Cztery rzeczy, które wiemy po premierze Hyundaia Kony w Seulu

Obecność na światowej premierze modelu Kona w centrali koreańskiego giganta dała nam szansę na spojrzenie na nowego SUV-a Hyundaia z nowej perspektywy. Zobacz, czego się dowiedzieliśmy.

fot. Mateusz Żuchowski

1. Nazwa Kona pochodzi od hawajskiego wybrzeża

W przeciwieństwie do bardzo sztywnych premier w Europie, gdzie wszyscy oficjele nie wychodzą poza ramy swoich garniturów i zdawkowych wypowiedzi w marketingowym żargonie, kompleks Hyundai Motorstudio w południowej części Seulu, gdzie miała miejsce premiera, zdominowały motywy hawajskie. Przedstawiciele marki witali nas w koszulach hawajskich, a nawet sam wiceprezes Hyundaia, rzadko pokazujący się mediom wnuk założyciela marki Chung Eui-sun, o samochodzie opowiadał w zwykłej koszulce i tenisówkach. Dezorientujący, na wskroś globalny charakter wydarzenia dopełniał występ zespołu pieśni i tańca przybyłego z Hawajów (oddalonych od Korei o około 10 godzin lotu samolotem – podobnie jak Polska).

Świadczy to o dwóch rzeczach. W pierwszej kolejności dobrze zobrazowało to, jak bardzo różnią się ludzie tworzący samochody w Europie i w Korei. To przecież właśnie takie otwarte na świat, elastyczne podejście pozwoliło Koreańczykom w rekordowo krótkim czasie zrozumieć mechanizmy rządzące globalnym rynkiem motoryzacyjnym i dostosować się do nich, by teraz mieć szansę współkreować trendy. Tylko czekać, gdy i przedstawiciele europejskich koncernów poluzują swoje krawaty…

Motyw hawajski był naturalnie nieprzypadkowy. Kona to nazwa jednego z regionów na hawajskiej wyspie Hawai'i. Debiutujący model kontynuuje w ten sposób tradycję marki, nazywającej swoje SUV-y po popularnych destynacjach turystycznych (jest już Santa Fe i Tucson. Czy Hyundai Łeba też miałby szanse się przyjąć?).

2. Kona nie będzie tanią alternatywą dla liderów

…bo aspiruje do bycia jednym z tych liderów. Kona dołączy do bardzo konkurencyjnego segmentu, w którym wielki sukces osiągnęła niedawno Toyota C-HR, wcześniej Nissan Juke, a teraz chce go powtórzyć również mający równolegle swoją premierę francuski crossover podobnej wielkości, Citroën C3 Aircross. Przygotujcie się, że koreańska alternatywa nie będzie wcale od nich tańsza – wręcz przeciwnie, być może będzie nawet trochę droższa (dokładne ceny poznamy zapewne we wrześniu, na około miesiąc przed rynkowym debiutem modelu w Polsce).

Kona ma jednak swoje argumenty, by się dobrze cenić. Na początek najprostsze, mierzalne kwestie – mini-SUV Hyundaia jest po prostu spory. Bagażnik o pojemności 361 litrów nie jest może liderem w segmencie (większy ma Toyota, trochę wystająca ponad klasowe normy, których trzyma się Kona), ale nad ostatnim japońskim hitem koreański konkurent góruje pod względem przestronności tylnej kanapy i przeszklenia kabiny, co jest głównym mankamentem modelu C-HR. Przy dość szalonym designie Koreańczycy nie zapomnieli o bardzo pragmatycznym podejściu, liczącym się w codziennej eksploatacji.

Trudniej mierzalnym, ale łatwym do zweryfikowania czynnikiem jest jakość wykonania kabiny, która w tym modelu znacznie poszła do przodu. Pierwszy kontakt jest naprawdę dobry, tak pod względem zastosowanych materiałów, jak i ich spasowania. To właśnie ten fakt najpełniej obrazuje ambicje Koreańczyków, którzy chcą przez cały czas wypychać swoją flagową markę w górę drabinki społecznej, ale i mają możliwości, by była ona rzeczywiście coraz lepiej postrzegana.

Zobacz również: Goodyear - konferencja

3. Jej design był inspirowany Iron Manem

…czego dowodzi choćby zaprezentowana już specjalna edycja modelu opatrzona imieniem tego superbohatera Marvela, ale nie tylko. Jak argumentuje Luc Donckerwolke, który w swojej karierze zaprojektował Lamborghini Murciélago oraz kilka ostatnich modeli Bentleya, tylko po to, by rzucić karierę w luksusowej dywizji Volkswagena i dołączyć do Hyundaia na koniec procesu projektowania Kony (to się nazywa awans!), SUV-y kupuje się dla ich poczucia bezpieczeństwa i solidności, dlatego też i nowy Hyundai, mimo niewielkich wymiarów, ma wywoływać bojowe wrażenie.

Karoseria Kony ma przypominać pancerz. Z dwukolorowym nadwoziem, muskularnymi błotnikami i wąskimi światłami może budzić skojarzenia właśnie z kombinezonem Iron Mana. W wyobrażeniu Koreańczyków Kona to model adresowany do młodych osób – pokolenia millenialsów – dla których często może to być pierwszy samochód w ich życiu. Choć projekt na zdjęciach wydaje się przeładowany, na żywo robi dobre, nowoczesne wrażenie, z jednej strony rozpoznawalne jako Hyundai, ale z drugiej stawiające kolejny krok w rozwoju designu marki.

