Volkswagen Arteon: usportowiony Passat - podejście trzecie

Nazwa Volkswagen Arteon większości osób nic nie mówi, ale na ten model można patrzeć inaczej – jak na Passata z nieco zmienioną stylistyką i nadwoziem typu liftback. Nagle się okazuje, że ten nieznany model jest najciekawszą wersją popularnego "Paska" i całość nabiera sensu. Jest tylko jeden problem...

Volkswagen Arteon to segment D w sportowym wydaniu.

Volkswagen Arteon to segment D w sportowym wydaniu. (Szymon Jasina)

Ten artykuł ma 2 strony:

Volkswagen Arteon 2,0 TSI (2017) - test

Volkswagen Passat to bestseller znany i kochany przez kierowców od dziesięcioleci. Kilkukrotnie na jego bazie Niemcy starali się zrobić coś wyjątkowego. Mowa tu o bardziej sportowych, odważniejszych stylistycznie i nietypowych Volkswagenach, do których osobiście mam sporo sentymentu właśnie dlatego, że wykorzystując podzespoły Passata pozwalały się wyróżnić.

Corrado, które debiutowało w 1989 r., było zdecydowanie mniejszym dwudrzwiowym modelem, który w środku jednak zdradzał swoje pokrewieństwo z przedstawicielem segmentu D. Niestety model, głównie z powodu stosunkowo wysokiej ceny, nie był hitem sprzedaży. Dlatego, gdy w 2008 r. Volkswagen wrócił z pomysłem sportowej wersji Passata, model z dodanymi literami CC do nazwy miał już czworo drzwi i nadwozie typu sedan. Znowu problemem była cena, ale Niemcy się nie poddają i wrócili z nową nazwą i nieco zmienioną koncepcją.

Najważniejsza różnica między Arteonem a starszym CC polega na fakcie, że nowy model otrzymał nadwozie liftback. Oznacza to, że można go po prostu traktować jako trzecią wersję Passata, która jest bardziej praktyczna od sedana a przy tym wygląda atrakcyjnej niż kombi. Oczywiście różnice są większe, gdyż całe auto wygląda inaczej – od szerokiego pasa przedniego, przez drzwi bez ramek (jak w CC), po muskularne tylne błotniki i nisko opadającą linię dachu.

W środku – Passat

We wnętrzu natomiast nie silono się na poprawę tego, co dobre. Dlatego cała deska rozdzielcza została przeniesiona prosto z Passata i zachowano świetną ergonomię. Testowany Volkswagen Arteon posiadał atrakcyjnie wyglądającą kierownicę z okrągłym środkiem będącą częścią pakietu R Line, ale taki sam element dostępny jest również w popularnym sedanie i kombi.

Samochód ten był dla mnie pierwszym, a w którym mogłem przekonać się, jak sprawdza się nowy topowy system multimedialny Volkswagena. Jego zaletą jest wygląd – wielka błyszcząca powierzchnia wygląda nowocześnie, a jakość wyświetlacza jest zauważalnie lepsza niż u poprzednika (a i tam nie można było jej wiele zarzucić). Niestety ucierpiała ergonomia obsługi.

Zdecydowanie brakuje pokręteł od głośności i skalowania mapy w nawigacji. To pierwsze zastąpiono dotykowymi przyciskami przy ekranie, ale w takiej sytuacji dużo wygodniejsze są przyciski przy kierownicy. Zrezygnowano też z całego zestawu przycisków pozwalających przełączać pomiędzy trybami systemu multimedialnego (m.in. nawigacją, audio czy opcjami samochodu). Teraz za każdym razem trzeba wejść w menu i z niego przechodzić dalej. Volkswagen nie zadbał również, aby błyszcząca powierzchnia wyświetlacza była zabezpieczona przed pozostawianiem śladów po palcach. Wystarczy kilka minut i czar ładnej czystej powierzchni pryska. Na plus natomiast należy zaliczyć sterowanie gestami. Gdy słuchamy muzyki, wystarczy machnąć ręką, aby zmienić utwór.

