśli już przyjdzie się z nimi zmierzyć, to mała włoszka wytrzęsie kierowcę zdecydowanie bardziej niż francuz.

Wyniki średniego spalania pokazują, że MiTo nie jest abstynentem. Przy dynamicznej jeździe samochód będzie wchłaniał nawet powyżej 10 l/100 km. Przy spokojniejszym operowaniu pedałem gazu mała Alfa spokojnie dobije do poziomu Citroëna — zadowoli się średnio 8 l/100 km.

Emocje w cenie

Nie tylko jazda tymi samochodami potrafi dostarczyć emocji. Także wertowanie cenników i specyfikacji — zarówno Alfy Romeo, jak i Citroëna — może podnieść ciśnienie. Najtańszy, ale też bogato wyposażony DS3 z silnikiem 1,6 THP (jednostka napędowa jest dostępna od wyposażenia Sport Chic) kosztuje 82 900 zł. Do topowej MiTo (nie ma wyższej i droższej wersji niż QV) z czterolistną koniczyną na nadkolach przypięto metkę z ceną 87 500 zł. Z jednej strony tanio nie jest, jednak biorąc pod uwagę, ile trzeba zapłacić za Mini Coopera S (od 100 800 zł), ceny MiTo QV i DS3 1,6 THP nie przerażają tak bardzo.

Jeśli poszpera się w konfiguratorze Alfy Romeo i dobierze indywidualne opcje, można przekroczyć magiczną barierę 100 tys. zł. Poza tym Alfa nie ma w ofercie szybszej i bardziej zadziornej MiTo. Citroën natomiast oferuje model DS3 w ekstremalnej wersji Racing. Niestety, cena takiego egzemplarza również jest ekstremalna (od 125 tys. zł).

Wybuchowa para

Przyznam, że obawiałem się tego momentu. Które auto powinno wygrać? Które jest lepsze? Które ma więcej atutów i które zapewnia większe emocje i częstsze skoki adrenaliny? Bardzo trudno odpowiedzieć na te pytania.

Citroën DS3 krzyczy swoim wyglądem i lubi, gdy dużo się wokół niego dzieje. Wnętrze, mimo że niemal w całości przejęte ze zdecydowanie mniej efektownego C3, zostało doprawione odpowiednią ilością przypraw, dzięki czemu wygląda elegancko i jest dobrze wykonane. 156-konny silnik idealnie współgra z samochodem, zapewniając sporo frajdy kierowcy. Jednocześnie nie rujnuje budżetu na stacjach benzynowych.

Alfa Romeo MiTo lubi zwracać na siebie uwagę, jednak nie robi tego za wszelką cenę. Jej krągłe kształty przyciągną niejedno spojrzenie. Kabina także ma swój indywidualny styl, chociaż nieco mniej elegancki niż w przypadku francuza, a kapitalne fotele Sabelt są klasą same dla siebie. Silnik? Pomimo niewielkiej pojemności potrafi wykrzesać z siebie pokaźne 170 KM, które czynią z małej Alfy prawdziwą drapieżną kocicę, lubiącą ostrą jazdę.

Autem bardziej dopracowanym, przemyślanym i kompletnym jest Citroën DS3. Z kolei Alfa Romeo MiTo jest w stanie zapewnić większe emocje podczas jazdy, jest bardziej wulgarna oraz drapieżna. Oddaje nieco punktów na korzyść francuza w kategorii jakości wykonania.

Zwycięzca tego porównania może być tylko jeden i jest nim Citroën DS3. A może jednak nie? Chyba jednak to właśnie małą włoszkę zaprosiłbym chętniej do siebie na zabawy nocą. Na pewno? Naprawdę nie wiem! Wiem natomiast, że zarówno Alfę, jak i Citroëna bardzo chętnie i bardzo często pożyczałbym od mojej wybranki serca.

Citroën DS3 1,6 THP Sport Chic

+Efektowny wygląd pozwalający wyróżnić się na drodze
+Bardzo dobra jakość wykonania
+Dobre osiągi
+Kulturalna jednostka napędowa
+Pewne prowadzenie
-Kulejąca ergonomia
-Wnętrze rodem z pospolitego i mało efektownego C3

Ogólna ocena samochodu: 8/10

Alfa Romeo MiTo Quadrifoglio Verde

+Atrakcyjny wygląd
+Dobre prowadzenie
+Narowistość i dzikość podnosząca poziom adrenaliny u kierowcy
+Dźwięk silnika przy wyższych prędkościach obrotowych
+Świetne fotele Sabelt, które…
-…męczą podczas dłuższych podróży
-Miejscami tanie wykończenie wnętrza

Ogólna ocena samochodu: 8/10

Zobacz inne testy samochodów marki Citroën!

Zobacz inne testy samochodów marki Alfa Romeo!

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

Ford Fiesta ST200 (2016) - racjonalny powód, by kupić nieracjonalnie szybkiego hot hatcha Hyundai i20 Active 1.0 T-GDI: atrakcyjny mieszczuch w roboczym stroju Volkswagen Golf VII 1.4 TSI FL DSG vs Honda Civic X 1.5 CVT – Ikony klasy kompaktowej w nowym wydaniu W poszukiwaniu recepty na idealnego hatchbacka - test wideo nowej Hondy Civic