Subaru XV 2,0i – Impreza na szczudłach [test autokult.pl]

Subaru XV 2,0i (fot. Mateusz Capaja)

Subaru XV 2,0i (fot. Mateusz Capaja)

Ten artykuł ma 3 strony:

Subaru XV 2,0i – Impreza na szczudłach — test

Subaru XV zadebiutowało we wrześniu ubiegłego roku na salonie we Frankfurcie. Niedawno pojawiło się także w Polsce, dzięki czemu miałem przyjemność przez kilka dni testować ten wóz. Producent w jednym z filmów promocyjnych chwali się, że XV łączy wszystkie najlepsze cechy samochodów marki Subaru. Tak jest naprawdę czy to tylko marketingowe slogany?

Zacznijmy od genezy modelu. XV – to oznaczenie występowało już w ofercie Subaru, jednak pod trochę inną postacią. Otóż w przeszłości model Impreza XV był nieco zmodyfikowaną odmianą Imprezy, która z czarnymi plastikami przy nadkolach i zderzakach próbowała udawać off-roadową maszynę. Subaru postanowiło poddać się ogólnie panującemu trendowi i stworzyć crossovera z prawdziwego zdarzenia. Dlatego też z nazwy odjęto człon "Impreza" i od tego roku XV jest już samodzielnym modelem w ofercie Subaru.

Subaru XV 2,0i (fot. Mateusz Capaja)

I trzeba przyznać, że jest modelem nie byle jakim – w końcu ciąży na nim niemała odpowiedzialność. Subaru zakłada bowiem, że w ciągu najbliższych lat to właśnie XV będzie najlepiej sprzedającym się modelem z plejadami w logo.

Pomimo że z nazwy zniknął człon "Impreza", samochód nie wypiera się związków z najnowszą generacją Imprezy. Zadebiutowała ona w kwietniu ubiegłego roku na salonie samochodowym w Nowym Jorku, jednak nie pojawiła się jeszcze w polskich salonach.

Patrząc na nową Imprezę w wersji 5-drzwiowej oraz na XV, bez problemu można dostrzec podobieństwo. Nie jest to oczywiście minus. Moim zdaniem taka stylistyka pasuje bardziej do XV niż do Imprezy. Subaru od jakiegoś czasu szuka swojego stylu i trzeba przyznać, że XV z pewnością nie wygra żadnego Concours d'Elegance, jednak testowany egzemplarz z ostrymi przetłoczeniami, niebanalnym jaskrawopomarańczowym lakierem i oryginalnymi, 17-calowymi felgami aluminiowymi prezentuje się nad wyraz efektownie.

Subaru XV 2,0i (fot. Mateusz Capaja)

Uwagę zwraca pas przedni nakreślony agresywną kreską oraz wyraźnie zaakcentowane przetłoczenia na masce, które wraz z muskularnymi nadkolami mogą się podobać. Zdaje się natomiast, że japońscy projektanci stracili trochę pary przy pasie tylnym Subaru XV. Z pewnością można się było pokusić o bardziej efektowną stylistykę, ponieważ XV z tyłu wygląda jak zwykły hatchback.

Zobacz również: Subaru Forester 2.0D - test Autokult.pl

O tym, że samochód przyciąga spojrzenia, przekonałem się wiele razy. Inni kierowcy, a także mijający przechodnie zerkali na Subaru XV i szukali z tyłu oznaczenia, co to za samochód. Jest to bardzo świeży model i niewiele egzemplarzy jeździ po polskich drogach, dzięki czemu pojazd jeszcze się nie opatrzył.

Można pokusić się o stwierdzenie, że XV jest crossoverem dla tych, którzy nie przepadają za typowymi SUV-ami. Takie dwubryłowe nadwozie jest bowiem typowe dla hatchbacka, a jedynie czarne, plastikowe akcenty przy nadkolach i zderzakach oraz większy prześwit zdradzają bardziej terenowy charakter samochodu.

Subaru XV 2,0i (fot. Mateusz Capaja)

To jednak nie wszystko — typowe miejskie crossovery dostępne na rynku raczej nie poradzą sobie w trudniejszym terenie i często mają napęd jedynie na przednią oś. Subaru na szczęście pozostało wierne tradycji i wyposażyło model XV w symetryczny napęd na wszystkie koła, co w połączeniu z 22-centymetrowym prześwitem daje już spore możliwości jazdy w trudniejszym terenie.

Gdy wsiadałem do samochodu, moją uwagę w pierwszej kolejności zwróciła w miarę wysoko umiejscowiona podłoga, co jest rzecz jasna oczywiste przy takim prześwicie. Dzięki temu siedzi się wyżej od innych uczestników ruchu, co wyraźnie pomaga w niektórych sytuacjach drogowych.