Niektóre motywy stylistyczne karoserii przeniesiono do kabiny, ale jest tam już ogólnie spokojniej. Tu bliżej Konie do pozostałych modeli marki – pojawiają się elementy i rozwiązania znane z i30 czy Ioniqa. Jest też jednak trochę nowości, jak bardzo duży, wielofunkcyjny wyświetlacz typu head-up display. Pod względem wielkości (osiem cali) i jakości obrazu okupuje miejsce w samym czubie klasyfikacji segmentu. Tu także plus dla Koreańczyków – potrafią zbudować nowoczesne wrażenie bez niepotrzebnych komplikacji i eksperymentów, które dzisiaj szokują, jutro będą irytować, a pojutrze – śmieszyć.

4. Jest uzbrojona we wszystkie możliwe technologie

Tutaj Hyundai nie poszedł na żadne kompromisy. Kona odwraca się od ostatnich trendów, oferując już jako jeden z niewielu samochodów w tym segmencie napęd 4×4. Reszta układu napędowego jest na bieżąco ze wszystkimi obecnymi modami: poza skrzynią ręczną jest 7-biegowa przekładnia automatyczna z dwoma sprzęgłami i trzy niewielkie silniki: 1.0 T-GDI o mocy 120 KM, topowy 1.6 T-GDI o mocy 177 KM i wysokoprężny 1.6 o mocy 133 KM, który dołączy w kwietniu przyszłego roku. Jeszcze lepiej o przyszłościowych aspiracjach Hyundaia świadczą dwa warianty, które mają dołączyć do oferty w późniejszej części 2018 roku: wersja czysto elektryczna oraz napędzana ogniwami paliwowymi. W dalszej perspektywie planowana jest także sportowa wersja N o sporo wyższej mocy.

Ciężko też zarzucić poważne braki Konie pod względem patentów wspomagających w prowadzeniu dla poprawy bezpieczeństwa. Oprócz rozwiązań będących już na porządku dziennym, jak asystent uprzedzający przed samochodami znajdującymi się w martwym polu lusterek bocznych i ten automatycznie wyłączający światła drogowe w momencie napotkania innego użytkownika ruchu lub terenu zabudowanego, znajdują się tu jeszcze takie gadżety jak Front Collision Assist zmniejszający ryzyko kolizji z przodu pojazdu czy system ostrzegający przed nadjeżdżającymi pojazdami w momencie, gdy cofamy Koną, włączając się do ruchu – wszystko w SUV-ie pozycjonowanym poniżej modelu i30! Bezpieczeństwo jest zresztą jednym z głównych frontów, na których przodować ma Kona: oprócz wykorzystania wysoko wytrzymałej stali to właśnie bogate wyposażenie z tego zakresu ma przynieść koreańskiemu modelowi pozycję lidera w swojej klasie w testach Euro NCAP.

Kontakt z samochodem takim jak Kona w pierwszej kolejności pozwala wierzyć, że zrobienie dobrego nowego samochodu z użyciem nowoczesnych podzespołów nie może być takie trudne. W rzeczywistości jest to jednak ogromne, złożone wyzwaniem, o czym przekonaliśmy się już następnego dnia po oficjalnym debiucie modelu po wizycie w centrum rozwojowym marki w Namyang. O tym napiszemy wam już lada moment!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Relacje:

Z Mikko Hirvonenem w cztery oczy o rajdach, Mini i… amerykańskich klasykach Samochód w kadrze Statek kosmiczny na drogę Concorso D'Eleganza Villa D'Este 2017 - galeria zdjęć Trzeba mieć fantazję i pieniądze, synku! Mercedes Klasy G w czterech odsłonach: Rolls-Royce wśród terenówek Auto Nostalgia i Warsaw Old Timer Show - czy jest miejsce dla dwóch takich imprez? Hot Shots - czyli podsumowanie wyprawy przez Namibię Fiat 126-P LPT, czyli polski prototyp amfibii Kia Lotos Race Oschersleben (2017) - jak wygląda rozsądne cenowo ściganie? Samochodem przez pustynię Namib - przygotowania, część 2 Powrót królowej - co wiemy o poliftingowej Klasie S przed jej premierą w Szanghaju Samochodem przez pustynię Namib - przygotowania Nie sprzedajemy samochodów. Sprzedajemy marzenia! "I cóż, że ze Szwecji?" - spojrzenie na nowe Volvo XC60 w wigilię jego polskiej premiery W podróżowaniu najważniejsza jest radość - sylwetka podróżnika, Adama Maciejewskiego Białe Piekło w fińskim Ivalo: wielka moc, kolce i lód Wsiądź za kierownice modeli Škody pokazywanych w Genewie – wirtualny spacer Zlot Koenigseggów w Genewie - relacja z niecodziennego wydarzenia Insignia Grand Sport i Sports Tourer – poznaj wnętrze okrętu flagowego Opla Swincar: łazik na najtrudniejsze bezdroża Nowy Land Rover Discovery (2016) - polska premiera następcy terenowego giganta Warsaw Moto Show 2016 - targi samochodowe po polsku - zdjęcia Ford Driving Skills For Life – wreszcie w Polsce!

Popularne w tym tygodniu:

Samochód autonomiczny à la Hyundai: pierwsza jazda Ioniqiem bez kierowcy Santa Fe & Tucson - porównanie wideo