Zobacz również: Tylko na Autokult.pl

Pokrewieństwo z Passatem oznacza, że we wnętrzu Volkswagen Arteon jest bardzo przestronny. Najbardziej zaskakująca okazuje się jeszcze większa ilość miejsca na nogi w drugim rzędzie – wszystko dzięki nieco większemu niż w Passacie rozstawowi osi (niemal takiemu jak w Skodzie Superb). Można poczuć się jak w limuzynie. Jedynie wyższym pasażerom nieco we znaki może dawać się nisko opadająca linia dachu. Jest to jednak typowe dla wszystkich sportowo stylizowanych czterodrzwiowych aut. O tym, że jest to inna wersja nadwoziowa Passata przypomina też pokaźny bagażnik, który mieści 563 l (a po złożeniu kanapy 1557 l). Co więcej, nadwozie typu liftback oznacza, że do przestrzeni przewozowej mamy dużo lepszy dostęp niż w sedanie.

Turbo zamiast V6

VW Arteon jest zatem samochodem praktycznym, ale jego wygląd podkreśla, że jest to model, który przede wszystkim ma budzić emocje. Do tego najlepiej wybrać topową specyfikację z 2-litrowym turbodoładowany silnikiem o mocy 280 KM i maksymalnym momencie obrotowym równym 350 Nm i dostępnym w szerokim zakresie 1700–5600 obr./min. Zacznę jednak od smutnej kwestii – silnik ten zastąpił jednostkę V6 (a właściwie VR6) o pojemności 3,6 l, który w modelu CC rozwijał 300 KM. Jest to o tyle zauważalny brak, że silnik VR6 (2,9 l, 190 KM) debiutował we wspomnianym wcześniej Corrado. Silniki te były wytrzymałe, miały wysoką kulturę pracy i świetny dźwięk. Jednak patrząc obiektywnie, ich zniknięcie z oferty było nieuniknione.

Turbodoładowany silnik 2,0 TSI oferuje podobne same osiągi zużywając zdecydowanie mniej paliwa (konstrukcje VR6 do oszczędnych nie należały) – o kilka litrów na 100 km. Oznacza to, że nawet w mieście można "zmieścić" się w 11–12 l/100 km. A najmocniejsza wersja Arteona ma się przy tym czym pochwalić. Przyspieszenie do 100 km/h w 5,6 s w przestronnym Volkswagenie robi wrażenie. Co więcej 80 km/h na liczniku pojawia się po zaledwie 3,7 s.

W uzyskaniu takich osiągów pomaga 7-biegowa dwusprzęgłowa skrzynia DSG, napęd na cztery koła i system launch control, który dba jak najskuteczniejsze katapultowanie samochodu z miejsca. Prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie do 250 km/h. Nie ma jednak róży bez kolców. Niskie spalanie i wysoki moment obrotowy zostały okupione sporą turbodziurą. Mała pojemność w stosunku do takiej mocy oznacza zastosowanie sporej sprężarki, która potrzebuje chwili, aby się rozpędzić. Oznacza to, że miedzy wciśnięciem gazu, a przyspieszeniem jest zauważalny odstęp czasu i trzeba to uwzględnić np. podczas wyprzedzania.

Komfort to podstawa

Testowany Volkswagen Areton był też wyposażony w regulowane zawieszenie. W odróżnieniu od Passata, gdzie mamy trzy ustawienia (komfortowe, standardowe i sportowe), w tym modelu na ekranie pojawia się suwak ze zdecydowanie większą liczbą kroków. Czy jest to potrzebne? Raczej nie, ale daje poczucie wyjątkowości i tworzy sportowy charakter Arteona. Co więcej, pokuszę się o stwierdzenie, że w ogóle regulacja zawieszenia nie jest szczególnie przydatna (i tak w większości przypadków ustawicie ją na pozycję "normal" lub "comfort" i tak zostanie. Za to cały układ został zestrojony bardzo dobrze, gdyż skutecznie tłumi nierówności, a przy tym zapewnia pewność prowadzenia.