Uspokoję jednak tych wszystkich, którzy wolą bardziej sportową jazdę: pozycja za kierownicą jest bardzo dobra, a niepozorny fotel jest naprawdę wygodny i ciasno otula ciało kierowcy, dzięki czemu można czuć się pewnie podczas pokonywania ciaśniejszych zakrętów. Pomaga w tym także dość sztywno zestrojone zawieszenie – sztywniej niż w modelu Forester. Każdy kij ma jednak dwa końce. W przypadku XV za możliwość agresywniejszej jazdy w zakrętach płaci się mniejszym komfortem jazdy w razie wystąpienia nierówności poprzecznych. Mnie to nie przeszkadza, jednak szukającym tzw. kanapy na kołach takie nastawy zawieszenia raczej nie przypadną do gustu.

Subaru XV 2,0i (fot. Mateusz Capaja)

Gdy zdecydujemy się już na agresywniejszą jazdę modelem XV, docenimy zalety stałego, symetrycznego napędu na cztery koła, który wraz z systemem ESP czuwa nad zachowaniem właściwego toru jazdy. Ci, którzy czują się pewniej za kierownicą, mogą system ESP wyłączyć. Oczywiście zalety Symmetrical AWD docenią także, a może przede wszystkim osoby, które często podróżują po bezdrożach.

Kabina Subaru XV nie odrzuca twardymi i bezpłciowymi plastikami, do czego przyzwyczaiły nas japońskie pojazdy. Deska rozdzielcza wygląda bardzo schludnie, a cały kokpit w górnej części został pokryty miękką okładziną, która jest z pewnością milsza w dotyku niż plastik. Mam tylko jedno małe zastrzeżenie do jakości spasowania materiałów egzemplarza testowego: jedynym czasami potrzaskującym elementem był lewy podłokietnik znajdujący się na drzwiach kierowcy.

Subaru XV 2,0i (fot. Mateusz Capaja)

Konsola centralna została urozmaicona stylizowanym na ciemne drewno plastikiem. Są na niej intuicyjne kontrolki sterowania dwustrefową klimatyzacją i systemem nawiewów. Testowany egzemplarz był wyposażony w radio, które z początku może sprawiać wrażenie skomplikowanego w obsłudze, jednak po kilku minutach wszystko staje się jasne. W centralnym podłokietniku umieszczono złącze USB oraz wejście AUX, dzięki czemu podłączenie własnego sprzętu grającego nie stanowi najmniejszego problemu. Zarówno radiem, jak i modułem Bluetooth można sterować przyciskami na kierownicy.

Ciekawym akcentem jest centralnie umieszczony wyświetlacz, na którego poszczególnych ekranach znajduje się cała masa informacji na temat spalania, układu przekazywania napędu czy aktywności układu ESP.

Subaru XV 2,0i (fot. Mateusz Capaja)

Subaru XV, mimo że ma kompaktowe gabaryty, zaskakuje ilością miejsca w środku. Pomimo opadającej linii dachu pasażerowie tylnego rzędu siedzeń nie powinni narzekać na brak miejsca nad głową. Przy moim wzroście 180 cm i tak też ustawionym fotelu kierowcy z tyłu nadal było w miarę wygodnie, a więc dłuższe podróże nawet w 5 osób nie powinno być problemem. Jedynym ograniczeniem może być pojemność bagażnika, ponieważ wysoko umiejscowiona podłoga robi swoje – bagażnik ma 380 l pojemności, co dla 5 osób w dłuższej podróży może okazać się niewystarczające.

Pod maską testowanego modelu XV pracował 4-cylindrowy, 2,0-litrowy silnik benzynowy w tradycyjnym dla Subaru układzie bokser. Generuje on 150 KM i 196 Nm momentu obrotowego. Przy masie 1370 kg nie są to szokujące wartości, jednak przy przyzwoitej elastyczności silnik pozwala na w miarę dynamiczną jazdę po mieście (według danych katalogowych Subaru XV osiąga pierwsze 100 km/h w 10,5 s). Gdy wskazanie prędkościomierza osiągnie 110–120 km/h, wskazówka wyraźnie traci pęd i pnie się w górę już z mniejszym impetem do 187 km/h.

Subaru XV 2,0i (fot. Mateusz Capaja)

Do gustu przypadł mi dźwięk, jaki wydaje silnik w układzie bokser, gdy wkręca się na obroty – jest to charakterystyczny warkot, który zachęca do bardziej agresywnej jazdy. Częste i ciężkie traktowanie pedału gazu skutkuje oczywiście większym zużyciem paliwa – podczas ekonomicznej jazdy pojazd w trasie potrafi spalić około 7,6 l, jednak podczas agresywnej jazdy słupek zużycia paliwa potrafi podskoczyć do wartości 11–13 l.