Jak przystało na samochód tej klasy, Volkswagen Arteon wyposażony jest w cały zestaw systemów bezpieczeństwa i wspomagania kierowcy. Wśród tych drugich znajduje się aktywny tempomat, który dostosuje prędkość do sytuacji na drodze oraz asystent, który utrzyma na pasie ruchu. Przydatna jest jednak związana z czujnikami dodatkowa funkcja. W wielu samochodach jedną z pierwszych rzeczy, jakie robię po uruchomieniu, jest wyłączenie systemu start-stop, jednak w nowych Volkswagenach podczas postoju na światłach wykrywa on moment, gdy samochód przed nami rusza i włącza silnik jeszcze zanim zdejmiemy nogę z gazu. Oznacza to brak opóźnienia podczas ruszania.

Volkswagen Arteon to najlepszy Passat

Niemieckie auto to przede wszystkim wygodny i przestronny przedstawiciel segmentu D, który otrzymał atrakcyjną stylistykę. Arteon to Passat dla tych, którzy chcą coś innego niż klasycznego sedana lub kombi, którzy chcą kupić tego popularnego Volkswagena, ale zarazem się wyróżnić (ale też otrzymać praktyczne nadwozie typu liftback). W moich oczach zatem Volkswagen Arteon to najciekawsza wersja Passata, która dodatkowo oferuje jeszcze więcej miejsca w drugim rzędzie. Na czym zatem polega haczyk? Czemu nagle klienci nie porzucą Passata na rzecz Arteona?

W przypadku sedana Volkswagen zróżnicował ofertę. Oznacza, że wersje silnikowe z obu modeli się nie pokrywają. Jednak jeśli chodzi o kombi, już dużo łatwiej o porównanie. Po zajrzeniu w cennik okazuje się, że topowa (Highline) wersja wyposażeniowa Passata jest o kilkanaście tysięcy złotych tańsza od średniej wersji Arteona – obie mają zbliżone wyposażenie. Zatem tak, bardziej sportowo wyglądająca odmiana jest ciekawszym i moim zdaniem lepszym wyborem, ale też zauważalnie droższym. Oczywiście dotyczy to tym bardziej wersji podstawowej, która w przypadku VW Arteona (od 127 690 zł) jest mocniejsza i lepiej wyposażona. Zatem za styl trzeba zapłacić i jest to już zauważalna różnica.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • atrakcyjna stylistyka z drzwiami bez ramek
  • przestronna kabina
  • mocny i oszczędny silnik
  • nadwozie typu liftback
  • komfort jazdy
  • świetne osiągi

Minusy:

  • turbodziura
  • brak dźwięku V6
  • brudzący się ekran systemu multimedialnego

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Audi Q3 - polska premiera [pierwsza jazda autokult.pl] Za kierownicą Noble'a M600 – ostatniego analogowego superauta Škoda Octavia III 1,4 TSI Ambition - amazing? [test autokult.pl] Ford Galaxy 2,0 TDCI Titanium - rodzinny, czyli... [test autokult.pl] BMW X1 xDrive25d - XS [test autokult.pl] Renault Twingo 0,9 TCe 90 Edition One - pierwsza jazda Skoda Scala: pierwsza jazda nowym rywalem VW Golfa Ford S-Max 1.5 EcoBoost Titanium - test, opinia, spalanie, cena Radykalny Radical SR3 RS! [test autokult.pl] BMW i3s jest drogie, ale życie z nim jest wyjątkowo tanie Hot B War - porównanie 6 aut sportowych z segmentu B [test] Fiat Doblò 2.0 MultiJet Lounge - test, opinia, spalanie, cena

Popularne w tym tygodniu:

Audi RS 6 Avant: tak samo szybki, ale bardziej ekscytujący Nowy Opel Corsa. Niemiecko-francuski mariaż w najmniejszym wydaniu Test Škody Citigo e iV: pierwszy elektryk z Czech jest jednocześnie najtańszym na rynku Mercedes GLB to chyba pierwszy kompaktowy SUV, który naprawdę mi się podoba Test Škody Kamiq: auto całkowicie nie dla mnie, ale nie zdziwię się, jeśli będzie hitem Ford Ranger Raptor: test sportowego samochodu terenowego BMW i3s: ma swoje lata, ale to wcale nie znaczy, że jest przestarzałe Nissan Juke: druga generacja to subtelny skok na segment kompaktowych crossoverów Peugeot 2008: ekscytujący czas dojrzewania Ford Mondeo Hybrid Kombi: ekologia nieco przyćmiła jego zalety BMW X4 M Competition: pytania egzystencjonalne