W trakcie całego testu na odcinku około 500 km samochód wyposażony w 6-biegową przekładnię manualną zużył średnio 9,2 l/100 km. Jest to nieco więcej, niż pokazują suche dane katalogowe (Subaru określiło średnie spalanie na poziomie 6,9 l/100 km). Dodatkowym gadżetem jest system start-stop, którego płynne działanie nie irytuje, a środkowy wyświetlacz informuje, ile paliwa udało się dzięki temu zaoszczędzić – podczas mojego testu było to 200 ml.

Subaru XV 2,0i (fot. Mateusz Capaja)

2,0-litrowy silnik benzynowy egzemplarza testowego zdaje się absolutnym minimum dla tego samochodu, ponieważ w dostępnym także w ofercie modelu z 1,6-litrowym silnikiem (114KM i 150 Nm) może brakować dynamiki. Złotym środkiem wydaje się 2,0-litrowy silnik wysokoprężny o takiej samej mocy jak silnik benzynowy o tej samej pojemności (2,0 l i 150 KM). Jego moment obrotowy to aż 350 Nm, dzięki czemu elastyczność i osiągi są znacznie lepsze (9,3 s do 100 km/h). Oczywiście każda z trzech oferowanych w wersji silnikowych modelu XV jest wyposażona w jednostkę silnikową w układzie bokser, która przekazuje moc na wszystkie koła.

Subaru XV to z pewnością samochód godny uwagi. Może nie wygra konkursu piękności, ale ze swoją niebanalną stylistyką i efektownymi felgami rzuca się w oczy. Atutami są praktyczne wnętrze, w miarę sztywne zawieszenie, symetryczny napęd na cztery koła oraz charakterystyczny dźwięk silnika w układzie bokser, który jednak mógłby być nieco mocniejszy. Jeśli Subaru wprowadziłoby do oferty XV wersję STI z 250–300 konnym motorem, to mógłby to być idealny crossover do codziennego użytkowania.

+Niebanalna stylistyka

+Praktyczne wnętrze

+Wygodne fotele

+Dźwięk silnika bokser

+Dość sztywno zestrojone zawieszenie

+Symetryczny napęd AWD

-Czasami brakuje mocy
[h3]Przejdź do danych technicznych
Przejdź do galerii zdjęć

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

BMW 750d xDrive M-Sport kontra Audi A8 4.2 TDI quattro - test BMW M4 Cabrio - test Nowy Opel Astra OPC GTC (2014) - test Renault Captur 1,5 dCi 90 Intens Energy - test Volkswagen California Beach 2.0 TDI BiTurbo DSG - test Audi A3 Cabriolet 1,8 TFSI S-Tronic Ambition - test Toyota Aygo X-Cite - test BMW Z4 E89 sDrive35is M-Sport - test Nowe Audi A6 3,0 TDI BiTurbo i 3,0 TFSI - pierwsza jazda Nowe MINI Cooper S - test Mercedes-Benz Klasy E 350 BlueTec AMG 9G-Tronic (W212) - test Renault Master 165 dCi L3H2 - test Nowe Audi A7 3.0 TDI BiTurbo - pierwsza jazda Audi S1 Sportback - test Volkswagen Golf Sportsvan 1,4 TSI Highline - test Citröen C4 Aircross 1.8 eHDI 150 4x4 - test Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test Nowa Škoda Fabia (2015) 1,2 TSI 90 KM - pierwsza jazda Porsche Macan S - test Renault Clio Grandtour GT 120 EDC - test Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test wideo Opel Astra Sedan 1,6 CDTi vs. Renault Fluence 1,6 dCi vs. Škoda Octavia 1,2 TSI vs. Toyota Corolla 1,6 Valvematic - test Nowy Opel Corsa 1,0 Turbo & 1,4 Turbo - pierwsza jazda Nowy Peugeot 508 SW 2,0 HDI A6 (AM3) Active - pierwsza jazda

Popularne w tym tygodniu:

Škoda Octavia 1.0 TSI Joy (2017) - czy rozmiar ma znaczenie? Koreańczycy mierzą wysoko: pierwsza jazda Hyundaiem Koną w Namyang Volvo V40 Cross Country T5 AWD Summum - nadal atrakcyjne Audi Q2 2.0 TDI quattro: mały crossover za 200 tys. zł Ford Kuga 2.0 TDCi AWD Titanium: lepszy niż pokazują statystyki